*Wchodzi na błonia trochę jeszcze zaspan.*
*Myśli co mogła by zrobic w tak piękny dzień,jak dzisiejszy*
*Siadła przy dębie ,wpatrujac się w wode, zamyśliła się i popłyneła krainie fantazji.*
*Nagle przyciągneło jej uwage coś wychylającego się z za krzaka.
*Wstała i zaczeł powoli zmierzać w tamtą stronę*
*Wyciągneła szybko różdżę z zapasa i powoli ją uniosła*
*Kiedy przechodziła koło drzewa nagle upadła i ztoczyła się z góki*
*Szybko podniosła się ,strzepała ziemię ze swojej nowej szty i poszła dalej
badać miejsce ,w którym widziała coś dziwnego*
*Zauwrzyła, że przyczyną jej niezdarnego upadku był wystają z ziemi
korzeń *
*Szła dalej dzieliło ja już dosłownie 100 metrów od owego krzaka kiedy nagle ktoś przemówił*
*-Czego tu szukasz???Nie powinnaś być teraz na lekcji?*
*-Spytalł ją zimny i niemiły głos*
*Sliczna szybko odwróciła się na pięcie i zauwrzyła, że przednią stoi profesor Sneap
*Był to profesor od eliksirów ,który nie przepadał za Weasleyami*
*Sliczna szybko wytłumaczyła się profesorowi, że ma okienko w swoim planie i
wyszła poddychać swierzym powietrzem*
*Sneap spojrzał na nią z ukosa i powiedział:
-sprawdzę to panno Weasley ale jeżeli to nie prawda i urwałaś się z lekcji zostaniesz srogo ukarana, a ja już tego dopilnuje.Potrzebuję chęnego do sprzątnięcia mojego
składzika z produktami do eliksirów-to mówiąc uśmiechną się ironicznie i dodał:
-Radzę zebyś już wracała powoli do zamku bo lekcje zaraz się skończą , a ja nie toleruje spóznień na mój przedmiot*
*To mówiąc odszedł*
*Sliczna zrobiła to samo lecz odczekała aż Sneap odejdzie*
//Jaka ze mnie idiotka zamiast umiescic to na bloniach to ja to w PWG napisalam

ale ze mnie Łeb:lol://