Nie wiem dlaczego tyle osób uważa, że najnudniejszy jest KF. Dla mnie to jest właśnie jedna z najlepszych części. Ma w sobie niepowtarzalny urok, jest tam opisane od czego wszystko się zaczęło, jak zaczęła się przyjaźń z Hermioną. Nikt nie ginie? A czy ktoś koniecznie musi zginąć? Dla mnie właśnie ta bajkowość jest urocza. Potem te tytuły są coraz mroczniejsze... No i gdzie znajdziemy lepsze teksty niż w pierwszym tomie? Miejscami zalewałam się łzami ze śmiechu xD. Szkoda tylko, że taka mała długość.
No ale dość tych wywodów, w końcu tu chodzi o część najnudniejszą. Ja nie trawię Komnaty Tajemnic... Po prostu wieje nudą od początku do końca. Wątek z bazyliszkiem w ogóle mnie już teraz nie interesuje, a niektóre sceny były wręcz obrzydliwe, tak jak bekanie ślimakami. Feeeeeee