RE: Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
Osobiście czuję głębokie rozczarowanie. Dorastałam wraz z książką, mam lat 17, moja historia z serią HP zaczęła się od samego początku wydania w Polsce. Z wypiekami na twarzy czekałam na ostatnio tom serii i co? Pani Rowling zrobiła z Harry'ego herosa wszechczasów, bohatera dla naiwnych, puste zakończenie bez wyrazu, emanujące różową cukierkowością! Śmierć chociażby Freda (o Hedwidze już nie wspomnę) była bezsensowna, upchana na siłę, tylko po to, zeby boskiego Pottera zostawić w całości! Na jej miejscu pozbyłabym się kogoś z głównej trójki! No bez przesady, przez siedem lat brali udział w śmiertelnie niebezpiecznych przygodach (jak to w każdym tomie było podkreślane), a zakończyło sie na kilku zadrapaniach i holywoodzkim happy endzie! Aż mnie mdli...
Na domiar złego do głosu w mej opinii dochodzi jeszcze uwielbienie postaci Draco Malfoya. Udany czarny charakter, to połowa sukcesu książki, a co nam serwuje Pani R.? No właśnie... NIC! Mogłaby pozwolić mu się wykazać! Udowodnić, że chłopak jest zdolny, rozwinąć skrzydła i dodać do tej postaci jakiś czyn godny zapamiętania! A co dostaję? Heroizm Harry'ego XD No aż szkoda...
O epilogu mówić nie będę, bo mi coś w gardle więźnie XD Imiona dzieci zbytnio mnie zasłodziły... Dno i dwa metru mułu...
Oczywiście książka miała bardzo dobre fragmenty (Malfoy's Manor, Prince's Tale), ale to tylko kropla w morzu moich potrzeb... A szkoda, bo na następny tom (i sprostowania w nim zawarte) już liczyć nie mogę...
__________________
Ślizgonka, Snaperka, Lupinistka, Malfoy'istka.
* Totally obsessed Snape x Lupin fangirl! *
|