|
07-06-2009, 22:08
|
#21
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 82
|
Co chodzi o Romeo i Julię, to uważam, że dla niektórych osób mogą być oni idealni. Dla miłości potrafili poświęcić wszystko, a gdy już myśleli, że będą musieli żyć bez ukochanej/ukochanego odebrali sobie życie. Jeśli dołożyć do tego fakt, że po ich śmierci wszyscy ich opłakiwali/żałowali, a do tego dwa zwaśnione rody się pogodziły nad ich grobem to wychodzi emowate mary sue (wiem, że to co teraz napisałem, to świętokradztwo : P). Dla jakiegoś romantyka może to być ideał i mógłby się z nimi utożsamiać.
Oczywiście sam nie uważam Romeo i Julie za Mary Sue (robinsona cruzoe też nie). Był to tylko przykład, aby pokazać co mam na myśli.
Co chodzi o super moce i bycie najlepszym i potężniejszym, to nie koniecznie musi tak być. Ktoś z założenia może wykluczyć wszelką magię z opowiadania, a bycie the best in the world może go w ogóle nie pociągać. (przykład - Jolsey z lisicy (magia tam co prawda jest, ale bohaterka jest praktycznie charłakiem)).
Jak widać wszystko zależy od punktu widzenia... Ale to już całkiem nie na temat jest... Przeszliśmy drogę od komentowania ff do wywodów na temat tego czym jest Mary Sue... Nie zły offtop : P
Sorki za tę literówkę.
W każdym razie ja się podaję. Do pomyłki się przyznałem, bo była ona de facto po mojej stronie, ale o obiektywność mary sue nie mam zamiaru się już kłócić. Mamy inne zdania, żadne z nas nie chce dać się przekonać, więc dalsza dyskusja nie ma sensu. Tylko niepotrzebnie zaśmiecamy czyjś temat.
|
|
|
07-06-2009, 22:26
|
#22
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 67
|
Cytat:
Co chodzi o super moce i bycie najlepszym i potężniejszym, to nie koniecznie musi tak być. Ktoś z założenia może wykluczyć wszelką magię z opowiadania, a bycie the best in the world może go w ogóle nie pociągać. (przykład - Jolsey z lisicy (magia tam co prawda jest, ale bohaterka jest praktycznie charłakiem)).
Ano, jest prawie charłakiem* .Taki był z grubsza plan.
Patrząc z perspektywy postaci t.j. Eunice (potężniejszej od Dumbledore'a xP) stworzonej przez Ginny_Kitty nie żałuję tego.
*edit,
__________________
'Oh, won't you walk through?
And bust in the door and take me away?
Oh, no more mistakes
'Cause in your eyes I'd like to stay, stay'
Ostatnio edytowane przez Jolsey Siria Black : 07-06-2009 o 22:49.
|
|
|
07-06-2009, 22:28
|
#23
|
|
Administrator
Zarejestrowany: Mar 2008
Lokalizacja: Marvel Universe
Posty: 1,811
|
Rzaki Pak, "Romeo i Julia" to taka alegoria zakazanego owocu i tego, ze milosc powinna nam towarzyszyc az do samej smierci. Te postacie sa symbolami i tylko idiota tego nie rozumie. Wiec jesli uzna je za wyidealizowane - jego problem. Nie rozumie Szekspira.
__________________
- Look at us. I'm frozen and you're dead. And I love you.
- It's a problem.
- Do you remember what you told me once? That every passing minute is a another chance to turn it all around.
- I'll find you again.
- I'll see you in another life... when we are both cats.
|
|
|
07-06-2009, 22:46
|
#24
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Aug 2006
Lokalizacja: Trójmiasto
Posty: 1,768
|
Cytat:
|
Co chodzi o super moce i bycie najlepszym i potężniejszym, to nie koniecznie musi tak być. Ktoś z założenia może wykluczyć wszelką magię z opowiadania, a bycie the best in the world może go w ogóle nie pociągać. (przykład - Jolsey z lisicy (magia tam co prawda jest, ale bohaterka jest praktycznie charłakiem)).
|
A czy ktoś twierdzi, że postać Jolsey jest Mary Sue...?
...Nie. Napisałam, że (no, jeśli chodzi o fantasy) to Mary Sue jest najpotężniejsza, najlepsza we wszystkim, wygrywa ze złem (nie ma mowy o porażce).
Napisałam, że MARY SUE tak ma. Dlaczego musisz podawać przykłady, które nie mają nic do rzeczy? Podaj przykład słabej Mary Sue. Proste zadanie, prawda?
Zanim odpowiesz, chciałam, żebyś podał przykład MARY SUE, a nie jakijś słynnej postaci jednego z najsłynniejszych pisarzy.
Mary Sue. Mary Sue. Mary Sueeee. Wiesz, co to jest?
No to podaj przykład słabej, ok? Znajdź na jakimś blogasku czy czymś.
Mary Sue kurwa, a nie Hamleta!
Może powtórzenie tego tak wiele razy zaskutkuje?
|
|
|
07-07-2009, 10:49
|
#25
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 82
|
Nie. Hamtlet to chyba jedyna postać w której nawet ja nie umiem dostrzec Mary Sue : ]
I teraz dochodzimy do meritum. Sama zakładasz, że poważny pisarz nie może tworzyć (postaci) Mary Sue, choć sama zaznaczyłaś, że nie ma to nic wspólnego z talentem pisarskim. Następuje tu mały paradoks... Choć zgadzam się z tobą w tej kwestii.
W Romeo i Julii ciężko doszukiwać się Mary Sue (choć da się, według tego co mówiłaś). Sam też nie uważam, aby tam była maru sue, jeszcze raz to zaznaczę.
Teraz wracając do mojego pierwszego posta. Można by na postawie tego co mówić jasno stwierdzić, że Mary Sue nie ma nić wspólnego z talentem pisarskim (po raz 2 powtarzam twoje słowa), jednak na postawie analogii można z góry założyć, je jakby nagle ożył Shakespeare i napisał książkę to nie byłoby tam Mary Sue. Na postawie od wrotnej analogii doszedłem do wniosku, że opowiadanie tak dopracowane i ładnie napisane ma małe szanse, aby główna bohaterka była mary sue. Choć nie powiem, aby były one zerowe. Analogia ta wysnuta została na podstawie tego co sam przeczytałem, więc może być niedokładna, a nawet błędna. (może wiesz lepiej, bo przeczytałaś więcej opowiadań z mary sue - ja ich osobiście unikam)
Parę postów temu przyznałem się do błędu, teraz częściowo to cofam, bo jednak doszedłem do wniosku, że się pomyliłem zakładając, ze się pomyliłem. Sama mi to udowodniłaś ^^
Koniec kropka. Oboje mamy różne zdania (co nie jest chyba zakazane na tym forum), więc dalsze zaśmiecanie wątku nie ma sensu. Jeśli chcesz się dale spierać, to zapraszam na pw.
Claire - Romeo i Julie użyłem tylko jako przykład i sam byłem świadom, że strasznie wyolbrzymiam. ^^ Dla mnie Romeo i Julia to piękna opowieść o tym, że miłość jest najważniejsza w życiu (nawet ważniejsza od tego życia) i że potrafi skruszyć każdy mur (piękne założenie, jak na mój gust ^^). Choć jak ostatnio czytałem ten dramat jeszcze raz to dopatrzyłem się pewnej antychrześcijańskiej myśli (sam jestem trochę antychrześcijański, więc lubię takie wątki w książkach : P). Romeo i Julia "umarli" na trzy dni po wypiciu jakiegoś płynu. Jezus też umarł na trzy dni zaraz po tym jak podano mu ocet. Czyżby Shakespeare sądził, że to nie był zwykły ocet?
Ale to nie jest wątek o Romeo i Julii!!! : P (ani też o mary sue ^^)
ps: nie chce mi się skakać po blogach i szukać jakieś mary sue, więc wybacz, że się nie dostosowałem do polecenia. Na tym forum też pełno mary sue, alei tak nie chce mi się szukać.
Ostatnio edytowane przez Rzaki Pak : 07-07-2009 o 10:52.
|
|
|
07-07-2009, 11:48
|
#26
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Feb 2008
Lokalizacja: Między kawą a kawą
Posty: 330
|
Troche się Wam offtop zrobił.
Idźcie sobie i załóżcie temat o Mary Sue. O. I nie róbcie bałaganu.
__________________
"- Starzeję się. Zaczynam mieć skrupuły.
- Ano, zdarza się u starych- spojrzała na niego ze współczuciem- Odwar z mioduszki pomaga na to. A narazie kładź sobie poduszeczkę na siodło.
- Skrupuły- wyjaśnił poważnie Jaskier- to nie to samo co hemoroidy, Milva. Mylisz pojęcia."
|
|
|
07-07-2009, 11:52
|
#27
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Aug 2006
Lokalizacja: Trójmiasto
Posty: 1,768
|
Ty mówisz Super Modowi, co ma robić?
|
|
|
07-07-2009, 12:00
|
#28
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Apr 2009
Lokalizacja: bunnyland
Posty: 1,964
|
Żywa dyskusja na temat Marysi...
Cytat:
Mary Sue
Głównym bohaterem (a częściej: bohaterką) historii Mary Sue jest postać, z którą autor się utożsamia – często zresztą nazywana imieniem lub ulubionym nickiem autora. Zwykle jest ona zbiorem cnót wszelakich i potrafi dosłownie wszystko – a jeśli nie, to wyłącznie dlatego, aby ktoś mógł ją w wyjątkowo romantyczny sposób uratować. Najczęściej pojawia się nie-wiadomo-skąd (przy czym standardem jest portal wprost z innego świata) i natychmiast zyskuje bezkrytyczną sympatię i podziw wszystkich pozostałych bohaterów. W zależności od wieku zostaje ona albo dzieckiem ulubionej postaci, albo jej kochankiem/kochanką. To Mary Sue również rozwiązuje ostatecznie wszystkie problemy bohaterów, zyskując przy tym ich dozgonną wdzięczność i dokarmiając poczucie własnej wartości autora.
|
Tak ogólnie, Rzaki, bo ty jedziesz na informacjach z wikipedii, to zauważyłam.
P.S. Rzaki, Romeo i Julia to już było przegieńcie ; P Tutaj humorystyczny test na Mary Sue, przeczytaj sobie. Zgadzam się, na tym forum są Mary Sue, ale nie w dziełach wielkich pisarzy. Tego się nie rusza.
__________________
♠
"Mój związek się zakończył. A dokładniej, zniknęły moje koty, które były dla mnie jak dzieci, co nie każdy będzie w stanie zrozumieć. Nie jestem osobą, która jest w stanie odnosić się emocjonalnie do żywych istot, ale byłem bardzo przywiązany do swoich kotów, być może dlatego, że były jedynymi ludźmi, którzy nie mogli mnie osądzić, bo nie potrafią mówić."
Ostatnio edytowane przez Sarahis : 07-07-2009 o 12:02.
|
|
|
07-07-2009, 12:20
|
#29
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Aug 2006
Lokalizacja: Trójmiasto
Posty: 1,768
|
Sarahis, napisałaś w jednym poście to, co ja próbuję mu wytłumaczyć od początku tej rozmowy. Kurwa...
|
|
|
07-07-2009, 12:40
|
#30
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 82
|
Czytałem kiedyś podobny z Mirriel : ] mirrielowski był bardziej zabawny, jak dla mnie (może dlatego, że nie gram w rpg) : P
Przyznaję się, że korzystałem z wikipedia ^^ W moim pewuenie nie ma o tym ani sylaby : P
W każdym bądź razie wszystko skupia się na na utożsamianiu się z bohaterem i przenoszeniu na niego swoich pragnień. Takie test na mary sue, choć są trafne co do większości mary sue, to nie są jakimiś zasadami, których nie da się złamać.
Załóżmy, że jest jakaś dziewczyna (skromna i wrażliwa), która jest bardzo ładna, choć wcale się o to nie stara (powiedzmy, że ma ten zwierzęcy magnetyzm : P). Z tego powodu ma duże powodzenie i przez to nie umie znaleźć sobie chłopaka, który by nie widział w niej kawałka mięsa do wyruchania... Wtedy może napisać opowiadanie o przeciętnej dziewczynie, która znajduje chłopaka bezinteresownego, który jest z nią na dobre i na złe pomimo jej wad i przeciwności losu, a pod koniec książki popełnia samobójstwo, gdy myśli, że ona nie żyje. Fabuła byłaby podobna do Romea i Julii, ale nie to miałem na myśli!
(zresztą to co teraz robię to czyste gdybanie : P)
Ale zamknijmy wreszcie temat obiektywności zjawiska Mary Sue!!! W ogóle przestańmy offtopować ; ]
ps: specjalnie wziąłem Romeo i Julie na przykład, bo wydało mi się mi się to zabawne : P Choć przez chwile mało co sam sobie nie uwierzyłem, że oni są mary sue ^^
ps2: całkiem zabawna jest myśl, że offtopuje sobie z super moderatorem ^^
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:56.
|
|