|
01-23-2009, 20:33
|
#61
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jan 2009
Posty: 24
|
mi się nie podoba, po 2 części uwarzam go za nudny i za mało się dzieje,
|
|
|
01-23-2009, 21:25
|
#62
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 77
|
Ten film nie jest zły...Jest masakryczny! Pierwszą częśc pożyczyła mi zafascynowana tym przygłupim filmem koleżanka. Oglądanie skończyło się moimi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu na zmianę z płaczem. A najgorsze było to, że te banalne piosenki są tak niesamowicie irytującę, że chuczały mi w głowie jeszcze przez dwa dni. Jestem wielką fanką musicali - "Dreamgirls", "Moulin Rouge", a "Across The Universe oglądałam kilka razy. Jednak takiej szmiry nie zniosłam. Banalne, piskliwe głosiki , cukierkowa, słodka do wyrzygania fabuła, a do tego ten metroseksualny laluś - to było zbyt wiele dla moich biednych nerwów. To COŚ robi sieczkę w głowie młodym ludziom. Wystarczy wejść na naszą - klasę, a wszędzie panują "VaNneSSy HudGenS, ŻeLkOjAdKi xDxD Bu$$ dla moich ZiomkóFF! xDxD" To jest normalnie jakaś epidemia, którą trzeba zacząć leczyć.
|
|
|
02-06-2009, 20:04
|
#63
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Nov 2007
Lokalizacja: Kraków
Posty: 824
|
Koszmar. Film dla kompletnie... Ugh, nie jest tragiczny, widzialam gorsze. Nie podoba mi się jednak uważanie za gwiazdy Zaca, Vanessy czy Ashley. Okropność. To tylko jakieś walnięte nastolatki mogą tak uważać. Zac jest za słodki, laluś - pewnie nic innego nie robi, tylko gapi się w lustro. A żadne z nich nie umie! śpiewać, to tragedia - gdy wydają płytę.
|
|
|
03-23-2009, 23:04
|
#64
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Mar 2009
Lokalizacja: Forks
Posty: 392
|
Ja uważam, że HSM jest strasznie denny. Druga część mnie po prostu irytuje. Za pierwszym razem - fajna, ale gdy ją obejrzeć raz kolejny - porażkaaa. Vanessę nawet, nawet lubię, ale Zac, czy Ash... wrrr. Zresztą takie gwiazdy mnie szczerze wpieniają, bo one mają tylko ładnie wyglądać, a resztę zrobią komputery, charakteryzatorzy, czy producenci. Ich wypromowali od razu i bez machnięcia swym szanownym paluszkiem stali się znani w całej Europie i nie tylko. Więc, np. Lady GaGa to prawdziwa gwiazda, początkująca, ale gwiazda. Nikt jej nie wypromował, miała tylko Akona jako swojego menthora. Zaśpiewała - sama, wypromowała siebie - sama. Dotarła na szczyt tylko dzięki własnej cięzkiej pracy. Takich gwiazd powinno być na pęczki, a można ich wyliczyć na palcach jednej ręki.
A jeśli chodzi o HSM, to... nie lubię go.
|
|
|
03-24-2009, 15:00
|
#65
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 1,813
|
Ach, byłam na trzeciej części w kinie, nie widząc poprzednich dwóch. Ubawiłam się strasznie. Jeżeli ktoś chce sobie poprawić humor, to polecam. XD Muzyka piękna, aż się samemu chce śpiewać. Lala.
|
|
|
03-26-2009, 12:24
|
#66
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: May 2008
Lokalizacja: Toruń
Posty: 293
|
Ostatnio miałam okazję zobaczyć 3 część. Dwie pierwsze - d n o. A trzecia utwierdza mnie tylko w tym przekonaniu. Uhm... Moim zdniem film jest dobry, ale dla dziewczynek w wieku 10-13 lat, które jeszcze wierzą w bajki ze szczęśliwym zakończeniem i kochają się w głównych bohaterach, w tym przypadku Zacu.
|
|
|
03-27-2009, 22:02
|
#67
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Mar 2009
Posty: 9
|
ja tam go uwielbiam  dużo muzyki, dużo tańca i Chad jest przesłodki
|
|
|
03-30-2010, 19:55
|
#68
|
|
Niepoprawny marzyciel
Zarejestrowany: Mar 2010
Lokalizacja: new york.
Posty: 49
|
Słów braknie na opisanie tego filmu. Oglądałam całą drugą część i szczerze aż się dziwię, że tyle wytrzymałam. Najbardziej żałosna jest scena, gdy Zacuś i Vanuś śpiewają masakrycznie kiczowaty kawałek, nie znam nazwy, ale ona jest wtedy w takiej słodziachnej, bielusieńkiej sukieneczce w koronki, a on w białym garniturze. Muzyka nie jest maskryczna... Jest katastrofą ludzkości. Scenariusz... Ło Boże chroń nas przed tym złem. No, ale brawa dla Ortegi, że zrobił taki słitaśny filmik, który oglądają miliony bachorów, które nie mają nic do roboty.
__________________
'In my shoes, just to see
what its like, to be me
Ill be you, lets trade shoes
just to see what Idd be like.'
Eminem - Beautiful.
|
|
|
04-01-2010, 20:56
|
#69
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Dec 2008
Lokalizacja: KBK
Posty: 176
|
Ja oglądałam, bo myślałam początkowo, że fajne. Potem przez jakiś czas byłam nim zafascynowana, ale jakieś pół roku później obejrzałam po raz drugi i dosłownie biłam się po głowie, dlaczego i co ja w nim takiego widziałam. To była głupia idiotyczna historyjka, która moim zdaniem przypomina bajkę o królewnie śnieżce czy kopciuszku, tylko jest trochę bardziej współczesna i śmiać się chce i płakać z tego, jaki głupi ten film i po co wydawali pieniądze w takie bagno. Chyba po to, żeby dzieciaki typu poja rodzinka mieli radochę, bo Troy i Gabriela przeżywają rozstanie, a pod koniec filmu śpiewają razem i to takie wzruszające... prędziej bym się wzruszyła, gdybym obejrzała film na podstawie "Skarby śniegu".
__________________
"Oto nadeszła pora
Wzejdzie młody las.
Jak zeschnięta kora,
zło opadnie z nas.
Zasiejemy w sercach naszych, w sercach wszystkich ludzi,
ziarno wiary i nadziei.
Miłość się wzbudzi"
|
|
|
05-20-2010, 13:35
|
#70
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 683
|
Cytat:
Napisał Dezerterka
Wg. mnie - film denny, muzyka - denna,Gra aktorska szczerze mi się nie podoba, zresztą to nic innego niż re-make...
Scenariusz - znany wszystkim od początku do końca po obejrzeniu pierwszych minut filmu : DZiewczyna i Chłopak, którzy, jak się zdaje, z racji tego, kim są, nie mogą być razem (a reszta świata wciąż im przeszkadza) po czym zostają połączeni w jakiś cudowny sposób na przekór przeciwnościom. ALE - przecież nie może być standardowo (myślałby kto) z komedii romantycznej zrobiono musical, a głównymi bohaterami są nastolatki. Taki "Dirty Dancing" w 'wersji light'.
Całość rozgrywa się w szkole, w której słowo ''zło'' zupełnie nie istnieje i nawet po gruntownych poszukiwaniach nie znajdziemy ciemnej strony placówki, do której uczęszczają bohaterowie. Słonecznie, słodko, uroczo,... Cudowni ludzie bez skazy, utalentowani, dobrze wychowane czarne charaktery, dla których zresztą to określenie jest zdecydowanie za mocne. Instytucja marzeń, gdzie nikt nikogo nie bije, uczniowie nie piją i ćpają, wszyscy są 'ach' i 'och', bez wielkich wad, jak w marzeniach co poniektórych rodziców. Nie ma różnic w ilości pieniędzy (a przynajmniej nie są one widoczne), a każdy ma swoje stałe miejsce - choć to akurat nie wszystkim pasuje, co widzimy po postawie głównych bohaterów - Troy'a i Gabrielli. Ale przecież chyba nie ma osoby, która do takiej szkoły nie chciałaby chodzić. I to jest właśnie to. Sny się spełniają, wszystko idzie świetnie, problemy, jeśli są, ''jakoś'' się rozwiązują.W końcu w filmie tym nie liczy się realizm, a dobra zabawa. A nic tak nie rozrusza największego nawet sztywniaka, jak, cukierkowe utwory :/
|
Otóż to Oczywiscie nie obeszło sie także bez blond - wroga, standard w tego typu produkcjach.
A tak na marginesie, zauważyłam pewna irytujacą właściwość filmów Disneya: osoby o nieco wyższym od przeciętnego statusie społecznym zawsze ukazywane są od jak najgorszej strony jako ZuE, rozpieszczone, puste idiotki bez ambicji. Pff, zwykłe stereotypy.
Muzyka, kiedyś dla mnie znośna, dziś przyprawia mnie o mdłości. Zwykłe popowe smęty o tym jak to ona go kocha i jaka miłość jest zaje... D.n.o
Gra aktorska tak samo. Jedynie Tisdale jakoś sobie radzi ( czyt; z całej obsady najmniej razi w oczy stucznoscią)
Ostatnio edytowane przez Hermiona1334 : 05-20-2010 o 20:53.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:37.
|
|