Ból głowy rozsadzał jej czaszkę. Rozbudzona przez Angelinę nie mogła już zasnać i myslała... Myślała o nocy... Chociaż spała moze z godzinę, wstała i udała się do łazienki. Zauwazyła, że zarówno ona, jak i reszta Ślizgonów uczestniczących w imprezie, spała w Pokoju Wspólnym. Był okropny bałagan, wszystko było porozwalane, szklanki rozbite, fotele podarte...
- Reparo - mruknęła kilka razy i te najważniejsze rzeczy wróciły do normalności.
Przypominała sobie, co działo się poprzedniej nocy. Pogodziła się z Malfoyem... postanowiła mu wybaczyć ten jeden, ostatni raz, bo w końcu się kochaja. Później poszli razem na imprzę, pili Ognistą i jarali. Tańczyli, dużo, dużo, dużo... Ale do niczego więcej nie doszło. Dwa dni bez niego to stanowczo za dużo. A jeżeli robił to z Pansy...? Tego by nie przeżyła. Ale nic o tym nie wspomniał. Następnie poszłą z Dagą na górę z jakimiś czwartoroczniakami, którzy byli tak nawaleni, ze chcieli, aby uczała ich zaklęć Niewybaczalnych. Oczywiście odmówiła, ale byli tacy natrętni, ze zamknęły ich w pokoju, a później śmiały się z tego dobre pół godziny.
Nacia poszła do łazienki, wzięla zimny prysznic, ułożyła włosy i zrobiła sobie makijaż. Za godiznę miały zacząć się lekcje. Kiedy zeszłą do Pokoju Wspólnego, sama mocno się zdziwiła, że ona nei śpi, a cała reszta tak.
- Ej! Wstawać! - zawołała - Snape was zabije jak nie pójdziecie dzisiaj na lekcje!
Głowa zaczęła boleć ja jeszcze bardziej od własnego krzyku. W Pokoju rozległy się pomruki niezadowolenia. Poszedła do swojego chłopaka i powitała go całusem w usta.
- Mmm...
- Ugh. Lepiej idź umyć zeby - zaśmiała się, a potem wyciagnęła rękę do Kaajn i Angeliny - Ej, wstawać, wstawać...
Christina otworzyła oczy, a na twarzy miała wielkiego banana.
- Idę po tabletki - powiedziała.
- Przynieś i mi, chociaż nie wiem co to za tabletki - wycedziłą Nicole, najwyraźniej najbardziej zmarnowana ze wszystkich dziewczyn.
__________________
Life is wasted on the living
Ostatnio edytowane przez Nacia1234 : 06-07-2012 o 10:24.
|