Wróć   HPN.pl > Pozostałe > Inne

Odpowiedz
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 07-18-2008, 17:27   #41
Hermiona12
Senior Member
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 1,079
Wyślij wiadomość przez MSN do Hermiona12
Domyślnie RE: Starsi a gorsi?

Teraz to widzę jakie ja mam kochane babcie. I dziadka również.
Jedna babcia (ze strony taty) ani nie słucha Radia Maryja, ani nie oglada telewizji Trwam, do kościoła chodzi co najwyżej dwa razy w roku i jakąś zagorzałą fanką o. Rydzka też nie jest. Za to uwielbia Zalewskiego od pogody xD Jest normalną babcią. Jak przyjdę do niej zawsze się pyta, czy nie zrobic herbaty, soku, nie obrać jakis owoców, nie zrobić kanapki z szynką, którą dzisiaj kupiła, a może jakieś ciasteczko dzisiaj przyniesione z rynku. Pożycza, a raczej daje, na bilet, loda, gazetę. Nawet jak mówię, że mam. Nigdy nie narzeka, a jak narzeka to nie na mnie. Nigdy nic nie mówi na temat mojego ubrania. Nawet czasem się śmieje jak mam przykrótką kieckę. Ogolnie babcia spoko.
Druga babcia (od strony mamy) - z tą już jest gorzej, ale da się przeżyć. Prawie... Zagorzała fanka Radia Maryja, telewizji Trwam, PiS-u i kościoła. Z tym ostatnim najgorzej. Zawsze jak słyszy, że nie byłam w kościele od razu do mojej matki woła jak mnie i mojego brata wychowała, żeby dziecko nie poszło w niedzielę do kościoła. Kiedyś to nawet tak się o to pokłóciła znią o to, że przez parę miesięcy się nie odzywały do siebie. teraz staram się tak prowadzić rozmowę, by babcia nie weszła na temat kościoła, bo zazwyczaj to w niedzielę do niej przyjeżdząm na obiad. I tu jest kolejne starcie. Babcia każdemu wpycha tego jedzenia, a sama nakłada sobie najmniej, a potem jeszcze nawet przekłada na dziadka talerz. Naszczęście jest niezawodny śledź którego babcia nie znosi ;D Przy koleżankach moich raczej jakiegoś wielkiego obciachu mi nie robi. Cóż w końcu skąś miałam odwagę zaprosić kilka kolezanek na działkę do dziadków. Czasami krytykuje mój ubiór, ale nie zdaża się to ciągle, więc da się wytrzymać. Najgorzej to mają z nią teraz lekarze. Oj, biedacy. Najpierw ciągle ich wzywała do siebie na odział i pytała kiedy przejdzie na rehabilitacje oraz czy nie da się trochę skrócic tego czasu oczwekiwania. teraz za to na rehabilitacje non stop się pyta ich, bądź moją mamę (bo jest rehabilitantką w tym szpitalu co babcia leży), kiedy dostanie wypis. Mimo, że jeszcze nie zbyt dobrze chodzi o kulach to próbuje już chodzic bez nich, na co moja mama ciągle na nią krzyczy, że tak sobie jedynie jeszcze bardziej pogorszy swoją sytuację i zostanie dłużej. Ale jakoś takich szczególnych problemów nie stawia.
Dziadek, jedyny jakiego mam (ze strony mamy) - podziwiam go za wytrzymałość z babcią, chociaz zawsze mógł trafić gorzej. mimo, że niedawno miał operację nerki to półtora tygodnia po niej już śmigał podziałce kosił trawę, zbierał truskawki, nawodniał rosliny itd. Bardzo przyjazny człowiek. Jedyna osoba, która jak do mnie mówi "Martynka", nie irytuje mnie. Ogolnie lubię ten jego rześki głos. Jest taki pogodny. W przeciwieństwie do babci nie wpycha we mnie obiadów i daje mi potem 20 zł, żebym kupiła sobie razem z koleżanką po lodzie, a potem się nie pyta czemu została tylko złotówka xD Ach, no i ma świetny gust, dlatego nie boje się od niego zażyczyć na urodziny jakiś ciuszek.
Więc ogólnie to pokolenie w mojej rodzinie jest bardzo fajne.

Co do sądziadów to żyję w studenckiej oraz policyjnej okolicy. I nigdy jeszcze nie miałam wiekszych starć z sąsiadami. Własciwie to tylko rodzice mieli. Ale to bardzo rzadkie sytuacje.

Co do całej tej sytuacji w tramwajach i autobusach - uwazam, że powinno się ustępować miejsca osobom potrzebującym tego. A czy jest dziadek, student, uczeń, czy też osoba pracująca nie ma to dla mnie znaczenia. Sama zazwyczaj stoję i nigdy nie prosiłam o zwolnienie miejsca jak się źle czułam. A zdarza sie to raczej często, bo nawet jak jestem dosyć ciężko chora to idę do szkoły. No chyba, że mama pożądnie się uprze. Poza tym zazwyczaj jest taki ścik w tramwaju, że nie da się nawet skasować biletu, a co dopiero mówić o dopchaniu się do jakiegoś miejsca siedzącego z prośbą o ustąpienie.
I jeszcze jedno. Nie rozumiem tych miejsc z "+". Przecież co to za różnica, czy w tym miejscu sie zwolni miejsce, czy w innym.

W kosciele raczej nie miałam żadnych sprzeczek ze starszym pokoleniem.

Cytat:
Cytat:
Takie są babcie. To co powiedzą, że robimy źle same robią jeszcze gorzej. Trzeba je nauczyć korzystać z czatów! Przynajmniej jak przyjdą do kościoła z laptopem to nie będzie ich tak słychać ;D
O, świetny pomysł! Można by czasami od nich pożyczyć laptopa na kazanie. ;] Tylko trzeba znaleźć takie, które nie uważają, że to dzieło Szatana. ;]
Slay, napewno jest jakiś chat Radia Maryja, czy telewizji Trwam ;D



Jedyną osobą starszą, z którą mam konflikty jest ciocia z garderoby dla dziewcząt z podziemi. Ale to nie tylko ja z nią mam sprzeczki. Wszystkie dziewczyny, które tam mają garderoby się z nią kłócą. Jedynym wyjątkiem są pierwszaczki. Zresztą jak ja z dziewczynami byłam w pierwszej klasie tez nie miałyśmy z nią żadnych konfliktów. A teraz ona ciągle nam wchodzi do garderoby kiedy się przebieramy, my wołamy, żeby wyszła, bo jesteśmy gołe, a ona mówi "przecież nie patrzę" i idzie sobie normalnie patrząc się dookoła. Robi nam prawie codziennie awantury o niby nasze majtki, rajstopy, buty, kostiumu, spódnice, żele pod prysznic, mydła, zgniły kanapki, torby, komórki, portfele, ksiązki, ręczniki i długo by jeszcze wymieniać, że nie sprzątamy po sobie, że zostawiamy te rzeczy, a to nie jest jakis śmietnik. Ale co my mamy z tym robic skoro to nie nasze? No nic, więc sobie to tak leży do końca roku szkolnego. Ciągle nam mówi, że jak jeszcze raz będziemy tak głośno to zawoła dyrektorkę. Przez pewien okres czasu nie mogłyśmy korzystac z pryszniców, bo podobno robiłysmy powódź na cała garderobę. Naszczęście zainterweniowała nasza nauczycielka i już możemy się kąpać. Mimo, że jednak często jest wnerwiająca, szanuję ją. No bo kto by nam pożyczał wsuki, baletki, pointy, spódnice w przypadku zapomnienia, kto by szył nam na 5 minut przed rozpoczęciem zajęc kostiumy, troczki przyszywał. No i kto by wealił takie teskty "Śpij kochanie, bo tarantula chodzi po ścianie" xD Nawet potem ułozyłyśmy piosenkę inspirowana własnie tym powiedzonkiem.
Pamietam jeszcze panią Sabinkę, która pełniła dyżur po południowy w garderobie. Ta codziennie mówiła, że zachowujemy się jak zwierzety i mamy zero kultury dla innych. Ale długo tam nie popracowała.

Cytat:
Nie wszyscy starzy ludzie są tacy niekulturalni. Najczęściej Ci ludzie mieli trudną pracę np. nauczyciel, który najczęściej nienawidził dzieci i młodzieży.
Zazwyczaj jak ktos się decyduje na prace nauczyciela, czy tez przedszkolanki to lubi dzieci. Poza tym każdy nauczyciel tak gada "Jak idę do waszej klasy, zawsze mówię 'Boże tylko nie klasa III", ale tak naprawdę wiem, że on i tak nas lubi ;] Przynamniej tak jest u mnie.
Hermiona12 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 07-18-2008, 18:52   #42
Nacia1234
Moderator
 
Nacia1234 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
Domyślnie RE: Starsi a gorsi?

Cytat:
Slay, a moje babcie lubią Pottera xD. Jedna przeczytała wszystkie książki po co najmniej pięć razy - wieeelka fanka, a druga lubi filmy.
omg, zajebista babcia ;D A moje babcie... jedna powiedziałaby, że to glupota, a druga pewnie nawet nie wie o istnieniu takiej książki ;D

Swoją dorgą, widze, że wiele osób pisze o swoich babciach i dziadkach, a ja opisałam tylko prababcię, więc też coś napiszę. Moja babcia, ze strony mamy... rzadko się u niej pojawiamy (jako rodzina) a ona u nas. Dzieli nas około 40 km, nie jesteśmy z nia pokłóceni, tylko po prostu ani jedna, ani druga strona nie ma czasu. Bywa. Jednak, gdy się widzimy, raz, lub dwa razy na rok, spędzamy czas miło. Babcia jest bardzo troskliwa. W ciągu bardzo krótkiego czasu, babcia potrafi wiele razy zapytać, czy jestem głodna, co bym zjadła, czy napiję się zegoś jeszcze, a może dokładkę.. Jednak nie irytuje mnie to. Babcia kiedyś często kłóciła się z dziadkiem, ale teraz... ten okres im przeszedł. Dziadek jest człowiekiem z wielkim poczuciem humoru, co jest jego wielką zaletą. Kocham budzić się u nich w domu ;]

A dziadkowie ze strony taty... dziadek nie żyje, a szkoda, bo naprawdę wspaniały był z niego cżłowiek, choć pamiętam go przez mgłę. A babcia... wydaje mi się, ze ona jest bardzo zimna. Przed wyjściem z domu, ciągle karze nam odwiedzać WC, żebyśmy po drodze nie mieli potrzeby, a szkoda mówić, co zorbiłaby, gdybyśmy w jej obecności nie mieli pantofli na nogach, lub mieli brudne ręce. Ale jak przyjeżdża, to kupuje mam wieeeele słodyczy i często jakieś prezenty. Lubię, kiedy kupuje mi blusko, bo tak jak dziadek Hemriony12, ma styl. ; )
__________________
Life is wasted on the living
Nacia1234 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 07-18-2008, 20:35   #43
Miss Bagwell
Praktykant Voodoo
 
Miss Bagwell na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Lokalizacja: Jaskinia Platona
Posty: 988
Wyślij wiadomość przez MSN do Miss Bagwell
Domyślnie RE: Starsi a gorsi?

Jak fajnie, że wszyscy kochają swoje babcie. xD
Cóż moja babcia jest cudnowa mimo, że popiera a wręcz kocha Rydzyka a Trwam to jej ulubiona telewizja. ;P
Nic nam jednak nie zastąpi do świadczenia i pomcnej dłoni babci: wspracie jakie może dać jej nieocenione.
__________________
''The world is spinning too fast
I'm buying lead Nike shoes
To keep myself tethered
To the days I try to lose''
Miss Bagwell jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 07-19-2008, 03:07   #44
agatqa92
Praktykant Voodoo
 
agatqa92 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 537
Domyślnie RE: Starsi a gorsi?

Okey, to może teraz ja się wtrące ;]
Mam dziadków tylko od strony mamy.
Babcia jest najwspanialszą kobietą jaką spotkałam, choć oczywiście ma jakieś tam swoje wady.
Przede wszystkim genialnie gotuje, a kiedy wie, że do niej przyjade, potrafi ugotować 3 zupy, 2 drugie dania, ogromny podwieczorek i jakieś ciastka, żebym miała do wyboru i na drogę powrotną ;D
Jest za PiS, ale mi to nie przeszkadza, bo na tematy polityki nie rozmawiam z nią, zresztą babcia też nie lubi ;] Rydzyka nie słucha, Trwam nie ogląda, za to mogę z nią porozmawiać o filmach typu 'Przeminęło z Wiatrem' ;]
Harrego czytała całego (choć pewnie już nie pamięta o czym był ;p), a filmy również widziała.
Przy koleżankach tylko czasem coś powie, jaka to ze mnie bałaganiara ;P A ja nic nie mówię, bo wiem, że to prawda.
Dziadek, kochany, choć starszy i ciutenkę zrzędliwy. Cały czas mówi, że nie noszę papci (paputek, kapci, kapcioszek, bamboszy, jakkolwiek to teraz nazywają ;p) i że widać mi nerki, albo mam za duży dekolt i się przeziębię, a nie zdaję sobie sprawy z tego jaki to ból. Mimo wszystko jest wspaniałym, oczytanym i inteligentnym człowiekiem. Lubię z nim rozmawiać o geografi, zabytkach, malarstwie, historii i rzeczach, których nie wiem.

Co do sytuacji w autobusach, rzadko się zdarzają, ale nie mi. Ja staram się za każdym razem ustępować, a sama o miejsce nie proszę nigdy.

Sytuacji w kościele miałam wiele ;] Najgorsze są te babunie smierdzące, zrzędzące i ŚPIEWAJĄCE ;P
Ostatnio byłam u lekarza i myślałam, że umrę. Już nawet nie robi mi znaczenia, że siedziałam w poczekalni do zwyklego lekarza, latem, PÓŁTOREJ GODZINY. Najgorsze, że musiałam wysłuchiwać wszystkich okolicznych plotek, o tym, że jakiś pan Zbyszek złowił wielką rybę, o tym, że pan Jasiu zmarł wczoraj, a pani Lusia miała na obiad polędwiczkę z pyrkami (wybaczcie, poznańskie przyzwyczajenie- z ziemniakami ;]). Byłam odurzona tym całym zapachem perfum i miałam ochotę zwymiotować.
Co było dla mnie najokrutniejsze, po godzinie i piętnastu minutach wyczekiwania w kolejce, nadeszła nagle moja kolej. I co? Wepchnął mi się jakiś dziadzio, który był w kolejce po mnie. I nie obchodzi mnie, że był zmęczony, jak mi to potem tłumaczyła pani recepcjonitka, bo oczywiście poszłam się spytać czy czasem przypadkiem nie byłam przed tym panem, który przed chwilą wszedł, a ona na to 'jest starszy, czeka już długo, wpuść go..'. Więc okey. Rozumiem. Ale niech będzie jakaś sprawiedliwość, kiedy ja ledwo oddycham, kaszle i jestem z bolącym kręgosłupem (akurat miałam coś poprzestawiane i nie mogłam się odwracać za siebie i z tym właśnie szłam do lekarza). Pan mógł poczekać 5 minut (bo na tyle dokładnie weszłam).
Swoją drogą, mam pytanie. Czy wiecie może co robią stare babcie u lekarzy w gabinecie po 45 minut? Nie rozumiem, bo kiedy ja wchodzę nawet z czymś poważniejszym (złamanie, choroba, cokolwiek), siedzę góra 10-15 minut.

Wiem, że nieskładnie. Wybaczcie ze względu na godzinę, o której to piszę.

;]
agatqa92 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-25-2008, 13:10   #45
Duniaczek114@
Junior Member
 
Zarejestrowany: Dec 2007
Posty: 64
Wyślij wiadomość przez MSN do Duniaczek114@
Domyślnie RE: Starsi a gorsi?

Moja babcia...
Co do koleżanek to raz narobiła mi takiej siary że szok Ja sama jestem odrobinę za szczupła i zbyt blada na co ona wciąż pomstuje i wpycha we mnie kilogramy jedzenia =/
A co do koleżanki, to ona szczupłością nie grzeszy i ma z tego powodu straszne kompleksy, z których próbuję ją wyciągnąć ;D
Raz gdy do mnie przyszła przedstawiłam ją babci, która powiedziała "No patrz to jest baba jak się patrz: gruba, czerwona na pysiu, też masz tak wyglądać!!!"
Myślałam że skonam ze wstydu :rip::rip::rip:

Co do reszty to nie jest źle - spięcia są tylko wtedy gdy przełączę z Radia M na RMF:smilewinkgrin:

Duniaczek114@ jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-28-2008, 12:05   #46
son
Senior Member
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 99
Wyślij wiadomość przez MSN do son
Domyślnie RE: Starsi a gorsi?

Och wybaczcie ale troche się rozpisze puki mam na świeżo xD

Dziadkowie od strony ojca - masakra. Mamy do nich jakieś 500 km (z Poznania do Lublina, specjalnie musiałam sprawdzać xD) i na nieszczęście odwiedziliśmy ich w te wakacje. Na starość postanowili wybudować dom więc naturalnie im pomagaliśmy. Dostawałam opieprz za wszystko - od tego że wtrącam się do męskich zajęć, w niczym nie pomagam i tylko rządze wszyskimi (co oczywiście było nie prawdą bo układałam drewno) poprzez fakt że na nich krzycze i próbuje pomóc wyjaśnić jak dziłają sprężyny w rozkładanym łóżku, do tego że źle zrywam fasolke (mieszkają na wsi). Dodam tylko że przez miesiąc byliśmy (ja ze starszym bratem) z nimi sami a później rodzice po nas przyjechali. Oczywiście mój brat był według nich cudowny - pomocny i dobrze wychowany, a ja byłam rozpieszczana i nic nie potrafiłam zrobić. Później ojciec mi wyjaśnił że babcia wszystkich próbuje skłucić bo moja prababcia rzekomo też tak robiła. Dziadek jest strasznie uparty i nic nie da się jemu wytłumaczyć - on tak uważa więc tak jest najlepiej. Na dodatek kiepsko widzi ale upiera się że jest super i prowadzi samochód bez okularów - bałam się z nim jeździć ale nie było wyboru ;/
Natomiast siostra mojej babci miała ciekawe poglądy. Otóż uważa że Donald Tusk jest marionetką mafii i jest przez nią opłacany, państwo Kaczyńscy chcą pomóc naszemu kraju a Rydzyk to prawie jak Chrystus. :smilewinkgrin:

Na szczęście od strony mamy jest troche lepiej. Mieszkają w tym samym mieście więc średnio co tydzień ich widzę. Zawsze można liczyć że dadzą na coś kase, podrzucą jakieś śliwki czy winogrona. Ale dziadek równie uparty, ma utarte poglądy i baaaardzo trudno je zmienić. No ale przynajmniej można z nimi normalnie pogadać.


Co do sprawy komunikacji publicznej to różnie to bywa. Rok temu się przeprowadziłam, ale szkoły nie zmieniłam więc sporo jeżdżę tramwajami i moge troche opowiedzieć o obserwacjach xD
Na początku jak tylko nie było w tramwaju wolnych miejsc to ustępowałam, ale zauważyłam że większość patrzyła na mnie dziwnie więc zaczełam grzecznie mówić 'Prosze niech Pan/Pani sobie usiądzie' tylko że zaczeli odpowiadać 'Nie kochaniutka ja jade tylko jeden przystanek siedź sobie dalej' jednak część siadała. Po pewnym czasie otrzymałam odpowiedź od pewnego starszego pana 'A to czemu?! Co uważasz że jestem taki stary że nie ustoję?! Ależ ty jesteś nie wychowana!' no to sobie pomyślałam że w takim razie nie będe wstawać dopóki ktoś się nie upomni.
Chciarz doszłam do wniosku że to bez sensu - wsiadasz i widzisz 10 wolnych miejsc więc jedno zajmujesz, następny przystanek jest przy rynku (ale mam szczęście B) ) i wisada 15 starszych osób więc musisz im ustąpić, oni jadą jeden przystanek i wysiadają a ty znowu siadasz aby na następnym znowu wstać? Już lepiej w ogóle nie siadać ;p
Przypomniała mi się sytuacja z wczoraj gdy starsze panie śpieszyły się zająć wolne miejsca a te które nie zdążyły zdyszane patrzyły z zazdrością. Natomiast inna, zgarbiona, poruszająca się nadzwyczaj wolno mimo laski, weszła powolutku stanęła przy drzwiach i pomachała koleżance która została na przystanku. Te które 'przegrały wyścig' o wolne miejsce patrzyły zadzwione że wcale nie prosi o ustąpienie jej miejsca. Ona powoli wysiadła na następnym przystanku barykadując jedno wyjście
son jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Odpowiedz


Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:26.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.