bela jest owładnięta wyniszczająca miłością do Voldzia. Takie złe uczucie doprowadza ją do skrajnych zachowań. Jest osobą wyrachowana, wychodzi za mąż za Rudolpha tylko dlatego, że jest czarodziejem czystej krwi, nie z miłości. Bardzo negatywna postać. Chociaż jest kuzynką mojej ulubionej postaci Syriusza, nie potrafię doszukać się jakichkolwiek argumentów by polubić tą postać.
Severus natomiast jest nieszczęśliwym człowiekiem, życie w trudnych waruknach, wręcz patologicznych, uczyniło go tym kim jest, a raczej był. Nie był złym człowiekiem, naiwnym ale nie złym. Wybrał łatwą droge do osiągnięcia swego celu-bycia kimś. Powiedźmy, że Voldek był wtedy na topie, o nim sie mowilo, było wszedzie. Snape'owi to odpowiadalo. Z jednej strony latwo ulegal czyims perswazjom - chodzi mi o bycie smierciozercom, zaangazowanie w ta cala kabale z voldkim, ale z drugiej strony namowy Lily Evans na nic sie zdały. Nie posłuchał jej, nie przestał bawić sie czarna magia, nie porzucił swoich złych przyajciol...
mozna by długo polemizowac na temat tych dwoch postaci.
wiadomo wszem i wobec, ze jednak to severus jest tym dobrym, rowling sprytnie ujawnila jego dobre serce w ostatniej czesci.
Oczywiscie, wole severusa niz belle. Przyjemniej sie o nim czyta. Uwielbiam go, taki czarny charakterek z dobrym serduszkiem