Wróć   HPN.pl > Pozostałe > Kosz

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 11-04-2008, 14:09   #81
Harry_Jadek
Praktykant Voodoo
 
Harry_Jadek na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Sep 2007
Posty: 524
Domyślnie

// Nikt nie powiedział co mi zrobi Snape więc sam muszę to zrobić, i skończę tą lekcję... //

- HJ złaź z tej miotły i po lekcjach masz zgłosić się do mojego gabinetu a jak narazie będziesz siedział z panną Mabs - syknął Snape
- No i dobra, no i bomba. - powiedział HJ
*Zadzwonił dzwonek*
- Jesteście wolni - powiedział cicho Snape
*Wszyscy zaczęli się pakować oprócz HJ bo ten się nawet nie wypakował*
- Co teraz mamy ? - spytała się mnie ta nowa
- Chyba transmutację - odpowiedziałem - A tak poza tematem jest Harry Jadek ale większość mówi na mnie HJ
- Aha dzięki. Jestem Jessica - odpowiedziała mi Jessica
- W takim razie witaj w Slytherinie, Jessico - powiedziałem
- Hehe dzięki HJ - odpowiedziała mi Jessica
- Dobra idziemy bo McGonagal nie jest zbyt pobłażliwa - powiedziałem
- OK - odpowiedziała mi Jessica
*Wybiegłem z klasy i szepnąłem accio miotła*
*Po krótkiej chwili zjawiła się przy mnie miotła, wskoczyłem na nią i poleciałem do PWŚ żeby zostawić książki od Eliksirów i wziąść książki od transmutacji*
*Wyleciałem z PWŚ i poleciałem w stronę klasy transmutacji*
Harry_Jadek jest off-line  
Stary 11-04-2008, 16:11   #82
Mistrzyni_Afrytow
Praktykant Voodoo
 
Mistrzyni_Afrytow na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 749
Domyślnie

/ Hej Kain Możemy zamiast marsza żałobnego zagrać marsz weselny?^^ HJ, jak możesz mnie nie kojarzyć. Jestem dawną Angeliną Johnson, zresztą używam tej godności w postach. I witamy naszą nową koleżankę. Jak będziesz chciała streszczenie tego, co się tu aktualnie dzieje to nie krępuj się i napisz PW. Miłej zabawy ;D /

*Lekcja eliksirów przebiegała dość płynnie. Wydobywające się z mosiężnych kociołków opary powoli usypiały bardziej zmęczonych uczniów, a tych mniej pozbawiały potrzebnej na lekcji koncentracji. Jednak Ślizgoni przyzwyczajeni do owych warunków zachowali swój dysktans i właśnie obserwowali Flinta, na którego to teraz wypadła kolej podebrania eliksiru Gryfonce.*
- Nie uda mu się.
*Powiedziała podniecona Nacia odliczając długie sekundy, które dzieliły chłopaka od stolika Granger. W tym samym czasie Angelina i Aga miały za zadanie przygotować ja najlepiej ten wywar, w razie gdyby Markusowi się nie udało. Mruczały pod nosem wykute dzięki Śmierciożercom sentencje, które przyśpieszały rozwój roztworu. Wiedziały, że Snape, jako jeden ze sług Czarnego Pana od razu zauważy, że do zrobienia eliksiru użyto czarnomagicznych formułek, lecz nie przejmowały się tym zbytnio. Były Ślizgonkami, i ich opiekun bardzo im pobłażał. Musiały jedynie uważać na siedzących z nimi Gryfonów, którzy widząc na twarzach dziewczyn wysiłek, próbowali co nie co podsłuchać.*
- Dosyć tego. Muffiato.
*Szepnęła zmęczona Aga. Nie musiały się już bać, że ktoś je podsłucha. Oddały się bez reszty czarnomagicznemu, wyczerpującemu warzeniu eliksiru.*
*Tymczasem reszta Ślizgonów z mile łechtającym ich odczucia napięciem obserwowała Flinta. To dawało chłopakowi jeszcze większą ochotę, aby uczynić to co zamierzał. Już, już powoli podchodził do stolika Granger, gdy ta odwróciła się gwałtownie i zepchnęła ze swojego stolika fiolkę z eliksirem. Ta rozbila się na miliony zabarwionych od wywaru szkiełek, które potoczyly się dźwięcznie po kamiennej posadzce sali. Hermiona spojrzała z przerażeniem na Harrego, który stał z różdżką w ręcę celując w jej kociołek. Po chwili kociołek był pusty... Zdezorientowany Markus spojrzał na Potter'a, gdy rozległ się ryk, i niczym stado żubrów Zabini wraz z Draco rzucili się od tyłu na Bliznowatego. Natępujące wydarzenia potoczyły się jednocześnie. Snape z roziskrzonymi oczami spojrzał w stronę ich stolików zauważając Potter'a z wyciągniętą różdżką i odejmując mu dwadzieścia punktów. Do sali wpadł na miotle HJ robiąc niepotrzebnie jeszcze więcej szumu i doprowadzając Mistrza Eliksirów niemal do epoplesji. Blaise z Malfoy'em stłuki okulary Gryfonowi przewalając się z nim pomiędzy stolikami. Reszta uczniów patrzyła na ten sparing z boku kibicując i nie przejmując się nauczycielem, który upominał wówczas HJ. Angelina z Agą skończyły wywar i odczarowały salę, która teraz mogła je usłyszeć. Panna Johnson widząc swojego chłopaka miotającego się po podłodze pełnej odłamków szklanych z Bliznowatym, o mało co nie upuściła fiolki. Szybko rzuciła ją w kierunku Ginny i podbiegła do chłopaków. Mała Weasley puściła oko do Mimid i Naci i wszystkie trzy poszły oddać eliksir Snape, który właśnie skończył upominać Ślizgona i zaczął "witać" ( oczywiście na swój niepowtarzalny sposób ) jakąś nową.*
- Panie profesorze...
*Zaczęła Nacia mrugając wachlarzem czarnych niczym smoła rzęs w kierunku mężczyzny.*
- Skończyłyśmy już ten eliksir.
*Dodała przewracając oczami Ginny. Mimid w ogóle się nie odzywała mierząc nową z góry na dół. Zatrzymała się na jej oczach, w których było coś... wyzywającego. Potem ponowie skierowała wzrok na klatkę piersiową. Godło Slytherinu... Więc to Ślizgonka, jedna z naszych.*
- Panna Mabs usiędzie z HJ, mam nadzieje, że on się czegoś od Ciebie nauczy.
*Spojrzał na nią wzrokiem mówiącym A niech tylko będzie inaczej, a potem skierował wzrok na swoje ulubione uczennice.*
- Połóżcie na moim biurku
*Syknął widocznie bardzo zadowolony z tego, że to właśnie jego Dom pierwszy uporał się z trudnym wywarem i dał im po dziesięć punktów. Następnie zauważył scenę walki. Nim jednak dotrał pomiędzy ławki, bijący się zostali rozdzieleni. Potter'a zabrał Finningan i Dean, Zabini leżał na kolanach Angeliny, a Malfoy stał z boku ze swoim odwiecznym uśmieszkiem na ustach. Tym razem towarzyszyły temu także iskrzące oczy. Wszyscy trzej byli we krwi, w plecach mieli powbijane odłamki szła.*
- Czyja to była fiolka?
*Szepnął cicho, co oznaczało jego skrajną wściekłość, po czym wskazał na posadzkę pełną szkła i krwi. Trzesąc się, rękę podniosła Hermiona.*
- Granger.
*Oczy Snape zwięziły się niebezpiecznie.*
- Odejmuje Gryffindorowi trzydzieści punktów za spowodowanie ran trzem uczniom na mojej lekcji. Odejmuje także każdemu z bijących się dziesięć punktów. Potter, Mallfoy i Zabini. Do Skrzydła Szpitalnego.
*I zamachawszy szatą, odszedł w kierunku swojego biurka. Blais nachylił się do Angeliny z uśmiechem.*
- Zarobiliśmy dwadzieścia punktów za nic.
*I krzywiąc się lekko wstał. Razem z czekającym na niego Draco przy drzwiach, wyszedł z sali. Po chwili zadzwonił dzwonek. Uczniowie powoli opuszczali salę. Gryfoni mieli teraz historię magii, Ślizgoni drugą już w tym dniu transmutacje.*
- To było szalone!
*Zawołał Flint z uciechą. Szedł nieco z tyłu, dokładnie za Mimid, aby obserwować pracę jej seksownych pośladków.*
- Ty miałeś w tym najmniejszy udział.
*Zauważyla Nacia uśmiechając się bezczelnie do Ginny. Ta mrugnęła do Mimid odchylając lekko głowę w lewą stronę. Bekeczna w jednej chwili odwróciła się na pięcie i stanęła oko w oko z Markusem.*
- Flint, może byś szedł z nami w jednej lini?
*Powiedziała jadowicie, po czym ominęła go i teraz szła koło Angeliny. Panna Johnson wraz z Agą ledwo ruszały nogami. Czarnomagiczne sentencje całkowicie je wykończyły. Tymczasem doszedł do nich jeszcze jeden Ślizgon...*
- O, HJ, niezłe wejście.
*Mruknęła Ginny obserwując dziewczynę, z którą do nich podszedł. Markus ucieszył się na widok chłopaka i uścinął mu dłoń. Nie przepadał za tym, aby był jedynym samcem w towarzystwie tych piranii.*
- Kogo nam przyprowadziłeś?
*Zapytała znużona Nacia.*
- To..
*Zaczął HJ, lecz dziewczyna mu przerwała.*
- Jestem Jessica.
*Odpowiedziała patrząc odważnie w oczy dziewczyn. Mimid mruknęła.*
- Mabs..
*I spojrzała na swoje przyjaciółki. Angelina wypuściła ze świstem powietrze i odzyskała trochę wigoru. Uśmiechnęła się przyjaźnie wyciągając dłoń w kierunku nowej.*
- Angelina Johnson,
- Dziewczyna Blaisa Zabiniego, więc uważaj
*Wtrąciła po raz kolejny Bekeczna, zaśmiewając się.*
- A to Mimid, zwana Bekeczną. Zawsze musi dodać jakiś kąśliwy komentarz.
*Przedstawiła przyjaciółkę panna Johnson.*
- Jestem Nacia.
*Ślizgonka szybko omiotła spojrzeniem Jessice, po czym ponownie skierowała wzrok przed siebie.*
- Pani Ciętego Języczka. Ja jestem Ginny.
*Szepnęła na ucho Mała. Mabs uśmiechnęła się. Zaczynało się ciekawie...*
- A ja Aga... I chyba zwagaruje...
*Dodała ostatnia dziewczyna, łapiąc się za głowę. Flint nawet nie raczył zauważyć obecności nowej Ślizgonki.*
- Przyśpieszmy. Pewnie Stara Miotła już siedzi na tym swoim biureczku i czeka, komu odjąć punkty.
*Zauważyła gorzko Angelina przyśpieszając kroku. Nacia wyszczerzyła się do Jessicy.*
- Stara Miotła to Minewra McGonagall, opiekunka Gryffindoru, Domu najbardziej znienawidzonego przez nas. Pilnuj się, ona tylko czeka, aby nas pogrążyć.
*I to powiedziawszy wszyscy pobiegli do oddalającej się już Angeliny. Nie spóźnili się.*
***

*Dzień się miał ku zachodowi. Słońce po raz kolejny kąpało się w kolorowych fałdach chmur. Ostatni raz tego dnia miało zatańczyć na sklepieniu niebieskim, aby potem oddać miejsce pełnemu dzisiaj księżycowi. Wyglądało to szczególnie pięknie na Błoniach Hogwartu, gdzie cały ten widok odbijał się jeszcze od czarnej, niezmąconej niczym tafli ogromnego jeziora. Hagrid właśnie wracał z Zakazanego Lasu taszcząc w rękach wielkie konary drzew, wyrąbane przez siebie. Jednak nasi Ślizgoni nie mogli tego widzieć. Będąc w Pokoju Wspólnym, który znajdował się zaraz pod jeziorem Hogwartu, mieli zaczarowne okna, które jedynie oddawały aktualną pogodę i nic więcej. Wszyscy szykowali się już do snu.*
- Gdzie moje majtki?
*Zawowała roztrzęśnionym głosem Ginny, udawając dzisiejszą wypowiedź Naci. Dostała za to w twarz poduszką. Bekeczna ścierała resztki makijażu ze swojej delikatnej twarzy, Aga leżała na swoim łóżku plotkując właśnie z rzucającą wszystkich poduszkami Nacią, a Angelina rozmawiaja z Mabs. Jednak za chwilę dziewczyna musiała iść do siebie, zmęczona po całonocnej podróży, a reszta dziewczyn dwie godziny później także się położyły spać. Zmęczone dzisiejszymi przekrętami szybko zapadły w błogi sen.*
*Po paru godzinach obudziła się Angelina. Z jakiegoś niewyjaśnionego powodu nie mogła spać. Spojrzała na śpiącą Bekeczną, które usta były lekko rozchylone. Być może właśnie śniła, że całuje je Flint, i panna Johnson nagle zapragnęła być w ramionach swojego mężczyzny. Wymknęła się więc cichutko z dormitorium i idąc do chłopaka spotkała...*
- Kajn!
*Szepnęła nie wierząc własnym oczą. Dziewczyna uśmiechnęła się nieśmiale, by po chwili śmiać się przytulajac się ze Ślizgonką.*
- Gdzie idziesz?
*Zapytała Kajn.*
- Do Blaisa. Idz, obudź dziewczyny. Z pewnością się ucieszą.
*I Angelina szybko wślizgnęła się do pokoju Zabiniego. Tam obudziła Flinta i Malfoy'a, cichutko wyganiając ich z dormitorium. Potem delikatnie położyła się koło Ślizgona i pocałowała go w usta. Ten nie otwierając nawet oczu, położył dziewczynę na sobie i oddali się oboje bez reszty pocałunką. Powoli, rozbierając się aż do bielizny, ze świszącymi oddechami spełniali swoje rozkoszne marzenia. Oboje czuli, że tego potrzebują, oboje nie mogli przez to spać. Pragneli siebie, a to pragnienie było tak ogromne, że jeszcze przez wiele czasu nie mogli jemu sprostać. Noc była długa, a ich rozkosze trwały niemal w nieskończoność. Parę metrów dalej słychać było ucieszone głosy dziewczyn. Cieszyły się z powrotu przyjaciółki.*
__________________
"Może ten baron dusz, anioł stróż przegrał w karty z diabłem. A rano już ludzie wzięli szable i bagnet"

***

Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznał,
Niepewnej chwały określonej chwili.
Skoro nie sądzę.
Skoro wiem, że nie zaznam,
Prawdziwej mocy, która przemija.
Skoro nie mogę pić,
Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek,

***

bo nic tam już nie ma.

Ostatnio edytowane przez Mistrzyni_Afrytow : 11-04-2008 o 17:53.
Mistrzyni_Afrytow jest off-line  
Stary 11-04-2008, 17:41   #83
mimid
Super Moderator
 
mimid na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 2,612
Domyślnie

// Kajn! ;** Super, że jednak wróciłaś =P.
Jessica, witaj w naszych nie skromnych progach ;].
Piszę^^. Ale ostatnio nie mam kompletnie weny -.-. //

- Nie rób nam więcej takich numerów!
- Właśnie!
- Wiesz jak tęskniłyśmy?
- Znaczy się tęskniliśmy, bo chłopacy też^^.
- Jaaa...
- Bu!
- Co ty robiłaś przez te całe dwa tygodnie?
- Właśnie!
- Długi weekend by ci minął!
- Przecież i tak musimy siedzieć w szkole...
- Eeee tam!
- Bu!
- Pff!
Dziewczyny przekrzykiwały się tak dalej, nie dając dojść do słowa Kajn. Ta patrzyła na to z boku śmiejąc się. Pewnie działoby się to jeszcze długo, jednak chłopacy jako, że zostali wyrzuceni z dormiotorium przez Angelinę stwierdzili, że pójdą do reszty. Załatwili piwo i...
- Czeeeeeść! - Krzyknął Draco, po czym potknął się o nogę Naci i zwalił się na podłogę, ciągnąc dziewczynę za sobą. Ta wylądowała, wprost na jego brzuchu.
- Mmmm... - Mruknął, jednak Nacia już wstała z krótkim 'pff'. Malfoy wybauszył na nią oczy, nie wiedząc co się dzieje. Ale cóż, trzeba pogodzić się z tym, że nie każdy cię chce^^. Poszedł więc przywitać się z Kajn. Trzeba dodać, że zbyt... wylewnie. Uściskał ją, wziął na ręce, zakręcił i na koniec pocałował w policzek.
- Jak dobrze, że już jesteś!
- Tyaaa, wiem...
- Angelina wywaliła mnie i Flinta.
- Aaa, no tak. Mówiła coś, że idzie do Blaisa.
- Kajn chodź tu, szybko! Poznasz trzy, hmm... Nowe osoby. Aga puściła oko Draconowi po czym pociągnęła za rękę Kaylin.
Smilerka i Jessica Mabs stały w progu. Gin już o to zadbała - poszła po nie, a o HJ pomyślała Nacia.
Flint właśnie zorientował się, że jakieś dwie nieznane mu osoby stoją w przejściu.
- A one to kto? - Spytał Agę
- Jessica i Smilerka. Nazwiska chyba ci w tym momencie nie są potrzebne?
- Nie, dzięki.
Rzucił im przeciągłe spojrzenie. W tym momencie przed nim pojawiła się Mimid.
- Co robisz?
- Patrzę na te nowe.
- No właśnie.
- Co 'no właśnie'?
- Trzeba by zwrócić uwagę na to JAK na nie patrzysz.
- No chyba nie jesteś zazdrosna, co? - Chciał ją pocałować jednak ta odepchnęła go od siebie.
- No co, jest? - Spytał zdziwiony.
- No niech pomyślę... Nie mam być o co zazdrosna, przecież ze sobą nie chodzimy. - Uśmiechnęła się do niego słodko.
- Ironia to twoja jedyna obrona, co?
- Nawet jeśli, to nie twój problem.
- Jezu! Dziewczyno, o co ci chodzi?
- O nic.
- Zresztą z jakiej racji ze sobą nie jesteśmy, przecież nie zerwaliśmy...
- Jak mieliśmy zerwać, skoro nawet ze sobą nie chodzimy?
- Jak nie?
- A jak tak?
- Notoż, każdy bierze nas za parę...
- Aaaa, to o to chodzi. Może jeszcze dla ciebie warta jest tylko reputacja, co?
- Nie, do cholery! W ogóle, to jak możesz tak o mnie myśleć? Nie myślałem, że bierzesz mnie za takiego głupka...
- Zapytałeś mnie chociaż czy chciałabym z tobą chodzić?
- No nie. Ale przecież, samo wyszło, że jesteśmy parą.
- Nie.
- No to teraz mam o to zapytać?
- A jak.
- Jesteś bezlitosna.
- Wiem.
Tymczasem Angelina i powoli zaczęła się ubierać.
- Musisz już iść? - Zabini spojrzał na nią tęsknie.
- Nie muszę, MUSIMY.
- Ale czemu?
- Kajn przyjechała, a my spędziliśmy razem już dużo czasu.
- Och...
- Nie zrzędź!
- No dobra, już idę.

Ostatnio edytowane przez mimid : 11-04-2008 o 18:33.
mimid jest off-line  
Stary 11-04-2008, 17:58   #84
Mistrzyni_Afrytow
Praktykant Voodoo
 
Mistrzyni_Afrytow na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 749
Domyślnie

"The text that you have entered is too long (10493 characters). Please shorten it to 10000 characters long."

/Więc końcówkę dopisze tutaj^^/

***

*W oddalonym od Lochów gabinecie Dyrektora, Albus Dumbledore po raz ostatni czytał wiszące w powietrzu pergaminy całe zapisane jego starannym, pochyłym pismem. Był to aktualny plan akcji Czterech Domów, które miał przedstawić wybranym uczniom następniej nocy po północy. Czyli już niedługo... Dopisał do planu jedynie Jessice Mabs i jednym ruchem palca pergaminy zwinęły się w ruloniki i podleciały na ostatnią półkę regału, tóż obok śpiącej Tiary Przydziału. Albus uśmiechnął się do swoich portretów. W końcu stworzył plan niemal doskonały. A wszystki to dla większego dobra....*

/W obu moich postach mogą być błędy, za co proszę o wybaczecie moim iście szatańskim Ślizgonom ;*/
__________________
"Może ten baron dusz, anioł stróż przegrał w karty z diabłem. A rano już ludzie wzięli szable i bagnet"

***

Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznał,
Niepewnej chwały określonej chwili.
Skoro nie sądzę.
Skoro wiem, że nie zaznam,
Prawdziwej mocy, która przemija.
Skoro nie mogę pić,
Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek,

***

bo nic tam już nie ma.
Mistrzyni_Afrytow jest off-line  
Stary 11-04-2008, 20:31   #85
Harry_Jadek
Praktykant Voodoo
 
Harry_Jadek na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Sep 2007
Posty: 524
Domyślnie

// Angelina nick kojarzyłem ale tak jakoś wyleciało z głowy po 2 miesiącach bo ostatni raz bylem na hp.net gdzies pod koniec wakacji //

Tymczasem w dormitorium chłopców:
- Chłopacy mam super pomysł - zarzucił HJ
- Zapodawaj - walnął Flint
- Robimy eliksir wieloskowy i zamieniamy się w krzyżaki no wiecie te pająki. Testowałem to w wakacje na siostrze ciotecznej ale były jaja, jak ona to mówiła A a a ale wielki ale bydle gigant, takie coś maciupkiego to gigant raz chciałbym to usłyszeć.
- Dobra ale co ze składnikami - walnął Goyl
- Myślicie że czemu dopiero teraz przyjechałem do Hogwartu - zarzucił szczerząc się
- Szacuneczek- powiedział z uśmieszkiem Flint
- Mam składniki, ale będę musiał skombionwać krzyżaka co nie będzie problemem to zadanie powierze Crabbowi, mam nadzieję że się zgadzasz wiesz accio itd. - poweidziałem
- Accio Pająk Krzyżak - powiedział Crabb
- Uwaga - powiedział grzebiąc w torbie - ten pająk jest trujący ale to nic - wygrzebał słoik i rzucił Crabbowi - Masz w to złapiesz pająka i będziesz go tam trzymał dopóki nie zrobie eliksiru, ale zaraz Malfoy ty masz pójść i zagadać z dziewczynami nie wiem jak to zrobisz po prostu masz odwrócić ich uwagę bo to nieźle jedzie. Kapujesz?
- Ta - powiedział Malfoy i wyszedł z Dormitorium menów
*Zabrałem się za zrobienie eliksiru*

***

*Po chwili eliksir był gotowy do spożycia*
- A więc tak Crabb, na początek trzeba go uśmiercić tak by nie wydał jadu, ja się tym zajmę. - Avada Kedavra
*Pająk przewrócił się*
- Wrzuć go szybko - powiedziałem
*Crabb wrzucił pajęczaka do kociołka*
- Teraz najgorsza część, uważajcie może być tylko 2-3 pająków bo jeżeli by było więcej to przybiegną tu i skapują się co tu jest dlatego wybrałem 2 osoby - Ja i Flint
Napili się eliksiru, na 8 nogach wraz z Flintem poszedłem do Dormitorium Girlsów
Flint wszedł na głowę Angeliny a ja postanowiłem zrobić to samo z Nacią, Nacia od razu poczuła że coś po niej łazi i podniosła się zwalając mnie z głowy
- Aaaa ale wielki ale bydle - szybko powiedziała Nacia
- Aaa i na mojej głowie siedzi drugi, ten mój to gigant - wrzasnęła Angelina
Wskoczyłem teraz za pomocą pajęczyny na głowę Mimidki, ona na szczęście szybko nie pokapowała się, przykład ze mnie wziął Flint który wskoczył na Jessice. Niestety eliksir przestawał działać bo wejście po schodach nam dużo zajęło. Gdy to tylko zauważyłem zacząłem schodzić na plecy Mimid niestety nie wyrobiłem się, eliksir przestał działać i zwaliłem z nóg Mimidkę, przedtym Flint z głowy Jessicy wystrzelił pajęczynę na sufit i sufitu się trzymał jednak gdy eliksir przestał działać on spadł z sufitu i połamał sobie rękę bo spadł na nadgarstek. Kobiety od razu zaczęły nas okładać a Nacia która zrozumiała że to ja byłem na jej głowie dała mi strzał z tak zwanego klaskacza (prostej dłoni) w buźkę), Flint miał więcej farta bo Angelina od razu pobiegła do niego i spytała czy nic mu się nie stało. Ten jednak był mocno uszkodzony. Angelina krzyknęła ze strachu o niego. 'O jak mu dobrze że ktoś się o niego martwi a nie strzela z klaskacza pomyślałem' Podniosłem się i powiedziałem cicho accio miotła, szybko przyleciała wziąłem Flinta na miotłe i poleciałem z nim do skrzydła szpitalnego. Ten w czasie drogi powiedział że numer był dobry lecz następny trzeba trochę dopracować po czym zemdlał. No cóż nie miałem wyboru zostawiłem go w SS, i spytałem o jego stan Pomfrey. Ta powiedziała że troszkę posiedzi w SS. Poleciałem do Dormitorium Dziewcząt (DD). Angelina zaraz po moim wleceniu do DD spytała o stan swojego chłopaczka. Powiedziałem jej tak:
- No cóż, stara wiedźma powiedziała że troszkę poleży.
Dała mi w pysk z klasakacza i powiedziała tak:
- To twoja wina i tobie się to należało.
Nacia jak to ona od razu zaczęła bić brawa Angelinie za to że mi przywaliła. Podszedłem do niej i szybko spytałem:
- Solówa czy łeb w kiblu ?
Nic nie odpowiedziała więc powtórzyłem pytanie, powtórzyła niedawny czyn Angeliny co zrozumiałem jako solówę. Spytałem tylko:
- Walczymy na różdżki czy na pięśći
Wybrała pierwszą opcję i tu się jej nie dziwię bo wiedziała że jestem lepszy w pięściach niż różdżce. W takim razie ustawiliśmy się w dwóch kątach DD i zaczęliśmy okładać się na różdżki, ona pierwsza użyła na mnie zaklęcia rozbrajającego, ja odpowiedziałem na to Rictusemprą, i dodałem jescze do niej jej zaklęcie.

//Dalej nie pisze bo wiecie...Nie chce znowu dostać w pysk z klaskacza od Naci za to co bym dalej wypisał//
Harry_Jadek jest off-line  
Stary 11-04-2008, 20:39   #86
Ginny_Weasley12
Urodzony, by rządzić światem
 
Ginny_Weasley12 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
Wyślij wiadomość przez MSN do Ginny_Weasley12
Domyślnie

//Łeeee. Nie wiem, co mam napisać. Kompletna pustka w głowie.
Chyba się wysilę na te 6 linijek, bo wiecej nic nie napisze.
Jeszcze mi strasznie glupio do tego.//
//Ta, nie dosc ze cos wykrztusilam, to teraz ktos mi sie wcial. Spoko. ; ] Nie chce mi sie tego poprawiac i nie wiem jak. Weźcie to jakoś sklejcie. xd

*Wszyscy byli tak podekscytowani przyjazdenm Kajn, ze nawet nie zauwazyli, jak szybko plynie czas. Dopiero, gdy w PWS zaczęli się zjawiać pierwsi poranni Ślizgoni, grupa zdała sobie sprawę, że niedługo mają lekcje.
-I to do tego ONMS.
*Więc wszyscy będą upaprani w jakimś gnoju jakiegoś zwierzaka, które chrumka i łazi sobie, po czym śpi, i wszyscy będą musieli robić dla niego notatki. Dla niego i o nim.
*Totalne upokorzenie.*

***

*Ginny, Angelina, Nacia, Mimid, Aga, Kajn, Flint, Draco, Zabini, HJ, Smilerka i Jessica pzybiegli do chatki Hagrida, gdzie już odbywały się zajęcia. Wróć. HJ przyleciał na miotle, był szybszy. Ale Hagrid nawet nie patrzy na ilość osób, więc nawet nie zauważył tego spóźnienia.
*Dziś mieliśmy się zajmowac jakimiś... Co to było?
-Ej, jak to się nazywa? - Ginny szturchnęła Mimid w ramię.
-A skąd ja to mogę wiedzieć? Jamochłon? Gumochłon? - Angelina zaczęła się śmiać.
-I jeszcze o tym czymś musimy pisać notatki. - dodała, i mina jej się skrzywiła.
*Wszyscy byli już upaprani w tym błocie.
*Koszmar.
*A to dopiero połowa lekcji...
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?

"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."

Ostatnio edytowane przez Ginny_Weasley12 : 11-04-2008 o 20:41.
Ginny_Weasley12 jest off-line  
Stary 11-05-2008, 14:54   #87
Kyinra
Świr wymagający opieki
 
Kyinra na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 383
Domyślnie

Ale gnój! Robota dla Pottera, tyaak, dziś nie wyglądają na zadowolonych, ale oczywiście jak olbrzym się gapi, to uśmiech na twarzach musi być. Debilne lizusy. Tyaa, jestem juz całą upaprana. Mimidka nie lepie, zresztą Nacia i Ginn też nie. O Angelinie lepiej nie wspominać, właśnie obtarła pot z czoła. Obtarła? Chyba nałożyła eem... mke up? Kiedy to się skończy? Nie cierpie tych lekcji! Wtem odezwała się Nacia:
-Kajn, ale ty tego, masz chłopaka? - Tsaa, znaczy sie...
-NIE! - zaprotestowałam i szybko odwróciłam głowę by ukryć rumieniec.

/Nie wiedziałam o czym pisac... ;//
__________________
Wolałabym nie...
Kyinra jest off-line  
Stary 11-05-2008, 19:04   #88
Aga_Black
Omijać szerokim łukiem
 
Aga_Black na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Apr 2008
Lokalizacja: W środku paranoi...
Posty: 1,038
Wyślij wiadomość przez MSN do Aga_Black
Domyślnie

* Na nieszczęście Kajn Ginny zauważyła jej rumieniec i po chwili wszyscy porzucili jakże ''ciekawą'' pracę w błocie.*
- Yeeaah! Kajn ma chłopaka!
- Ma chłopaka, chłopaka!
*Wszystkie dziewczyny zaczęły się nawzajem przekrzykiwać.*
- Eyy, noo... Opowiadaj, a nie.
- Ale o czym? To nic takiego. *Kajn uśmiechnęła się na samą myśl.*
-Tyaa... Nic takiego? Pff. Wracasz po długim czasie, masz chłopaka i to takie NIC?! *Nacia prawie wrzasnęła.*

- Co tam takie zamieszanie? Coś sie stało? Ugryzły kogoś? *Hagrid przepychał się do dziewcząt.*
- Ojj... *mruknęła Angelina.*
- To one gryząą?! *spytała Mimidka.*
- Ee... No raczej nie.
- Uff.
- Wszystko w porządku? *spytał na odchodne gajowy*
- Tyaa... Pod kontrolą. *zawołała za nim Aga i Ślizgonki wróciły do zasypywania Kajn pytaniami.*
- Brunet czy może blondyn? *zapytała panna Johnson.*
- Eee... *Kajn już miała odpowiedzieć, ale Ginn jej przerwała.*
- Czyżby blondyn o niebieskich oczach?
- Nie. To napewno wysoki, przystojny brunet!
- Nie zgadzam się! *zawołała Jessica.*
- Cicho! A może dacie mi dojść do słowa? *spytała Kaylin.*

*Chłopacy w tym czasie obrzucali się jakąś ciemną papką. xd Wszyscy mieli całe twarze umazane. Nie wspominając o ubraniach.*
- A moze teraz w Gryfonów, co? *zaproponował HJ.*
- Okay. A potem w dziewczyny.
*Chłopacy uśmiechnęli się do siebie porozumiewawaczo. To się nazywa zabawa. Hagrid gadał do swojej Trójcy, a reszta robiła co chciała.*
__________________

Kocham sposób,
w jaki doprowadzasz mnie do łez.

Ostatnio edytowane przez Aga_Black : 11-05-2008 o 19:15.
Aga_Black jest off-line  
Stary 11-06-2008, 16:20   #89
Harry_Jadek
Praktykant Voodoo
 
Harry_Jadek na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Sep 2007
Posty: 524
Domyślnie

// Yo Aga pamiętasz mnie ?? A i zapomniałem zapytać, ostatnio Ślizgoni byli potęgą...Co się stało że wszyscy teraz w Gryffie a Angela w Huffie? //

Podczas gdy Trójcyna z Gryffu słuchała tego starego ...nie wiem jak go nazwać Święta 7 z Slythu założona później rzucała błotem w idiotów z Gryffu jednak gdy jeden ze ślizgonów czyli ja (HJ) chciałem walnąć w HP ten runął na ziemię i walnąłem przypadkowo w tego no tego dziada. Jednak Ś7zS (Święta 7 z Slythu) założona później zawsze pomaga sobie w potrzebie to zaczęli rzucać błotem w tego no jak mu tam H...Ha no temu od ONMS. I na nasze szczęście zadzwonił dzwonek więc ja szybko uciekłem na miotle lecz nie mogłem zostawić reszty bez pomocy więc wróciłem i deportowałem się z nimi na salę wyjściową Hogwartu. Podziękowali i spytała najnowsza w naszych szeregach Jessica:
- Co tera mamy?
- Na nasze nieszczęście lub szczęście zależy dla kogo Godzinkę z Opiekunem Domu (GzOD) - odpowiedziała Angelina
- Aha a gdzie mamy tą lekcję - zapytała ponownie panna Mabs
- Jak to gdzie? Oczywiście tam gdzie eliksiry w końcu opiekunem Slythu jest Snape - powiedziałem
- Czyli lochy - zapytała Jessica
- Tak - odpowiedziałem
Więc Ś7zS założona później poszła w kierunku lochów
- Hej czekajcie - powiedziałem - Odwalamy jakąś faze?
- No jasne tylko jaką ? - zapytała Nacia
- Tylko musimy mieć przykrywkę - powiedziałem - Jessica to będzie twoja część musimy cię wypróbować...Pójdziesz na lekcję i jak zpyta gdzie reszta z twojej klasy to powiesz że Dumbek nas wzywał że ma do nas jakąś sprawę albo co :P a my mu wysadzimy pokój później deportujemy się na salę wyjściową i pójdziemy na eliksiry
- No...Dobra - odpowiedziała panna Mabs
Gdy Jessica oddaliła się zaproponowałem:
- Hej skoro trzymamy się razem i w ogóle to stwórzmy taką organizację Święta 7 z Slytherinu. Należeliby do niej:
- Ja
- Angelina
- Nacia
- Mimid
- Kajn
- Aga
I jeżeli jej się powiedzie Jessica. A z czasem przyjmiemy resztę
- Co wy na to?

// Dalej mi się nie chce i mam zrobić prezentację na histe //

Ostatnio edytowane przez Harry_Jadek : 11-06-2008 o 16:27.
Harry_Jadek jest off-line  
Stary 11-06-2008, 18:28   #90
mimid
Super Moderator
 
mimid na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 2,612
Domyślnie

//Nie pisałam wczoraj, bo miałam szlaban na kompa. Zdążyłam wejść na 1 min, tak, że otworzyłam stronę i od razu ją zamknęłam xD.//

- Święta siódemka ze Slytherinu? To beznadziejnie brzmi^^. Zresztą mamy już swoję elitę...- Mruknęła Mimid.
- Zresztą Draco, Flint i Zabini też się z nami trzymają. Zapomniałeś? - Dodała Angelina
- Taa, w sumie, to tak. - HJ nie był zbyt zadowolony z tego, że jego pomysł nie wypalił. Gin, Aga i Nacia wcale się nie odzywały. Po chwili doszła do nich pozostała trójka.
- Coś się szykuje? - Flint zatarł ręce.
- No a jak.
HJ wyjaśnił im cały plan.
- Wchodzimy w to! - Krzyknął rozentuzjazmowany Zabini.
- No jasne. Tylko co mamy robić? - Draco jak zwykle bujał w obłokach.
Wszyscy zaczęli się z niego śmiać.
- Dobra. Ktoś musi zabrać Potterowi niewidkę...
- Ja! Ja! Ja! - Mimid zaczęła się drzeć.
- Ja też chcę! - Gin zaczęła podskakiwać xD.
- No to idźcie we dwie. - Mruknęła Aga uciszając dziewczyny.
Nacia była jakaś nie w humorze. Wszystkie eliksiry... Eliksiry...
- A co z jego eliksirami! Warzył je tyle czasu!
- Naciu, co ci jest? - Kajn na nią dziwnie spojrzała.
- Coś się wymyśli. - Powiedział HJ, żeby ją uspokoić.
- Ja nie chcę uczestniczyć w podpalaniu. Dam wam niewidkę i spadam na lekcje. Nie zrobił mi nic przez co miałabym mu się tak odpłacać. - Mimidka wytknęła wszystkim język, złapała Gin za rękę i poszły.

// Tak krótiego posta już dawno nie napisałam^^.//
mimid jest off-line  
Zamknięty temat


Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
SLYTHERIN Angela Johnson Kosz 400 10-08-2008 17:46
SLYTHERIN Angela Johnson Kosz 2304 07-08-2008 16:37
SLYTHERIN Angela Johnson Kosz 2000 11-25-2007 11:03
SLYTHERIN Angela Johnson Kosz 1996 06-14-2007 12:58
SLYTHERIN Limonka Kosz 3490 05-05-2007 20:18


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:12.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.