|
04-29-2008, 16:27
|
#21
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 357
|
RE: Religia. [Bóg i Kościół]
Cytat:
|
A tak btw, to widzę, że KK jest traktowany jaki taki chłopiec do bicia. Wszelkie zło jest winą Kościoła. Tyle że nikt nie zauważa, że to instytucja składająca się z LUDZI. L.U.D.Z.I. I jak każde stowarzyszenie popełnia błędy i nie jest w stanie dogodzić każdemu.
|
Dyskryminujesz mnie, czy zwyczajnie nie chciało ci się przeczytać, co napisałem?
Cytat:
Przecież nikt nikomu nie każe być katolikiem. Czy gonią cię jacyś funkcjonariusze kościelni? Ścigają listem gończym? Kościół daje żyć tobie, to ty daj żyć innym.
EDIT:
Jestem ochrzczona i przyjęłam komunię. Ale czy miałam na to wpływ? Byłam za mała by się przeciwstawić. Zresztą co może 3 miesięczne bądź ośmioletnie dziecko? Moim zdaniem sakramenty powinny być dozwolone od 18 roku życia.
Masz wybór. Jeżeli rodzice są katolikami, to logiczne jest, że ochrzczą swoje dziecko. Ale w tym momencie tak samo łatwo ci powiedzieć "tak" wierze, jak zarówno "nie". Gdybyś nie przyjęła tych sakramentów, to jednak dużo łatwiej byłoby powiedzieć "nie". Masz wybór. I jeżeli nic dla ciebie te sakramenty nie znaczą, to nie powinny mieć dla ciebie większego znaczenia. Po prostu, przyjęłaś komunię, chrzest. Bo chyba jeżeli nie wierzysz w Boga, to nie jesteś "anty" tylko po prostu nie wierzysz i koniec. Nie widzę problemu.
|
Nie rozsądniejsze byłyby chrzciny osób w wieku, które są w stanie pojąć istotę wiary, tak jak kiedyś chrzczono ( w tym samego Chrystusa), gdy byli już dojrzałymi ludźmi? Gdyby naprawdę chodziło o ideę, tak by peenie było. Dla mnie to zagrywka wykorzystująca, tak jak pisała Serea, dziecięcą niemoc - usilne dążenie do szerzenia wiary za wszelką cenę, by nabijać kabzę duchownych, bo co innego miała na celu ta zmiana? Wykorzystanie konserwatyzmu minionych pokoleń, gdy kiedy wpaja się komuś coś od dziecka, ciężej to wyplewić. Chyba nikt temu nie zaprzeczy? Czysty zabieg socjotechniczny, wykorzystanie naszej bezsilności i naiwności prostego ludu.
|
|
|
04-29-2008, 16:46
|
#22
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Feb 2008
Lokalizacja: Między kawą a kawą
Posty: 330
|
RE: Religia. [Bóg i Kościół]
Cytat:
ishar napisał/a:
Nie rozsądniejsze byłyby chrzciny osób w wieku, które są w stanie pojąć istotę wiary, tak jak kiedyś chrzczono ( w tym samego Chrystusa), gdy byli już dojrzałymi ludźmi? Gdyby naprawdę chodziło o ideę, tak by peenie było. Dla mnie to zagrywka wykorzystująca, tak jak pisała Serea, dziecięcą niemoc - usilne dążenie do szerzenia wiary za wszelką cenę, by nabijać kabzę duchownych, bo co innego miała na celu ta zmiana? Wykorzystanie konserwatyzmu minionych pokoleń, gdy kiedy wpaja się komuś coś od dziecka, ciężej to wyplewić. Chyba nikt temu nie zaprzeczy? Czysty zabieg socjotechniczny, wykorzystanie naszej bezsilności i naiwności prostego ludu.
|
Ja się jednak nie zgodzę. Z chrzczeniem dzieci zaraz po urodzeniu było tak, że ich wysoka śmiertelność często nie dawała nawet możliwości do "odczekania jakiegoś czasu". A że tradycja w Kościele trwa, trwała i trwać będzie, to juz tak zostało. Tak jak zostało huczne obchodzenie Bożego Narodzenia czy Święto Matki Bożej Zielnej. To ma raczej niewiele wspólnego z "nabijaniem kobzy".
__________________
"- Starzeję się. Zaczynam mieć skrupuły.
- Ano, zdarza się u starych- spojrzała na niego ze współczuciem- Odwar z mioduszki pomaga na to. A narazie kładź sobie poduszeczkę na siodło.
- Skrupuły- wyjaśnił poważnie Jaskier- to nie to samo co hemoroidy, Milva. Mylisz pojęcia."
|
|
|
04-29-2008, 18:42
|
#23
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Sep 2007
Posty: 448
|
RE: Religia. [Bóg i Kościół]
Cytat:
|
Każe mu wybierać - On czy rodzina, kobieta?
|
No cóż, mój kochany ksiądz ma na to wytłumaczenie. Na jakiejś lekcji zapytałam mu się, po co w ogóle jest ten celibat. Uzyskałam odpowiedź jakby na jakieś zupełnie inne pytanie. Nie wiem, nie znał odpowiedzi, czy może nie chciał jej mi udzielić? Nie wiem. W każdym razie powiedział, że każdy człowiek ma swoje powołanie. Powołanie do kapłaństwa, małżeństwa, albo powołania raczej mniejszego kalibru. Ale każdy z nas musi kochać Boga nade wszystko w świecie. Jeśli trzeba będzie, dla Boga musielibyśmy nawet zachlastać własną matkę. Rzucić wszystko w czorty, i lecieć w podskokach do kościoła pochwalić się, że stawiamy Boga na pierwszym miejscu w naszym życiu. Miłość na Ziemi jest czymś w rodzaju gratisu, żeby urozmaicić nam życie, w którym mamy tylko jeden cel - trafić do nieba. A wcześniej, opowiadał, jak to musiał poprosić księdza z innej parafii o przeprowadzenie mszy w jakimś tam dniu, o zajęcie się parafią, żeby wszystko było jak należy. A dlaczego? Bo ksiądz musiał jechać do umierającego ojca, do szpitala. Szlag mnie trafia, jak słyszę takie coś. To NAM każe stawiać Boga na pierwszym miejscu, w razie potrzeby wyrzekać się jakiejkolwiek miłości, a sam do cholery rzuca obowiązki żeby jechać do ojca?
Nie mówię, że to jest złe. Sama bym tak zrobiła, i dałabym sobie głowę uciąć, że praktycznie każdy z was. To bardzo dobrze o nim świadczy, że woli pożegnać się z ojcem, niż odprawiać niedzielne msze, ale dlaczego w takim razie nam każe robić zupełnie co innego?
Cytat:
|
Gdzie niby przebiega granica, do której pójdę do czyśćca, a poza którą już do piekła?
|
Nie wiadomo jaką byś miała wiarę, nie mając chrztu, innych sakramentów, albo chociażby mając jeden grzech na odchodne do nieba się nie dostaniesz. Musisz być na 'ty' z całym 'widzi mi się' kościoła, przyjmować ich poglądy, być żałosną marionetką w ich rękach. Musisz się ich słuchać, postępować zgodnie z dekalogiem, czytać Biblię, w każdy pierwszy piątek iść do spowiedzi i przyjąć komunię świętą, co niedzielę uczestniczyć we mszy.. a przy okazji kraść, ćpać, pić, zabijać, gwałcić, itp, itd.. WTEDY pójdziesz do nieba.
Cytat:
|
A'prospos chrztu. Dlaczego dziecko, które zostało poddane aborcji (bo Kościół przyjmuję, że duszę płód otrzymuję już w momencie zapłodnienia) nie ma prawa do życie wiecznego i ma być potępione? Bo nie przyjęło chrztu? A dzieci, które urodziły się w rodzinie ateistycznej i umarły w wielu kilku lat? Też pójdą do piekła, bo nikt nie odpuścił m grechu pierworodnego?
|
Taa, i na dodatek kościół jest tak strasznie przeciwny aborcji. Wielkie halo, że matka może zabić swoje dziecko we własnym łonie, ojej, ach i och. Ja też uważam, że to jest złe, ale nie chodzi o to. Księża tępią aborcję, ale na usunięcie ciąży po gwałcie to pozwalają. A przepraszam bardzo, to dziecko, które jest tworem miłości czy w niektórych przypadkach zabawy, ma większe prawo do istnienia niż dziecko z brutalnego wykorzystania seksualnego? Tego nie pojmuję. Jest w czymś gorsze, czy jak?
Cytat:
|
Dlaczego? Co ma Kościół do mojego prywatnego życia? Po co ma wiedzieć, że np. ćpam, albo torturuję koty? P.O C.O?
|
Nie mają co robić, to słuchają co ciekawego masz na sumieniu. :rol: Bardzo ciekawy sposób spędzania wolnego czasu, zapewne
Cytat:
|
Tak, tak, a George W. Bush zaplanował atak terrorystyczny na World Trade Centre i gra w golfa z członkami Al Kaidy. Takie spekulacje też doszły do moich uszu. Niemniej jednak, trzeba dokonać trzeźwej oceny sytuacji i nie wierzyć we wszystko, co ci powiedzą na Discovery.
|
Ale za to, trzeba wierzyć we wszystko, co Ci powiedzą w kościele. Przecież to jest bardziej wiarygodne, prawda? Może jeszcze potwierdzone naukowo? ha? Discovery jest i tyle dobrze, że oni, w przeciwieństwie do innych, nie klepią bzdur. Przedstawiają nam, do czego doszli badacze, archeolodzy, czego dowiedli, co udało im się odkryć, ewentualnie jaki mit obalić. Jakiś czas temu wyjaśniali, jak na prawdę wyglądała cudowna ucieczka ludu Bożego z Egiptu, z rozstąpieniem się morza włącznie. Za dużo z tego nie pamiętam, bo to leciało już kawał czasu temu, ale z tym morzem, to chodzi głównie o złe przetłumaczenie Biblii. Z języka na język, dostały się pewne nieścisłości, gdzie jedno słowo można przetłumaczyć na wiele sposobów, to nie dziwota, że w końcu im się coś pomyliło. Podobno, wcale nie chodziło o morze czerwone, ale o jakieś jezioro, czy inny trochę większy zbiornik wodny, o bardzo podobnej nazwie, gdzie jakoś niedawno miało miejsce tsunami. Poprzedzało je cofnięcie się wód, a następnie zalanie całej wioski. To samo mogło mieć miejsce 2000 lat temu.
Następna teoria, z tym że teraz są to już wyłącznie moje refleksje. Na rekolekcjach w tym roku, ksiądz podał nam taka 'ciekawostkę', że Jezus nie umarł przez powieszenie na krzyżu, ale badania jego kości wykazały, że zgon nastąpił poprzez biczowanie. To jak w końcu, czy on czasami nie zmartwychwstał i razem z ciałem nie wstąpił do nieba? To jak.. spadło któregoś dnia z góry, jak już Jezus stwierdził, że go nie potrzebuje? Ciekawe, skąd to ciało wytrzasnęli..
Cytat:
|
myślę, że trafiłaś na wypaczonego księdza i po prostu jego sposób na dotarcie do Boga cię nie przekonuje. Bardzo głupie jest dla mnie, gdy ktoś spotkawszy jednego, dwóch czy trzech "nawiedzonych" księży mówi, że Kościół to pralnia brudnych pieniędzy, miejsce spotkań mafii, tajne stowarzyszenie mające za zadanie opanować świat itd. itd.
|
Być może. Sama z resztą uważam, że wszystko zaczęło się 2 lata temu, kiedy to miałam okazję spotkać mojego ukochanego księdza i udało mi się z nim nawet porozmawiać. Ale uważam co uważam, i nie tylko ja, lecz bardzo dużo osób z mojej parafii, albo chociażby z mojej klasy, czy nawet szkoły. W końcu, jak pech chciał, naucza religii, więc trudno nie znać go, jego poglądów i ogólnego podejścia do sprawy.
__________________
... bo mężczyźni to dupczyciele, a dupczycielom się nie ufa.
|
|
|
04-29-2008, 18:45
|
#24
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 1,687
|
RE: Religia. [Bóg i Kościół]
Cytat:
E-Vaire napisał/a:
Cytat:
|
Cała Trójca jest inna, ale wszystkie jej części pozostają w jedności ze sobą, wszystkie działają z boską mocą. Są to trzy istoty idealne. Aczkolwiek, Trójca nadal wydaje się bezsensowna. I widzisz, tutaj widzimy granicę naszych możliwości. Po prostu nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie wielu rzeczy, nie jesteśmy w stanie logicznie ich wytłumaczyć, nie umiemy ich zrozumieć.
|
Więc wy wierzycie, a nie jesteście w stanie pojąć, a ja nie wierzę i nie jestem w stanie pojąć.
|
E-V, z przykrością muszę stwierdzić, że Twoje horyzonty są bardzo bliskie. Jesteś po prostu ograniczona. Kiedyś pewnien ksiądz, na naszej lekcji religii, zapytany czym jest Bóg, stanął na krześle i wziął piórnik mówiąc:
- Wiedzicie tylko przód piórnika, prawda? - zwrócił się do klasy. Klasa potwierdziła. Obrócił bokiem.
- A teraz widzicie tylko bok.? - Klasa potawierdziła. - A Bóg, w przeciwieństwie do nas, zwykłych ludzi, widzi ten piórnik od tyłu, od przodu, od boku i od dołu jenocześnie. Ten piórnik, jest czymś tak oczywistym dla Niego, że wystarczy, że rzuci okiem, a zna go całego. Tak samo jest z życiem człowieka: Bóg patrząc na Ciebie, widzi Twoje życie za 20 lat, i jednocześnie 20 lat temu.
Więc E-Vaire, nawet największy fizyk, najmądrzejszy człowiek na świecie nie wytłumaczy Ci co/kto to jest Bóg. A ja, osobiście nie mam zamiaru tłumaczyć Ci na czym polega wiara katolicka, bo nie ma sensu.
Jeśli uraziły Cię, droga E-Vaire, moje słowa, to poproś kogoś o warna dla mnie i to Ci ulży.
__________________
GUNS N' ROSES
|
|
|
04-29-2008, 19:04
|
#25
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 749
|
RE: Religia. [Bóg i Kościół]
Wybaczcie, że dziś napisze o tym krótko i niewystarczająco, ale nie mam czasu, a nie chciałabym aby jakaś myśl mi uciekła. Na początku powiem kilka słów o ateizmie.
Nie chce żadnego ateistę obrażać, nie taki będzie ten cel wypowiedzi. Jednak chodzi mi o to, iż ostatnio bardzo modne stało się podważanie wiary w Kościół Katolicki, ufanie tylko temu co można dotknąć, zobaczyć, udowodnić. Tak, ateizm czyli wiara w to, że nie istnieje żaden Bóg, i nikt nad nami nie stoi jest w modzie. Wiem, że to dość ostre słowa, w szczególności dla obecnych w tym temacie ateistów, ale powtarzam, że nie podważam Waszych słów, nie twierdzę że to właśnie Wy byliście jednymi z tych którzy ulegli ogólnemu odczuciu. Chodzi mi tylko o to, że ostatnio na prawdę ( przynajmniej w moim najbliższym otoczeniu ) ateizm stał się niemal kreatorem mody. Nie wierzymy w Boga, bo księża to dranie, nie wierzymy w Jezusa, bo to same kłamstwa głoszone przez zboczeńców, nie chodzimy do kościoła, ponieważ to wstyd i hańba. Większość młodych ludzi tak właśnie pojmuje ateizm. To jest dla mnie już nawet nie śmieszne a żałosne i przerażające. Nie wierzmy w Boga, bo O. Rydzyk nam nie pasuje? Ludzie, Wy znów myślicie stereotypowo. Ja spotkałam się z bardzo współczesnymi księżmi, którzy głosili słowa Ewangelii we współczesny, młodzieżowy sposób. Jeden jeździł na motorze, pracował wcześniej w poprawczaku i tam udało mu się uratować młodego mężczyznę, który próbował się powiesić. Sam stracił przez to trzy lata życia, bowiem ratowanie go wiązało się ze złamaniem prawa. Przeważnie dyskutował z chłopakami, przy dziewczynach nie chciał, bo ciężko było mu się odzwyczaić od przeklinania. Inny jest zapalczywym piłkarzem i wiernym kibicem "mojej" Pogoni Szczecin^^ Wielokrotnie prosił, aby na boisku nie zwracać się do niego "Proszę Księdza", a po imieniu. On także zajął się chłopakami, nawracał ich grając w ''gałę". Trzeci pracuje w "samochodówce", czyli zawodówce samochodowej. On woli dyskutować na temat wiary z dziewczętami, ponieważ ma już dość jak to ładnie określił - "Pieprzenia z tym testosteronem, o tym czy Jezus był czysty w pełnym tego słowa znaczeniu". Wszyscy trzej są bardzo sympatyczni, weseli, umieją przemówić do młodzieży i co najważniejsze nie udają chodzących ideałów. Bo właśnie między innymi za to nie przepadamy za księżmi - oni wydają nam się zbyt święci, zbyt czyści, zbyt wyniośli a często nawet w pewnym sensie fanatyczni. Jednak istnieją jeszcze na świecie ludzie, którzy nie narzucają nikomu wiary, oni im tylko pokazują i uświadamiają ich w tym co wiedzą. Decyzja należy do innych. Chyba, że jesteśmy tzw. urodzonymi katolikami. Ale o tym niestety muszę napisać później. Potem też chciałabym poruszyć kwestie chrzcin i wiary jako osobistym uczuciu. Ale musicie dać mi czas i naraz na mnie nie naskakiwać
Pozdrawiam.
__________________
"Może ten baron dusz, anioł stróż przegrał w karty z diabłem. A rano już ludzie wzięli szable i bagnet"
***
Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznał,
Niepewnej chwały określonej chwili.
Skoro nie sądzę.
Skoro wiem, że nie zaznam,
Prawdziwej mocy, która przemija.
Skoro nie mogę pić,
Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek,
***
bo nic tam już nie ma.
|
|
|
04-29-2008, 19:09
|
#26
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Mar 2007
Posty: 1,708
|
RE: Religia. [Bóg i Kościół]
Cytat:
|
Ale za to, trzeba wierzyć we wszystko, co Ci powiedzą w kościele. Przecież to jest bardziej wiarygodne, prawda? Może jeszcze potwierdzone naukowo? ha? Discovery jest i tyle dobrze, że oni, w przeciwieństwie do innych, nie klepią bzdur.
|
Buahahaha xD. Rozwaliłaś mnie tym Discovery. Oni czasami gadają tam takie bzdury niby "potwierdzone naukowo", że nie wiem, kto to ogląda. I też oglądałam o tych plagach egipskich. Wszystko jakoś tam tłumaczyli. Ale po co? Do tej pory tego nie rozumiem. Nie wszędzie ma sens szukanie potwierdzenia naukowego. Np. odnośnie wiary. A wierzenie w to wszystko, co jest na Discovery jest głupotą. I nikt nie mówi, że trzebw wierzyć we wszystko, co mówi Ci ksiądz na kazaniu. Za to można się zastanowić na tym, co mówił jeżeli było to coś sensownego. Zresztą, programy na Discovery też możesz sobie analizować, czemu niiee xD. O, np. programy o duchach. Przecież pokazują Ci jakieś filmy i materiały. I co, masz potwierdzenie naukowe? Masz. A wierzysz w to...? Bo ja nee.
Co do celibatu, to z nim bywało różnie w Kościele. Ale generalnie chodzi o to, żeby stawiać Boga na najwyższym miejscu. Jak ma się rodzinę, to wtedy taki ksiądz nie mógłby całego swojego serca, całej swojej duszy i całego swojego umysły poświęcić Bogu. Wtedy to rodzina i dzieci byłyby wyżej w jego osobistej chierarchii. Takie mają wytłumaczenie, ale ja uważam, że facet to facet i swoje, niestety, potrzeby ma.
Cytat:
|
Więc wy wierzycie, a nie jesteście w stanie pojąć, a ja nie wierzę i nie jestem w stanie pojąć.
|
Widzisz, człowiek nie powinien wierzyć we wszystko, co można udowodnić i zobaczyć lub pojąć. Gdyby tak było, to NIC by nie było. Zero wiary w cokolwiek, w nasz umysł i możliwości. Zero rozwoju.
__________________
Because nothing sucks worse than feeling alone, no matter how many people are around.
|
|
|
04-29-2008, 19:27
|
#27
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Aug 2006
Lokalizacja: Trójmiasto
Posty: 1,768
|
RE: Religia. [Bóg i Kościół]
Cytat:
|
Jeśli uraziły Cię, droga E-Vaire, moje słowa, to poproś kogoś o warna dla mnie i to Ci ulży.
|
Ekhm, no już nie musisz pisać do mnie w ten sposób ;/ Najpierw mi piszesz, że jestem ograniczona - bez jakiegoś konkretnego powodu, a później zaszczycasz mnie czymś takim. Przecież to śmieszne, że nie umiesz inteligentniej porozmawiać nawet jeśli twój tekścik o ograniczeniu jest prawdziwy. Pff... Właśnie, prychnę sobie!
"I co tak prychasz? ;/"
"Jak zwykle się czepiasz..."
Przecież to żałosne. Każdy mi pieprzy, że się czepiam, że jestem głupia i ograniczona, a wy to aniołki wszyscy jesteście. Inteligentni, fajni i z mega wielkim EGO.
|
|
|
04-29-2008, 19:59
|
#28
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 1,115
|
RE: Religia. [Bóg i Kościół]
Cytat:
|
albo powołania raczej mniejszego kalibru.
|
Rozumiem, że stawiasz kapłaństwo na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o powołanie w życiu. Nie uważasz, że lepiej i pożyteczniej byłoby np. pomagać chorym dzieciom w hospicjach, czy domach dziecka, uczyć kilkulatki w krajach trzeciego świata, organizować jakieś zbiórki, niż siedzieć w Kościele i nawiedzonym głosem czcić Boga?
Cytat:
|
sam do cholery rzuca obowiązki żeby jechać do ojca?
|
Przepraszam? Sun, czy Ty się słyszysz? Jechał do umierającego ojca. UMIERAJĄCEGO.
Cytat:
|
Jest w czymś gorsze, czy jak?
|
Nie, poprostu jest niewygodne, bo Kościół nie ma argrumentów na zakazanie zgwałconej kobiecie usunięcia ciąży.
Mistrzyni, ja tylko zazdroszczę tych księży. Wydaje mi się, że to, czy wierzymy, czy nie, zależy w dużej mierze od tych, którzy tą religię nam pokazują. Albo wręcz tylko od nich.
|
|
|
04-29-2008, 20:20
|
#29
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 749
|
RE: Religia. [Bóg i Kościół]
Cytat:
|
Taa, i na dodatek kościół jest tak strasznie przeciwny aborcji. Wielkie halo, że matka może zabić swoje dziecko we własnym łonie, ojej, ach i och. Ja też uważam, że to jest złe, ale nie chodzi o to. Księża tępią aborcję, ale na usunięcie ciąży po gwałcie to pozwalają. A przepraszam bardzo, to dziecko, które jest tworem miłości czy w niektórych przypadkach zabawy, ma większe prawo do istnienia niż dziecko z brutalnego wykorzystania seksualnego? Tego nie pojmuję. Jest w czymś gorsze, czy jak?
|
Odsyłam Cię Burzowa Chmurko do tematu "Aborcja i eutanazja". Chciałabym też się dowiedzieć, bo być może pomyliłam tematy, czy mamy się wykłócać o swoje racje, czy racjonalnie i inteligentnie wyłożyć to co sądzimy, że jest słusznie i potem swojego zdania na spokojnie bronić? Czy może chodzi tu tylko o zwykłą kłótnie i wytykanie palcami " A ta jest głupia, bo napisała, że Discovery nie klepie bzdur, natomiast tamta jest ograniczona, bo jako ateistka nie rozumie wiary Katolików". Z całym szacunkiem, ale myślałam, że takie banały i liche oskarżenia piszę się w trzeciej klasie podstawówki. A z tego co się orientuje, Wy jesteście na poziomie wyższym
Znalazłam trochę czasu, coś nie wyszło, inne się przełożyło, więc dokończę. Na poprzedniej stronie spotkałam się ze zdaniem niejakiego ishara ( Casanova, wyobraź sobie, przeczytałam Twoje posty^^ ). Chodzi mi o to wierzenie w niewierzenie w Boga. Dziwnie to brzmi, ale zauważmy, że to jednak jest w pewnym sensie wiara. Dla każdego lenia, któremu nie chce się sprawdzić na czym polega wiara ( nie tylko wiara w Boga, czy "coś" nad nami) proszę:
Ogólnie polega na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez żadnego dowodu, ale zwykle na podstawie jakiś przesłanek. Właśnie zaakceptowanie tego co uznajemy za dowód jest istotnym kryterium nazwania czegoś wiarą.
A chciałabym przypomnieć, iż owszem, nie zostało udowodnione, że istnieje jakikolwiek Bóg, ale nie zostało też udowodnione, że On nie istnieje. W takim razie ateista przyjmuje nie istnienie żadnego Boga, bez żadnego dowodu na ten fakt, więc wierzy iż Go nie ma. Myślę, że to dość logiczne i zrozumiałe.
Teraz coś o chrzcinach. Również wypowiedź ishara:
Cytat:
|
Nie rozsądniejsze byłyby chrzciny osób w wieku, które są w stanie pojąć istotę wiary, tak jak kiedyś chrzczono ( w tym samego Chrystusa), gdy byli już dojrzałymi ludźmi?
|
Rozumiem, że wiesz co to tradycja. W takim razie większy problem mamy z głowy. Chodzi o to, aby dać szansę dzieciom, które nie wiadomo jak długo pożyją. Czy dożyją do świadomości tak wysokiej, aby zadecydować o tym, w co wierzy? Nie zawsze niestety tak jest. To, że rzadko słyszymy o przypadkach, kiedy małe niemowlaki, bądź trzyletnie dzieci umierają, nie znaczy to, że takowych nie ma. Wystarczy wybrać się na cmentarz. U mnie takich małych, nowiutkich grobów jest pełno, a wciąż nowe są budowane. Te dzieci nie miały szansy dorosnąć, dojrzeć, więc dlaczego miałyby być pozbawione chrzcin i być może ( to tylko nieudowodnione przypuszczenie i wiara każdego indywidualnego człowieka ) życia wiecznego? Tylko dlatego, że komuś kto został ochrzczony a komu przestał pasować Kościół Katolicki nie chce się zmienić wiary, bo to za dużo roboty, za wielki "obciach" i tak dalej? Wbrew pozorom nie jest tak ciężko zmienić wiarę o ile wie się jak to zrobić i jest się tego świadomym. Może ksiądz będzie Wam wmawiał, że robicie źle, ale to po prostu dlatego, że to też tylko człowiek i przeważnie stara się dobrze wykonywać swoje obowiązki kościelne, a utracenie wierzącego wiąże się z jego nieumiejętnością nauczenia. Bynajmniej On tak rozumuje.
Teraz czas na piekło - niebo. Nie chce Was boleśnie uświadamiać, ale to jest tylko.... dziecięca bajeczka. Nawet moja była katechetka to stwierdziła. Owszem, katolicy wierzą w życie po śmierci, ale piekło z diabłem a niebo z samym Bogiem to wymysł, aby jak najłatwiej wytłumaczyć dziecku zasady życia wśród wierzących katolików i wyjaśnić to co głosi Ewangelia. Moim zdaniem jest tak samo z szatanem. Jak dla mnie jest to tylko określenie zła, nie istnieje żadna istota rządząca piekłem - wymysłem, tym bardziej już nie ma różków, ogona i widełek. Szatana można zobaczyć w każdym z nas, wtedy gdy robimy coś złego. Ale powtarzam, że tym razem nie znam ( bądź już nie pamiętam ) co na to stwierdzenie mówi Kościół.
Teraz czas na Trójce Świętą. Mowa jest o trzech różnych istotach boskich, które są jednością. Formalnie jest to nie możliwe. Tak samo tak wręcz nie możliwe było to, że ziemia jest okrągła^^. Nie wiem jak Wam, ale ja podpieram to sobie na znienawidzonej fizyce. Są trzy stany skupienia, prawda? Ciecz, gaz i ciało stałe. Każdym z nich może się stać woda. Podobnie z Bogiem. On staje się Jezusem, Duchem Świętym i samym Bogiem. My najbardziej znamy samego Boga, tak jak najbardziej znamy wodę jako ciecz. Ale zdajemy sobie sprawę, że i Bóg i woda istnieje jeszcze pod dwoma innymi postaciami. Wiem, że zaraz fizycy się odezwą z jakimiś odstępstwami od tej reguły, ale mówię o tym pobieżnie. Woda w trzech stanach człowieka, Bóg w trzech istotach boskich. Takie ot, tłumaczonko na "chłopski rozum". Niektórzy dopiero tak wyłożony materiał potrafią pojąć.
Teraz czas na wiarę jako osobiste odczucie. Gdy słyszymy słowo "wiara" pierwsze nasze skojarzenie wiążemy z religią. Tak jest przeważnie, nie pisze tu o wyjątkach, które pewnie istnieją. Jednak wiara nie wiąże się tylko z wierzeniem, lub nie wierzeniem w Boga. Istnieje także wiara w siebie, wiara w miłość, wiara w przyjaźń, wiara w nasze postanowienia, wiara w nasze cele ( co często prowadzi do ambicji), wiara w to, że być może jeszcze nie wykupili dziś ostatniego chleba itd. Codziennie w coś wierzymy, codziennie przekonujemy się, czy to wierzenie było słusznie czy nie. Nie ma człowieka nie wierzącego w NIC. Po prostu jest to tak samo niemożliwe jak niemyślenie. Możemy myśleć o niczym, ale jednak myślimy. Możemy nie wierzyć w Boga, ale jednak w coś innego wierzymy.
Chciałabym też uświadomić Was, że nie mam zamiaru namawiać, lub jak to się ładnie nazywa - nawracać kogokolwiek z Was. Ja również niektórych rzeczy w mojej wierze nie pojmuje, nie ze wszystkim mogę się zgodzić, ale jako katolik zastanawiałam się nad przedstawionymi wyżej teoriami i mniej więcej jestem w stanie wytłumaczyć Wam to tak, jak ja to rozumiem. Nie chce abyście przez moją wypowiedź czuli się urażeni, że w jakikolwiek sposób próbuje Wam wmówić, że się mylicie. Po prostu chciałam Wam wytłumaczyć na czym polega moja wiara. I jak powinno mniej więcej ją rozumieć. Pozdrawiam
__________________
"Może ten baron dusz, anioł stróż przegrał w karty z diabłem. A rano już ludzie wzięli szable i bagnet"
***
Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznał,
Niepewnej chwały określonej chwili.
Skoro nie sądzę.
Skoro wiem, że nie zaznam,
Prawdziwej mocy, która przemija.
Skoro nie mogę pić,
Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek,
***
bo nic tam już nie ma.
|
|
|
04-29-2008, 20:24
|
#30
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 1,687
|
RE: Religia. [Bóg i Kościół]
Cytat:
E-Vaire napisał/a:
Przecież to żałosne. Każdy mi pieprzy, że się czepiam, że jestem głupia i ograniczona, a wy to aniołki wszyscy jesteście. Inteligentni, fajni i z mega wielkim EGO.
|
Nie jestem aniołkiem, czy czymkolwiek w tym rodzaju. Używając wyrazu 'ograniczona' miałam na myśli to, że niektórych rzeczy po prostu nie umiesz sobie wyobrazić. Że masz ograniczoną imaginację. ;D
Co do tego, co cytuję. Nikt nie jest idealny i będę to powtarzać, do usranej śmierci za przeproszeniem. I fakt, dla mnie niektórych rzeczy się czepiasz bez powodu. Niektórzy ludzie z HPnetu to zauważają, więc proszę - nie wmawiaj mi, że ja jedna tak sądzę. E-V co do tego warna, o którego masz kogoś poprosić; Było to zdanie 'oblepione' ironią. Sama pouczasz, że ludzie nie wiedzą co to jest ironia, a nie umaiałaś odróżnić jej w tym zdaniu. Pisząc to, chciałam zironizowac wczorajszą sytuację, w której błagałaś Slay, o ostrzeżenie słowne dla mnie. Ironia.
Przepraszam siebie i innych userów za offtop w temacie.
Mary J.
__________________
GUNS N' ROSES
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:45.
|
|