No i masz go, wypasionego na maxa. Ale zachciewa ci się zasiąść z nim na balkonie. Siedzisz, siedzisz, aż ty nagle na dole pojawia się wymarzony chłopak i cię woła. Ty - rozentuzjazmowana - wychylasz się laptopem za barierkę i sprzęt ląduje u stóp królewicza rozpadając się na małe kawałki
Chciałabym zjeść teraz loda