Cytat:
|
Wg najnudniejsza książka to "Hobbit, czyli tam i z powrotem".
|
O, z tym tez się zgadzam. Pamiętam, jak przeczytałam HP po raz pierwszy (bo kiedyś książek nienawidziłam), a zaraz po tym mialam urodziny. I dostałam hobbita. Doszłam do końca, ale musiałam się nieźle namęczyć. Wiem, że inne osoby by się ze mną nie zgodziły - dla mojej koleżanki to jest najlepsza książka pod słoncem.
Widzę, że dużo osób mówi o "W pustyni i w Puszczy", albo o "Robinson Kruzoe". Cóz, też mam takie zdanie. Mialam te książki jako lektury. Tata mi zawsze mówił: oj przeczytaj te książki, one są ciekawe.
Dla mnie nie były one ciekawe, ale nie były też przerazająco nudne.
No i jeszcze "Bajki Robotów". To również miałam za lekturę, ale my musieliśmy przeczytać tylko 1-2 rozdziały, więc całej książki nie znam.
Mówicie też o "Nad Niemnem" czy "Krzyżakach". No cóż, nie jestem jeszcze w takim wieku, że te książki miałam jako lekturę, ale z tego co czytam i co inni mi mówią - to jest przerażające. Raz obejrzałam kawałek "Nad Niemnem". Filmu. Nie wiem, cały czas tańczyli i nic się nie działo ;/
No i ja sama coś dodam: "Artemis Fowl". Ta książka jest... coś w stylu "Bajek Robotów", tylko że nowocześniejsze pismo i więcej rzeczy się dzieje. Ale wszędzie są same roboty. Na tym też zasypiałam.