|
07-08-2011, 15:27
|
#91
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 2,612
|
Cytat:
|
Uważam, że ocenianie jest niesprawiedliwe. I większość nauczycieli jest właśnie niesprawiedliwych.
|
w jakim ty świecie żyjesz?; p ludzie z natury są subiektywni, a podobno nauczyciel również należy do rasy ludzkiej, więc obiektywny nie będzie. nawet największa kosa w mojej szkole nie jest do końca sprawiedliwa, ale bardzo się stara =p nie spotkałam jeszcze nauczyciela, który chociaż trochę nie kierowałby się tym, czy kogoś lubi, to już jest chyba wbite do naszych głów po prostu.
A co do mojej szkoły... Hm, jest specyficzna. Jedno gimnazjum na cały powiat. Mimo tego, że ludzie z wielu miejscowości dojeżdżają, razem nie wychodzi dużo (400 coś), bo czasem po 2-3 osoby tylko. Ogółem większość ludzi 'z zewnątrz', którzy tam wejdą robią wielkie oczy, a później rozpowiadają, że ta buda nadaje się tylko do zburzenia xd. Cóż... W tym roku dyrektorka 'oczyściła' szkołę z 'najgorszych'. Mówię tu o tych, którzy dopuszczali się jakichś większych kradzieży, ciągłe bójki były przez nich etc. Nudniej się trochę przez to zrobiło : l No ale pomimo tego, ciągle jest syf. Mi to pasuje ; D. Podobno noszenie komórek i bluzek na ramiączka jest zakazane, ale nikt się do tego nie stosuje, więc to bez znaczenia. Głośniki to codzienność, więc muzyka z reguły gra. Jest cholerny chaos i ciągły krzyk, ale to chyba w każdej szkole. Łatwo się zgubić, chociaż są tylko 2 piętra. Wyposażenie jest przeciętne, nic szczególnego, najgorzej też nie jest. Ogólnie życie szkolne może przypominać jakiś amerykański film dla nastolatek. Częste plotki puszczane w eter żeby kogoś zniszczyć, o których w niewiadomy sposób dowiadują się wszyscy, elitka, wożenie się po korytarzach etc. Może to też jest normalne, ale chodziłam do kilku szkół i ta różni się jakoś od innych.
Wiosna to najlepszy czas dla uczniów, najgorszy dla nauczycieli. Najwięcej par się tworzy wtedy, każdemu chce się odwalać, lekcje są bardziej olewane itd. Zimą rozpoczyna się pogoń za grzejnikami i ciągłe bitwy na śnieżki w szkole (wypuszczają nas na dziedziniec tylko jak jest ciepło), co może łatwo skończyć się wypadkami jakimiś, bo w chuj ślisko jest. Jesienią jest największy zamuł, okropny czas. Nauczyciele... Tacy sami jak wszędzie. Kilku dziwaków, dobrych nauczycieli, nudziarzy, kos i neutralnych, czyli norma. Ogólnie lubię moją szkołę, chociaż wymieniłabym 3/4 nauczycieli, a zwłaszcza wicedyrektorkę, która jest cholernie cięta na mnie. Chociaż obawiam się trochę 3 klasy. Już teraz miałam przejebane na koniec roku, ciągłe wizyty 'na dywaniku' i totalnie mi się reputacja zryła, więc będę niestety musiała uważać za rok... Echh, chyba uchodzenie wszystkiego płazem się skończyło ;x
|
|
|
07-08-2011, 17:48
|
#92
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Apr 2009
Lokalizacja: bunnyland
Posty: 1,964
|
Moja szkoła to zespół szkół, czyli gimnazjalna dzieciarnia połączona z "już prawie dorosłym" LO, co jak dla mnie jest głupim pomysłem, ale warunki są jakie są ;x. I takim oto sposobem mamy dzieciaczki ganiające się po korytarzach oraz "mini-bicze" i "mini-koksy", a oprócz tego także już porządnie zdeprawowanych licealistów, grzecznych kujonów licealistów (uwaga, od września czynię starania, żeby należeć do tej grupy - będę się uczyć, już postanowiłam ;x), jest oczywiście grupka metali, która trzyma się razem, zgraja ludzi ciekawych i fajnych, zgraja ludzi bezbarwnych i najśmieszniejsi - lans-licealiści, którzy od razu po zdaniu egzaminu zajeżdżają samochodem rodziców pod szkołę z takim hukiem, że wszyscy skaczą do okien, brawo.
Szkoła nie odbiega wyglądem od innych, ale nie jest zbyt duża - tylko 2 piętra + parter + piwnica + dobudówka z salą gimnastyczną, szatniami, łazienkami, siłownią i dwoma klasami. Jej bardzo duży plus to odnowione łazienki na każdym piętrze, bardzo ładne i czyste, z dużymi lustrami, przed którymi dziewczyny spędzają całe przerwy. No dobra, mi też się zdarzało ;x. Fajne są też schody, które są oblegane wiosną i naprawdę trzeba szybko wyjść z klasy, żeby zdążyć zająć sobie stopień. Przed szkołą są ławki i plac zabaw. Tak, plac zabaw, ponieważ szkoła ta sąsiaduje z osiedlem noi tak wyszło.
Co do położenia, to jest zajebiste. Niedaleko rzeka, niedaleko Carefur (no kerfur, nie wiem jak to się pisze ;d), niedaleko nocny, dwie piekarnie, pizzeria, rynek, park nadrzeczny, duuży plac zabaw w parku, przychodnia psychologiczna czy tam psychiatryczna, także dla każdego coś dobrego. Tylko parking ma mały i beznadziejny, który po deszczu zmienia się w bagno.
Kadra jest całkiem w porządku, wiem, że dużo nauczycieli z gim będzie mnie uczyć w LO. Oczywiście jest parę tak zrytych osób, że nauczanie to ostatni zawód, jaki mogli wybrać, no ale w każdej szkole tak jest.
A! Zapomniałabym! Najcudowniejszym miejscem w szkole jest oczywiście kotłownia, do której oczywiście uczniowie nie mają wstępu. Ale to miejsce jest po prostu magiczne ;o. Żeby do niej wejść, trzeba zejść do piwnicy i to pod nieobecność dyżurującego (a dyżurują tam zawsze, także trzeba tam schodzić tylko podczas lekcji), bo dyrektorka ostro się uwzięła za pilnowanie i za karanie osób, które tam zawędrują. No więc w piwnicy schodzi się schodami jeszcze niżej (tam jest ciemno, tylko małe okna dają światło) idzie się korytarzem będącym w surowym stanie (żadnej farby, posadzki, nic, goły beton) i dochodzi się do składziku starych galerii, skręca się i dochodzi do wielkiego pomieszczenia, które jest pełne popiołu i cholernie brudne. I w sumie nie ma tam co robić, po prostu w spokojnym życiu uczniów na mazurach potrzebny jest nawet taki dreszczyk emocji. Raz przyłapał nas woźny, ale wiadomo jak to z woźnym kazał się szybko wynosić, to nic nie powie dyrektorce : P. No, w każdym razie jak w tym roku zabiorę tam, już licealną (jak ten czas szybko leci ; o) ekipę, to na pewno zrobię zdjęcia ;x.
Jeżeli chodzi o towarzyskie życie uczniowskie, to w gimnazjum jest ono martwe. Są grupki, rozpierdolone po szkole. Poza byłymi trzecimi klasami (do których ja należałam) nikt się nie zna, a znający się ludzie trzymają się tylko razem i ogólnie beznadziejnie. Nie ma też takich totalnych odpałów. Natomiast nasze liceum to już jest hardcore ;x. Co rusz jakaś gaśnica zostaje uruchomiona, alarm przeciwpożarowy, czy jak ostatnio - gaz pieprzowy, przez który zasłabła nauczycielka, karetka przyjeżdżała, straż pożarna, policja i wgl akcja jak cholera, haha. Straciliśmy angielski i polski, zanim to wywietrzyli i ludzie się ogarnęli. Także z tego co wiem, w liceum jest bardzo ciekawie. No cóż, we wrześniu się dowiem ;d.
Ja pierdole jaki referat : O.
__________________
♠
"Mój związek się zakończył. A dokładniej, zniknęły moje koty, które były dla mnie jak dzieci, co nie każdy będzie w stanie zrozumieć. Nie jestem osobą, która jest w stanie odnosić się emocjonalnie do żywych istot, ale byłem bardzo przywiązany do swoich kotów, być może dlatego, że były jedynymi ludźmi, którzy nie mogli mnie osądzić, bo nie potrafią mówić."
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:45.
|
|