|
08-03-2007, 19:12
|
#11
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 3
|
RE: Snape...
Mój stosunek do Snape'a bardzo się zmienił po przeczytaniu ostatniej części HP. Na początku uważałam go za niesprawiedliwego dwulicowego zdrajcę. Jednak po tym, co Harry zobaczył w myślodosiewni zrobiło mi się go strasznie żal. Płakałam podczas czytania jego wspomnień. On naprawdę kochał Lily i był w stanie zrobić wszystko, żeby ją uratować. Błagał o to nawet samego Voldemorta. Mało osób byłoby do tego zdolnych. Poza tym, musiał się czuć okropnie, kiedy wszyscy uważali go za zdrajcę po tym, jak zabił Dumbeldore'a, nie wspominając o tym, że prawdopodobnie strasznie się bał, że Voldemort domysli się, że go oszukuje. Do Harrego odnosił się jak odnosił, ale patrząc na niego musiał widzieć Jamesa- jednego z swoich prześladowców w młodości i osobę, która zabrała mu ukochaną osobę. Snape nie powinien umrzeć. To było niesprawiedliwe. Mógł przecież uciec, stchórzyć ale przyjął śmierć z odwagą i godnością. Wiedział przecież że Voldemort to zrobi, bo to on jest prawdziwym właścicielem różdżki Dumbeldore'. Strrasznie mi go szkoda....
|
|
|
08-03-2007, 20:31
|
#12
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 16
|
RE: Snape...
Ja zawsze lubiłam Snape'a :P I po przeczytaniu Księcia Półkrwi utrzymywałam, że śmierć Dumba była zaplanowana czy co. Zawsze wierzyłam, że Snape jest dobry. To znaczy - czarny charakter - owszem. Ale nie zły, no bez przesady...
|
|
|
08-03-2007, 21:05
|
#13
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 11
|
RE: Snape...
Jak dla mnie to relacja Lily-Snape jest wręcz rewelacyjna. No po prostu cud, miód i orzeszki, ot co  . A co do samego Snape'a, to myślę, że przez ostatnie 6 tomów ta postać dodawała nieco "smaku" i faktycznie, bez niego, te książki mogłyby być nieco nudnawe. Mnie osobiście urzekło zdanie z myślodsiewni: "Po tak długim czasie?" "Zawsze." No i "Spójrz na mnie". Też cudowne.
|
|
|
08-03-2007, 21:19
|
#14
|
|
Member
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 42
|
RE: Snape...
Ja od początku lubiłam Snape'a, np. za to, że ucierał nos Potterkowi  , ale również dlatego, że wiem jak to jest być ocenianym po pozorach. Zawsze trzymałam się wersji, że jest dobry. Tylko teraz tak mi trochę pusto...
|
|
|
08-03-2007, 23:29
|
#15
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 20
|
RE: Snape...
ja początkowo nie lubiłam za bardzo Snape'a. I cały czas zastanawiałam się jaki on w końcu jest-"dobry" czy "zły" (ale takie postaci lubię najbardziej;d).w pewnym momencie już myślalam, że jest jednak czarnym charakterem, ale w ostatniej części bardzo go polubiłam.i też mi się go żal zrobiło.
|
|
|
08-04-2007, 15:18
|
#16
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 3
|
RE: Snape...
uwielbialem Snape'a   Był wspanialym aktorem  umial z tak przekonująca zabic Dumbledora ze nawet Czarny Pan sie nie zorientowal ...
Oprocz tego byl moim zdaniem 3 co do najlepszych czarodziejów w HP
1. Dumb~
2. Voldemort
3. Snape
|
|
|
08-04-2007, 20:45
|
#17
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 14
|
RE: Snape...
Wątek Snape i Lily wogule mi jakoś nie pasuje.. i nieiwem po przeczytaniu zastanawiem się czy kochała James'a czy była z nim bo Snape był zły:/
Ale tez się zastanawiałam dobry czy zły i w 7 częsci wyszło to świetnie
Zmył z siebie wszytsko co do niego miałam  I ten tekst do Dumbledora, że choduje harrego jak świnie na rzeź... No genialne
|
|
|
08-05-2007, 16:35
|
#18
|
|
Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 45
|
RE: Snape...
Strasznie, strasznie, ale to strasznie szkoda mi Snape'a.
Może sam moment jego śmierci nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, ale gdy potem czytałam o jego wspomnieniach... wyłam jak bóbr.
Biedny, odważny, dobry Severus. Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę tak o nim myśleć.
Żył i umarł w hańbie, był traktowany jak zwykły zdrajca... a przecież był bohaterem.
To strasznie niesprawiedliwe, że za jeden błąd popełniony w młodości [przyjęcie Mrocznego Znaku], przyszło mu płacić do końca życia.
Ech, teraz kiedy tylko słyszę "Snape vs. Snape" zbiera mi się na płacz.
|
|
|
08-07-2007, 15:10
|
#19
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 9
|
RE: Snape...
Niestety nie lubię Snape'a, a mój stosunek do niego nie zmienił się znacząco po siódmej części (w ogóle zanim zacznę mówić jako 'ja' warto by się przedstawić, to mój pierwszy post tutaj - Kaśka jestem  ). Nie podobał mi się wątek ze Snape'm "kochającym" Lily, chociaż został on napisany na tyle poprawnie, że nie naciągnięto jego cech charakteru. Snape nie potrafił kochać Lily. Inaczej zaakceptowałby fakt, że wybrała Pottera - to po pierwsze, zmieniłby się dla niej jeszcze kiedy miał u niej szanse, przecież ona nie chciała żeby kolegował się ze śmierciożercami - to po drugie; i zranił ją, nazwał ją szlamą - to po trzecie.
Mimo wszystko żal mi go. Był pełny goryczy i niespełnionych marzeń o miłości, które wyniósł z domu. Jak miał umieć kochać Lily, jeżeli jego własni rodzice nie potrafili go tego nauczyć... Snape to ciekawa postać - ale to wcale nie sprawia, że łatwo go lubić, przynajmniej w moim przypadku. Potrafił być okrutny, sarkastyczny i dwulicowy. Przykre, że prawie do końca musiał żyć w takiej roli.
|
|
|
08-12-2007, 22:17
|
#20
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 4
|
RE: Snape...
Nie przepadałam za Snapem na począiku,ale mimo tego doceniałam jego specyficzne poczucie humoru.Odkąd sfilmowano Harrego bardzo lubię tą postać,Rickman jest najlepszym Snapem jakiego można sobie wymarzyć.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:55.
|
|