|
11-02-2007, 00:54
|
#51
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
|
RE: Klub Pocieszaczy i Porad
Miłość? Droga ku szczęściu? Skradła serce? Jeżu, ileż patosu. Może i wyjdę na nieczułą sukę, ale mnie tam twój post rozśmieszył. Weź nie rób z siebie porzuconej ofiary losu tylko pogadaj z tym chłopakiem. Zakładając, że taak straszniee mocnoo go kochasz, że nie chcesz nikogo innego.
A to zerwanie smsem to normalnie mnie rozwaliło. Naprawdę, dziewczyno, znajdź se lepszego.
|
|
|
11-02-2007, 08:23
|
#52
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 1,856
|
RE: Klub Pocieszaczy i Porad
no w sumie.. Limonka ma trochę racji.. zerwaĆ smsem? co za (przepraszam za wyrażenie ) czub nie miał na tyle odwagi, żeby ci o tym powiedzieć wprost?...
Kochasz go..hmm..może z nim pogadaj. Nie , nie tak prosto z mostu ' słuchaj, kocham cię , musisz do mnie wrócić'. może najpierw staraj się z nim znowu zaprzyjaźnić?
A później się zobaczy... Nie będę tu uchodziła za jakąś zarozumiałą ekspertkę xD to po prostu taki pomysł, a zrobisz- jak chcesz.
|
|
|
11-02-2007, 09:22
|
#53
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 671
|
RE: Klub Pocieszaczy i Porad
Nie Limonko nie.. To nawet nie ja pisałam, tylko mój brat.>odwala mu i sie popisuje ze duzo wie.. Sorry, zaraz skasuje ten post.. xD
__________________
nie podoba mi się to forum oO
|
|
|
11-02-2007, 14:33
|
#54
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Jul 2007
Lokalizacja: Kłobuck
Posty: 551
|
RE: Klub Pocieszaczy i Porad
_Tonks_ Ja też jestem tak bardzo zakochana i rozumiem Cię. To, że teraz ani on, ani Ty nie macie odwagi się do siebie odezwać jest normalne. Ale ktoś musi zrobić pierwszy ruch, więc jeśli Ci na nim zależy to pogadaj z nim. Spytaj czy moglibyście się zaprzyjaźnić, a reszta sama przyjdzie... Ale uważaj, jeśli on zerwał smsem to był głupi, robiąc tak może zrazić inne dziewczyny i okazać się tchórzem.
JESZCZE RAZ PROSZĘ: PODAJCIE SWOJE IMIONA!!!
__________________
"A więc ciesz się dniem, jakby był ostatni
I korzystaj z nocy, tak aby nie zasnąć..." Blade Loki
"Mówię to co myślę
To co czuje, to co wiem
Hipokryzja tym się brzydzę
Gonie czas i chwytam dzień..." Farben Lehre
"Przyglądał się szklankom pełnym alkoholu i tonął w nich, by ubiec od bólu..." The Analogs
|
|
|
11-02-2007, 15:34
|
#55
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 1,115
|
RE: Klub Pocieszaczy i Porad
Mart-tina jakie imiona? W sensie, że członków klubu, żebyś mogła wpisać w pierwszym poście? Julka xD
Cytat:
|
To nawet nie ja pisałam, tylko mój brat.>odwala mu i sie popisuje ze duzo wie.. Sorry, zaraz skasuje ten post.. xD
|
Jasne. Twój brat, twój pies, ale nie ty. A poza tym, "popisuje się, że za dużo wie"? Ja gdybym chciała się wykręcić z tego, że napisałam taki post, to zrobiłabym coś, żeby to było wiarygodniejsze. Ale dobra, kończę tamat, bo widzę, że odeszłaś od prób zwrócenia na siebie uwagi w taki sposób.
|
|
|
11-02-2007, 20:23
|
#56
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 671
|
RE: Klub Pocieszaczy i Porad
Veela, nie ja naprawdę tego nie pisałam.. Nioe miałabym po co , bo to wystarczająco boli. On widział jak gdzieś coś innego napisałam i myślalł ze duzo może.. Ja w kazdym razie tego nie pisałam
__________________
nie podoba mi się to forum oO
|
|
|
11-02-2007, 21:35
|
#57
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 537
|
RE: Klub Pocieszaczy i Porad
_Tonks_ wiesz.. na twoim miejscu bym tego tak nie zostawiła już na samym początku.. chore zerwać przez telefon to tak jak gadać ze ścianą, pić z pustego kubka.. Na samym wstępie zrobiłabym mu awanturę, za to jak się zachował no, ale cóż.. taka juz jestem ;p okropna i wredna ^^
moje imie? ;] nie zgadniecie! jest takie.. trudne do rozszyfrowania xD
|
|
|
11-02-2007, 21:59
|
#58
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 1,079
|
RE: Klub Pocieszaczy i Porad
Cytat:
Veela napisał/a:
Nie jesteś sama. Społeczeństwo, szczególnie osoby młode, są tak cholernie nietolerancyjni i zawistni, że aż boli. Wszyscy, którzy jak kolwiek się określili, wyznaczyli sobie konkretny cel i, co więcej, są w stanie go osiągnąć, są odrzucani przez środowisko. Nawet jeżeli to odrzucenie ogranicza się tylko do tekstów w stylu "jesteś nienormala", "nie znam cię", to to i tak boli. Ludzie już tacy są, że albo jesteś taki jak oni, interesujesz się tym samym, i broń boże nie jesteś w niczym lepszy, albo cię zniszczą. Khem... Homo homili lupus.
|
Mi raczej nie chodziło o to, że wyśmiewają. Chociaż czasem też tak sie zdaża, np. kiedys taka jedna moja koleżanka ze starej szkoły, która ma siostre cioteczną co chodzi do mojej klasy, napisała w pamiętaniku, że ona się wygłupia na scenie. Czy coś w tym stylu.
No ale mi bardziej chodziło o to, że większość nawet nie wie jaka jest to ciężka praca. Ile ja przeżyłam, by byc w tej szkole. Kiedyś moja koleżanka ze starej szkoły na g.g. napisała "Gdybym poszła na ten egzamin ( wstępnym) to też bym się dostała i tyeż bym tak mogła". Chcdziło jej o wystepy szpagaty itp. A skąd wie czy by ją przyjeli ? Skąd ona wie ile ja musiałam włożyć wysiłku, by uzyskać ten efekt ? Skąd wie czy by tyle zniosła ? ( znając ją przez 3 lata wiem, że by nie zniosła). Tylko ja wiem co robiłam by mieć ten szpagat, ładne podbicie itd. itp., ile mnie to kosztowało bólu, zdrowia fizycznego oraz psychicznego. I nikt się nie dowie.
Dość często się spotykam z taką sytuacją, że moi rówieśnicy ( i nie tylko) narzekają na ich "ogromną" ilość godzin lekcyjnych. Ostatnio usłyszałam coś takiego "Czy to rozumiesz 7 lekcji !!! I to bez dodatkowych zajęć, kółek itp." Nie wiem czy się śmiać, czy płakać. Jak dla mnie to jest żałosne. Jakoś nigdy nie narzekam na mój plan. Chociaż, że kończe dużo później niż oni.
Załamuje też mnie mój brat, który jest w 1 kalsie liceum. Myślałam, że on już dorósł i nie usłysze od niego podobnych słów co u rówieśników. Ale niestety się myliłam. On wiecznie jest obrażony na cały świat, że nie ma czasu na nic. Czy to moja wina, że ten wolny (bo on ma wolny czas) czas przepuszcza ? Czy to ja zawsze musze cierpieć ? On by chyba się powiesił gdyby był w mojej szkole. Tak, tak pewnie powiecie, że mam łatwiejsze lekcje zadawane, niż on. Ale czy na pewno ? Czy on musi codziennie leżeć w szpagacie (co najmniej) przez pół godziny ? Czy on musi walczyc ze swom ciałem, by było idealne ? Czy on musi się odchudzać? O tym jeszcze w spomne za chwile. Czy to on musi pamietać kilkadziesiąt kombinacji ćwiczeń, które sie codziennie zmieniają ? Czy to on musi pokonywać swoje słabości? Czy to on musi pokonywać bariere bólu, wytrzymałaości? A jednak ja jakoś to wytrzymuje (choć nie zawsze jest łatwo). Nie obrażam się na cały świat. Nie wyżywam się na innych. Ale nie mówie tu tylko o mnie. Przecież jego rówieśnicy też chodza do mojej szkoły. I jakos sobie dają radę. A mają z jakieś 15 lekcji więcej od niego.
Ech, później dokończe, bo brat "musi" teraz czytać lekture ( tak naprtawde zamyka się w pokoju i siedzi przy komputerze). A jakiekolwiek klikanie myszki mu przeszkadza (ciekawe kiedy tata coś robi na komputerze to mu to nie przeszkadza). A niestety komputer jest u niego w pokoju. więc jutro dokończe.
Cytat:
|
A ja mam ten komfort, że nie wierzę w przyjaźń. Kiedyś, owszem, wierzyłam. Ale teraz już nie.
|
Wiesz też już nie wierze w prawdziwą przyjaźń. 3 lata temu wierzyłam, lecz teraz zmieniłam do tego nastawienie. Prawdziwa przyjaźń podobno przetrwa wszystko. Ale czy jest to mozliwe ? Moim zdaniem zawsze znajdzie się coś co może zniszczyc ta przyjaźń. Oczywiście nie wszystkie przyjaciółki spotyka ta rzecz.
Marti-tina ja mam na imie tak jak ty
|
|
|
11-02-2007, 22:14
|
#59
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Mar 2007
Posty: 1,728
|
RE: Klub Pocieszaczy i Porad
Tak przeglądałam ten temat już od samego początku, czytałam wszystkie posty, odpowiedzi, docinki. Nie będę teraz oceniać czy czyiś problem jest poważny, błahy czy siaki i owaki. Reszta już to zrobiła xD
Parę słówek tylko, w związku z postem powyżej (Hermiony12).
Z tego co napisałaś, wynika (wg mnie), że najbardziej boli cię to, że inni nie doceniają twojego wysiłku, talentu. Że są zbyt zajęci swoim życiem, które w twojej ocenie jest łatwiejsze. W pewnym sensie masz racje. Ale każdy swoje życie odczuwa inaczej. Ktoś , kto ma 7 lekcji dziennie, może czuć że to strasznie ciężkie, że jest mu trudno, że ma powód do narzekania(sama tak mam). Dla ciebie to jest nic, w porównaniu z tym co opisałaś. Ale każdy jest inny, każdy odczuwa wszystko inaczej.
Ale zaczynam się powtarzać, a miało być tylko kilka słów xD
No cóż, mogę nie mieć racji, możesz się ze mną nie zgadzać, możesz być wkurzona, inni też, ale takie jest moje zdanie. ^^
I prosiłabym o zapisanie.
A moje imię to Kaśka.
xP
__________________
"[...] Religia jest trucizną. Ma dwie olbrzymie wady: niszczy rodzaj ludzki [...] i hamuje postęp"
Mao Zedong
|
|
|
11-02-2007, 22:26
|
#60
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
|
RE: Klub Pocieszaczy i Porad
Hermiona12, moim zdaniem użalasz się nad sobą. Nie możesz zakładać, że wszyscy inni mają łatwiejsze życie niż ty, bo ty tańczysz, a oni nie. "Nikt inny nie może narzekać, bo ja mam gorzej". Piszesz, że nigdy nie narzekasz... mhm, a ten cały post to niby czym jest? Naprawdę nie miałabym nic przeciwko temu, żebyś sobie ponarzekała, jak to masz ciężko i w ogóle, ale niestety... w momencie gdy od twojego posta na odległość zalatuje hipokryzją, nie potrafię pozostawić tego bez komentarza =P.
I nie myśl sobie, że ja nie wiem co to znaczy leżeć pół godziny na szpagacie, walczyć z własnym ciałem i pamiętać dziesiątki kombinacji, bo wiem doskonale.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:48.
|
|