|
01-01-2010, 01:30
|
#41
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Jul 2009
Lokalizacja: Kraków ^^ Miasto Smoka Wawelskiego
Posty: 399
|
- Dlaczego ?! - zdziwił się Luc.
- Bo nie - wreszcie odezwała się Ginny - obejdzie się.
Siedzieli tak w ciszy z pół godziny, aż w końcu Ruda wybuchła.
- No i gdzie on jest ?! - wykrzyknęła i wszyscy podskoczyli do góry - Ile mamy tu siedzieć? Mamy w ogóle jakiś pomysł?!
Wszyscy popatrzyli po sobie. Właściwie przez te pół godziny nie wymyślili. Nikt nie miał pomysłu co zrobić...
__________________
*** Świat bez wariatów byłby nienormalny...
***
KJMNPR
Aneta & Kyinra
|
|
|
01-01-2010, 01:35
|
#42
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: Dec 2009
Lokalizacja: Kutno...
Posty: 204
|
-Buhaha...ekhem, ekhem. Rzućmy na niego balona z wodą, albo podłóżmy skórkę od banana!
-Luc, pogięło cię?- warknał Sev.
-Ciebie pogięło! Bambaryłaa, bambaryła...
-Cicho!- odezwała się Ginny.- zróbmy bitwę na ememmemsy!
Dziewczyny spojrzały po sobie i kiwneły głowami.
-A kto ma ememememsy?-spytał Luc.
Severus zaczerwienił się i zza szaty wysunęło się wielkie pudełko emememsów.
__________________
W życiu piękne są tylko chwile...
|
|
|
01-01-2010, 17:25
|
#43
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
|
-Taaaak! - wrzasnęła Angie, ale Ginny była szybsza. Rzuciła się na nowo poznanych kolesiów, a raczej na jednego z nich, Seva. Nim reszta zobaczyła, co się święci, Ginn siłowała się z Sevem.
Po chwili wszyscy rzucili się na Ginn i Seva, więc wyglądało to jak tradycyjna mugolska "kanapka", którą często się robiło po alkoholu, a może i przed.
Cała grupa zaczęła się przeraźliwie śmiać. Tu było widać rękę Klau, tam nogę Aneet, jesszcze gdzie idziej Aneta wrzasnęła, bo ktoś ją ciągnął za włosy.
Na szczęście(? xd) nikomu nic się nie stało podczas tej bitwy.
Ale oto szedł Harry Potter, nosem w jakimś pergaminie.
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
|
|
|
01-01-2010, 17:48
|
#44
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Jan 2008
Lokalizacja: Kraków ; )
Posty: 861
|
I Potter Przemówił, do nas Zebranych...
-Co wy tu robicie?
Odpowiedziała mu Ginn,
- Robimy Bitwę na M&M-sy, chcesz z nami?
-Luz -i wyciągnął M&M-sy Z kieszeni -Start.
__________________
"Bo miłość, to żaden film w żadnym kinie, ani róże, ani całusy małe - duże, ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze..."
|
|
|
01-01-2010, 17:55
|
#45
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
|
Wszyscy popatrzeli na Pottera i Ginny. Nagle ktoś wubuchnął:
-Mieliśmy na niego napaść!
Okazało się, że byla to Aneet.
-A, tak... - zastanowiła się Ginny,m jakby to dopiero do niej dotarło.
-To co, zaczynamy? - spytał Luc.
-Co?
-No, napaść! xd
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
|
|
|
01-01-2010, 18:14
|
#46
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Jan 2008
Lokalizacja: Kraków ; )
Posty: 861
|
I wszyscy zaczęli walim M&M-sami w Pottera, nagle, zza rogu wyszedł Snape, i Tym swoim Męskim Głosem zapytał ;
- Co wy tu tu robicie?!
- Bijemy się na M&M-sy. -Odpowiedziała mu Lena.
- Jesteś Bezczelna , Wszyscy do Dyrektora!
- A co nam pan zrobi jak nie pójdziemy?-Zapytała Znowu Lena Bezczelnie.
__________________
"Bo miłość, to żaden film w żadnym kinie, ani róże, ani całusy małe - duże, ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze..."
|
|
|
01-01-2010, 18:21
|
#47
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: Dec 2009
Lokalizacja: Kutno...
Posty: 204
|
-Wsadze do sokowirówki-warknał do zebranych, którzy staneli na baczność.
-Co to jest sokowirówka?-spytała Aneet.
-Maszyna tortur...-odpowiedziała drżącym głosem Ginny.
-To Potter zaczął!-wrzasnął Luc.
-Nieprawda!-zaprzeczył Harry.
-A właśnie, ze ty zacząłeś powiedziały chórem dziewczyny.
__________________
W życiu piękne są tylko chwile...
|
|
|
01-01-2010, 18:21
|
#48
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 401
|
- Hm, profesorze - Klau wysunęła się lekko do przodu. - Czy pan trochę nie przesadza?
- No właśnie - Ginn spojrzała na kumpelę i puściła do niej oczko. - Przecież tu się nic złego nie dzieje.
- A zresztą, wszystko posprzątamy - dodała Aneta i uśmiechnęła się przymilnie do Mistrza Eliksirów.
- Oni mnie.. oni mnie.. - zapiszczał Potter leżący na ziemi. Snape spojrzał tylko na niego z politowaniem i otworzył usta, żeby coś powiedzieć.
__________________
Damon <3
Zamiast tego usłyszała cichy i żartobliwy głos Damona:
- A słyszałaś, że pocałunek rudej dziewczyny leczy opryszczkę?
Walić moje skłonności do dramatyzowania.
Ostatnio edytowane przez klauudusia2 : 01-01-2010 o 18:26.
|
|
|
01-01-2010, 18:26
|
#49
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: Dec 2009
Lokalizacja: Kutno...
Posty: 204
|
Sev i Luc zaśmiali się złym śmiechem i padli na ziemię.
-Co teraz robimy?-spytała Ginny.
-Aneet, sprzataj...-powiedział Sev z podłogi.- Mówiłaś, ze posprzatasz.
-Spadaj! potter posprząta!-Harrego już dawno z nimi nie było.Odszedł..z tego świata, do pokoju Gryfonów.
-Jasna dupa!-zaklęli wszyscy.
__________________
W życiu piękne są tylko chwile...
|
|
|
01-01-2010, 18:29
|
#50
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 401
|
- Ma ktoś pomysł jak go ściągnąć spowrotem? - Ginny uniosła brew do góry.
- Poczekajmy, ktoś musi wkońcu wyjść i każemy temu komś go zawołać - mruknął Sev leżący na podłodze.
- A do tego czasu, Aneta trochę posprząta, prawda kochana? - Klau zarzuciła jej ramię na szyję.
- W życiu nigdy!
__________________
Damon <3
Zamiast tego usłyszała cichy i żartobliwy głos Damona:
- A słyszałaś, że pocałunek rudej dziewczyny leczy opryszczkę?
Walić moje skłonności do dramatyzowania.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:43.
|
|