|
09-05-2008, 15:00
|
#301
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Sep 2007
Lokalizacja: Unia Tarnov !
Posty: 887
|
RE: SLYTHERIN
//Pkt. 32, średnia 4,95. Ja też życzę ci wszystkiego naj Cally xD//
- No to w takim razie zabierasz ich i zaciągasz za tamten dąb. My się zajmiemy dementorami. - wyszeptał Ex.
- Mówiąc ich masz na myśli...
- Willa, Veronicę i Lunę.
- Blond wariatkę też ?
Ex spojrzał na nią surowo.
- No dobra.
Wyciagnęli różdżki i wyskoczyli zza krzaka na dementorów.
- Expecto Patronum - wykrzyknęli wszyscy po kolei łącznie z Agą.
Ich patronusy pomknęły w stronę zakapturzonych strażników z Askabanu. Przepędziły je, ale nie na długo. Gdy zniknęły znów się pojawili. Gdy wreszcie przepędzili je na ''dobre'' pobiegli za dąb, gdzie byli Aga, Veronica, Will i Lovegoodka.
- Jak wy się tu znależliście ? - krzyknął Draco, cały przepocony na twarzy.
- A co cię to obchodzi Malfoy ? - warknęła Luna.
- Ty, mała blondi posłuchaj się - Ex i Angie przyłożyli jej różdżki do gardła. Albo będziesz nas słuchać, albo cię tu zostawimy tak ?
Pokiwała gorliwie głową i zadrżała ze strachu.
- Dobra, mniejsza o to... trzeba się stąd wydostać. - rzekł Ex rozglądając się wśród ciemności. - Jesteśmy tu już dość długo.
Popatrzył na zegarek.
- Za piętnaście dziesiąta ? - wykrzyknał przerażony.
- To nie możemy wrócić teraz. Będziemy mieli przechlapane jak ktoś nas przyłapie. - rzekł Will.
- Nie kapujesz ?! - wrzasneła Aga cała trzęsąc się z przerażenia. - Dzisiaj jest pełnia ! A to znaczy...
Jej głos przerwało długie : Auuuuuuuuu !!!.
Cała osemka przeraźliwie wrzasnęła. Nie wiedzieli dokąd iść. Gdzie są, ani jak daleko od nich znajduje się wyjący wilkołak.
|
|
|
09-05-2008, 15:18
|
#302
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Apr 2008
Lokalizacja: W środku paranoi...
Posty: 1,038
|
RE: SLYTHERIN
//Nieźle. ;) To teraz odpisuję. xD//
- C-co r-robimy? *spytała Cleo patrząc na przyjaciół.*
- Radzę stąd zwiewać... I to jak najszybciej. *powiedziała Draco.*
- Gdzie? Wiesz gdzie jesteśmy? Jeśli tak to prowadź. *rzekł Ex, a Draco pokiwał przecząco głową.*
- Może dla bezpieczeństwa wejdźmy na jakieś drzewo? Chociaż trochę nas uchroni... *stwierdziła Aga.*
- Dobry pomysł.
*Angie wdrapała się pierwsza, za nią Draco i usadowili się wygodnie na gałęzi. Potem wszedł Ex i pomógł wejść Cleo.*
- Teraz ty. *syknęła Aga do Luny, która minę miała niepewną.* No dawaj! Czas nagli. Chcesz, żeby nas tu znalazły?!
*Luna złapała się gałęzi.*
- Pomóżcie mi... *szepnęła. Aga uśmiechając się pod nosem podsadziła ją, a Draco wciągnął wyżej. Potem wspięła się Veronica i Aga. Na dole został tylko Will. Zaczął czegoś szukać...*
- Szybcie... *zaczęła Aga, ale przerwało jej głośne wycie. Luna tak się przestraszyła, że zleciała z gałęzi. Na szczęście w ostatniej chwili złapała ją Veronica.*
- Will, wspinaj się! *wrzasnęła Angie, a chłopak porzucił szukanie i zaczął się wspinać na drzewo. Krzaki dziwnie zaczęły szeleścić... Will siedział już na drzewie. Przyjacieli zaczęli się wpatrywać w ten sam punkt...*
__________________
Kocham sposób,
w jaki doprowadzasz mnie do łez.
|
|
|
09-05-2008, 16:05
|
#303
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Sep 2007
Lokalizacja: Unia Tarnov !
Posty: 887
|
RE: SLYTHERIN
.. czyli w przybliżające się stworzenie. Biegło coraz szybciej, aż wreszcie było go widać trochę lepiej. Śliniący się wilkołak zaczął węszyć wokół drzewa, na którym siedzieli przyjaciele. Cleo przytuliła się do Ex'a mocno, tak że ten zaczął z trudem oddychać. To samo zrobiła Angie Draconowi. Aga i Will złapali się za ręce, Veronica i Luna także były do siebie przyczeione. Jeden ruch i było po nich.
Wilkołak znów okropnie zawył, podnosząc w górę głowę. I wtedy zobaczył on seledynowy blask, buta Veronici.
Na jeden raz zaczął drapać pazurami po drzewie, próbując się na niego wspiąć. Wszystkie dziewczyny zaczęły okropnie wrzeszczeć.
- Co wy do cholery robicie !? - szepnął trochę za głośno Draco.
- Jeszcze nas nie zauważył... ale teraz to już pewnie tak ! - krzyknął Will teraz już aż za głośno.
Wilkołak zaczął wdrapywać się na drzewo. Teraz już wszyscy bez wyjątku darli się okropnie, co wilkołaka barzdiej złościło.
Chrup ! i jedna z gałęzi się urwała. A była to ta, na której siedzieli Draco i Angie. Objęli się mocno i spadli na dół wprost pod czteroliterową część ciała wilkołaka.
|
|
|
09-05-2008, 16:23
|
#304
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Apr 2008
Lokalizacja: W środku paranoi...
Posty: 1,038
|
RE: SLYTHERIN
*Angie i Draco zaczęli przeraźlwiie wrzeszczeć. Aga urwała kawałek gałęzi i rzuciła ją w krzaki, chcąc odwrócić uwagę wilkołaka. Niestety to nic nie dało. Zwierzę obróciła łeb i spojrzało wprost na dwójkę skulonych, przerażonych Ślizgonów. Oczy mu zabłyszczały.*
- W nogi! *krzyknął Draco łapiąc Angie za rękę i z całych sił zaczął biec przed siebie. Wilkołak dopiero po chwili załapał co się stało. Chciał już wystartować, ale uprzedziła do Aga. Zeskoczyła z drzewa prosto na zwierzę i przygniotła je. Ścisnęła mu szyję, ale ten zaczął się wyszarpywać i zadrapał dziewczynę w ramię. Will zszedł z drzewa i pomógł go przytrzymać.*
- Coś ty najlepszego zrobiła?! *krzyknął patrząc na wilkołaka, który nie zamierzał się tak łatwo poddać.*
- Nie miałam wyboru... *odpowiedziała cicho i zastanawiała się co dalej.*
__________________
Kocham sposób,
w jaki doprowadzasz mnie do łez.
|
|
|
09-05-2008, 20:18
|
#305
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Sep 2007
Lokalizacja: Unia Tarnov !
Posty: 887
|
RE: SLYTHERIN
//<ziewa> dobra przed zaśnięciem jeszcze coś nabazgram... chociaż nie dziw się że marnie, bo weny nie mam. Krótko bedzie//
- Nie miałaś wyboru ?! - krzyknął Will, który zaczął ściskać wilkołaka za szyję.
- Nie czas na kłótnie ! - krzyknął Ex i zeskoczył z drzewa.
Pozostała trójka dziewczyn zrobiła PRAWIE to samo [PRAWIE-one zgrabnie zeszły z drzewa]. Angie i Draco gdzieś zniknęli.
- Później ich poszukamy - powiedziała Cleo. - Trzeba go wykończyć.
Veronica i Luna wpadły na dość mugolski sposób pokonania wilkołaka. Chociaż obydwie miały różdżki, naznosiły kamienie i zaczęły nimi rzucać w głowę wilkołaka. Niestety niezdarna krukonka uderzyła Willa w głowę i ten spadł z jego grzbietu. Z nosa zaczęła mu lecieć krew.
- Mam słabe krążenie w nosie. Za lekkim uderzeniem, trace czasami nawet kilka litrów krwi. - poweidział Will, po czym wrzasnął przeraźliwie.
Wilkołak próbował go ugryść, ale w porę Veronica trafiła go kamieniem w oko. Zawył przerażliwie i pobiegł w stronę dziewczyn. Cleo i Ex musieli użyć różdżek. Aga pomogła Willowi wstać i pobiegła z nim za dąb, gdzie spotkali Draco i Angie.
|
|
|
09-06-2008, 21:44
|
#306
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Apr 2008
Lokalizacja: W środku paranoi...
Posty: 1,038
|
RE: SLYTHERIN
- Nic wam się nie stało? *spytała Angie lekko roztrzepana. Draco nie wyglądał lepiej.*
- Wszyscy żyją... Trzymajcie go. *odpowiedziała Aga wskazując na Willa, który trzymał zakrawioną dłonią nos. Draco spojrzał na niego przerażony.*
- Reszta też tak wygląda? *spytał, lecz Ślizgonki już nie było. Wilkołak leżał na wpół przytomny, ale nadal się szarpał.*
- A jeśli to Lupin? *zapytała Luna. Ex spojrzał na nią myśląc.*
- Niee... Snape daje mu jakiś eliksir... *rzekł.*
- Mógł zapomnieć...
- Ey, nie chcecie go chyba zabić... *powiedziała Aga z miną zbitego psa.*
- A co myślaś, że będziemy go głaskać i oswoimy jak psa? *Cleo o mało co nie wybuchła.*
- On przecież nic nie zrobił... Jest wilkołakiem, takie ma życie...
- Jak trafił na nas to jego problem... Jego życie właśnie się kończy. *włączyła się Veronica. Aga już nie odpowiedziała.*
__________________
Kocham sposób,
w jaki doprowadzasz mnie do łez.
|
|
|
09-07-2008, 09:58
|
#307
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Sep 2007
Lokalizacja: Unia Tarnov !
Posty: 887
|
RE: SLYTHERIN
Veronica podniosła wysoko różdżkę. Uśmiechnęła się szyderczo i...
- NIE !!!
Zza drzewa wybiegła jakaś nieznana postać, o nieznanym głosie i nieznanym wyglądem. Podbiegła do wilkołaka i zasłoniła go całym swoim ciałem.
- Nie zabijecie go !! - krzyknęła kobieta roniąć łzy.
- A niby czemu ? - spytał Draco, który razem z Angie i trochę mniej poturbowanym Willem wyszedł zza drzewa.
- Bo to mój mąż ! - krzyknęła czarownica i wyciągnęła z kieszeni różdżkę.
Cleo kopnęła ją w nadgarstek i złapała różdżkę żony wilkołaka, po czym ją złamała.
//Sorka że tak krótko, ale idę do kościoła.//
|
|
|
09-07-2008, 12:00
|
#308
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Apr 2008
Lokalizacja: W środku paranoi...
Posty: 1,038
|
RE: SLYTHERIN
//A ja właśnie wróciłam, to odpiszę. xD//
- Przesadziłaś. *powiedziała Aga mrużąc oczy.*
- Bronisz jej? *spytała Cleo.*
- Nie, bronię tylko zwierzęcia. Zrozumcie! To, że jest wilkołakiem to nie jego wina... Takie ma życie. Po co chcecie go od razu zabijać? *spytała cicho, ale dobitnie. Cleo chciała coś odpowiedzieć, ale jednak się rozmyśliła. Aga spojrzała na wilkołaka na wpół przytomnego, potem na nieznajomą kobietę, po czym przeniosła wzrok na przyjaciół.*
- Zrobicie, jak będziecie uważać. *dodała, odwróciła się na pięcie i poszła przed siebie.*
//Sory, że tak krótko, ale do babci na imieniny jedziemy...//
__________________
Kocham sposób,
w jaki doprowadzasz mnie do łez.
|
|
|
09-07-2008, 18:25
|
#309
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Sep 2007
Lokalizacja: Unia Tarnov !
Posty: 887
|
RE: SLYTHERIN
- Stój - poweidziała Cleo i podeszła do Agi.
Położyła jej rękę na ramieniu i powiedziała :
- Nie. Będzie jak ma być.
- To znaczy ? - spytała Luna, oczepując włosy z brudu.
- Zostawimy go, ale pod jednym warunkiem. - poweidziała Cleo - TY - wskazała na kobietę - wskażesz nam drogę do zamku, a wtedy go zostawimy w spokoju.
- Dobrze. Dobrze, oczywiście tylko nie róbcie mu krzywdy ! - krzyknęła kobieta i wyciągnęła z kieszeni buteleczkę z purpurowym eliksirem.
Otworzyła wilkołakowi pysk i wlała mu kilka kropel do buzi. Jej mąż zawył nagle wściekle i odrzucił ją do tyłu. W porę Will i Angie zdążyli ją złapać za nim wpadła na dąb.
Wilkołak zaczął się przeobrażać w człowieka. Brązowe, kręcone włosy, blada skóra, poszarpane spodnie i szata, oraz przetarte buty. Męzczyzna wstał i dopiero w blasku różdżki Veronici, okazało się że był on dość młody i przystojny. Veronica upuściła różdżkę i zrobiła maśslane oczka w stronę wilkołaka. Najwyraźniej jej się spodobał.
- I kto tu chciał go zabić ? - spytał Ex podchodząc do wilkołaka i podając mu rękę. - Jestem Expecto. Naprawdę bardzo przepraszam za to całe zamieszanie...
- Ty przepraszasz ?! - spytał głośno mężczyzna - To ja powinienem was przeprosić. Jestem Colin. Colin Abrecle, a to moja żona...
- Fiona. - powiedziała kobieta, która w blasku różdżek, także wydała im się piekniejsza niż uprzednio.
|
|
|
09-07-2008, 20:30
|
#310
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Apr 2008
Lokalizacja: W środku paranoi...
Posty: 1,038
|
RE: SLYTHERIN
*Wszyscy po kolei się zapoznali i najprawdopodobniej polubili.*
- Wyprowadzisz nas teraz z tego lasu? *spytała Cleo, a Fiona kiwnęła głową i ruszyła prosto.*
- Która jest godzina? *zapytała Aga podążając za przyjaciółmi. Ex spojrzał na zegarek.*
- Dochodzi 4 nad ranem. *powiedział niezbyt wierząc w swoje słowa.* Ee.. Chyba mi się zegarek przez to wszystko popsuł...
*Veronica zerknęła na swój.*
- Nie zepsuł... Jest za kwadrans czwarta...
- Jak my się z tego wytłumaczymy? *spytała Angie.*
- Może nikt nie zauważył... *mruknęła Cleo, a reszta obdarzyła ją wzrokiem, który miał znaczyć, że się z nią nie zgadzają.*
- A może Flint i Pansy nas jakoś wytłumaczą.
-Do tej godziny? Co, może zasnęliśmy pod jakimś drzewem? *burknęła Aga i wlokła się dalej za przyjaciółmi.*
*Po 10 minutach.*
- Sporo w las zaszliśmy... Daleko jeszcze? *spytał Draco z końca.*
- Już jesteśmy. *w oddali pojawił się zamek Hogwartu.*
__________________
Kocham sposób,
w jaki doprowadzasz mnie do łez.
|
|
|
| Narzędzia tematu |
|
|
| Wygląd |
Wygląd liniowy
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Podobne wątki
|
| Wątek |
Autor wątku |
Forum |
Odpowiedzi |
Ostatni post / autor |
|
Slytherin
|
mimid |
Kosz |
1108 |
05-23-2012 08:10 |
|
SLYTHERIN
|
Angela Johnson |
Kosz |
2304 |
07-08-2008 16:37 |
|
SLYTHERIN
|
Angela Johnson |
Kosz |
2000 |
11-25-2007 11:03 |
|
SLYTHERIN
|
Angela Johnson |
Kosz |
1996 |
06-14-2007 12:58 |
|
SLYTHERIN
|
Limonka |
Kosz |
3490 |
05-05-2007 20:18 |
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 17:23.
|
|