|
01-04-2009, 15:13
|
#81
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 330
|
//Fan, tylko w co mam pograć?//
- Alan, Alan nic Ci nie jest - Spytały chórkiem dziewczyny podbiegając do chłopaka i rzucając się na kolana obok niego.
- Nimfa, idź po Olivera żeby pomógł nag go przenieść do pielęgniarki - Powiedziała Angie
* Stanęłam i pobiegłam do sypialni chłopaków. Nie zastanawiałam się czy pukać tylko od razu weszłam. Oliver siedział na łóżku i oglądał swoją nową miotłę.*
- O, Nimfek miło Cię widzieć - Powiedział odkładając miotłę - Co tu robisz?
- Alan zemdlał i dziewczyny kazały mi po ciebie iść żebyś pomógł nam go przenieść do Skrzydła Szpitalnego.
- Hmm... Nie za bardzo mi na nim zależy. A będę miał coś w zamian?
- Co chcesz - Powiedziałam nie myśląc nad swoimi słowami i usiadłam koło chłopaka. - Oliver, no proszę!
- Kusząca nagroda. No to dobra. Później powiem Ci co wybrałem, ale teraz trzeba się zająć moim braciszkiem. Nigdy nie był ostrożny.
* Lekko uśmiechnęłam się i zeszłam z Oliverem po schodach.*
- Co ty mu powiedziałaś, że tak szybko się przekonał - Spytała Angie patrząc na mnie z podziwem.
- Powiedziałam mu, że za pomoc dam mu wszystko czego będzie chciał.
- Ja i Nimfa zaniesiemy go , a ty Angela weź kogoś do pomocy i poszukaj śladów - Powiedział stanowczo Oliver
- Ey, ja jestem silniejsza - powiedziała wkurzona Angie
- Idziemy Nimfa - Powiedział chłopak
* Oliver zawiesił sobie jego jedną rękę na ramieniu i kazał mi zrobić to samo. Szłam wpatrzona w jego czarne włosy.*
- Ładnie dzisiaj wyglądasz - Powiedział chłopak
* Spojrzałam na moje dżinsy. Czy nie była za obcisłe?. Zresztą bluzka też nie pozostawała bez winy. W końcu była do pępka. Uśmiechnęłam się w stronę Olivera. On odwzajemnił uśmiech. Po chwili dodarliśmy do Skrzydła Szpitalnego.*
- Prze pani, mój brat zemdlał
- Połóżcie go szybko na łóżku. Przyda mu się odpoczynek.
* Do Skrzydła weszła Angie z Hastiną*
- Nic nie znalazłyśmy - Powiedziała Angela
- Ty - Pielęgniarka wskazała na Angie - Zrób mu sztuczne oddychanie. Reszta niech wyjdzie.
* Hastina wybiegła przerażona. Ja i Oliver wyszliśmy wolniej. Posłałam Angeli spojrzenie typu "Poradzisz sobie" ale nie wyglądało zbyt przekonująco. Zatrzymałam się i rzuciłam okiem na nieruchomego Alana.*
- Idziemy - Powiedział Oliver i pociągnął mnie za rękę - Później wrócimy.
//Chyba nie jest za długo.//
|
|
|
01-04-2009, 18:38
|
#82
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Aug 2008
Lokalizacja: Warszawa
Posty: 137
|
- Więc co to za nagroda dla ciebie ?? - spytała Nimfa .
- Pocałunek w policzek - zaśmiał się Oliver. Pocałowała go w policzek . I zaczęli o sobie gadac.
__________________________________________(a w innym miejscu)_______________
- Nie potrzeba . - ledwo słyszałem i widziałem wszystko.-Ślizgoni mnie zaatakowali .
- Ślizgoni ??
- Tak . Chyba zacina się na wojne . Kocham cię - poszedłem spac (xD).
************************************************** ****************
The end xD
// Nimfa posłuchaj linkin parka lub czegoś innego albo graj w gry on line albo w te , które masz zainstalowane.
__________________
Od cnót Gryfonów, przebiegłości Ślizgonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Hufflepuffie!
Życie jest tylko jedno dbaj o nie.
|
|
|
01-04-2009, 19:29
|
#83
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 330
|
//Może jak sie do szkoły pójdzie to będzie coś do roboty.//
* Weszliśmy do PWP. Było tam zupełnie pusto. Oliver usiadł na sofie i gestem pokazał żebym się dosiadła.*
- Dlaczego jako nagrodę wybrałeś pocałunek?
- Nie ważne...
- Może powiesz?
- No, mówię, że nie ważne.
* Wyczułam, że on naprawdę nie chce powiedzieć i nie da się przekupić. Postanowiłam zmienić temat.*
- Zimno tu jest...
- No to po co zakładałaś bluzkę do pępka?
- Nie wiem. Pójdę po jakąś bluzę.
- Nie idź. Weź moją.
- Dobra - Ubrałam bluzę Olivera. Wyraźnie zależało mu na moim towarzystwie.
- Lepiej?
- Tak.
* Nagle usłyszeliśmy kroki na korytarzu. Pospiesznie zdjęłam bluzę i oddałam ją Oliverowi. On schował ją pod poduszkę. Angie weszła do PWP. Widząc, że siedzę prawie wtulona w Olivera rzuciła krótkie "Hej" i poszła do sypialni. Znowu zarzuciłam bluzę*
- Mówiłeś, że Twój brat jest animagiem. Kiedy się tego nauczył?
- Kiedy miał 3 lata był odmieńcem w magicznym przedszkolu i trafił do grupy nazwanej przez dzieciaki "Inni". Tam był jeden starszy, który znał się trochę na magii i w wieku 7 lat Alan nauczył się zmieniać w Feniksa.
- Ciekawe...
__________________(W skrzydle Szpitalnym)______________________________
- Czuję się już dobrze. Mogę stąd wyjść? - Spytał Alan.
- Dobrze - Odpowiedziała pielęgniarka.
* Alan rozbudził się do końca i wyszedł ze Skrzydła Szpitalnego*
______________________(W PWP)____________________________________
- Fajne spodnie, Nimfa.
- Dzięki. Twoja bluza też jest fajna.
- Zawsze przynosiła mi szczęście.
- Fajnie.
- O, już 21.30. A chciałem się jeszcze poszwendać po korytarzach.
- Zrobisz to kiedy indziej. Ja jestem za bardzo śpiąca jak na tą godzinę.
* Jeszcze chwilę gadaliśmy aż usnęłam. Alan wszedł do PWP. Oliver przyłożył palec do ust i wskazał na mnie, leżącą głową na jego kolanach, dziewczynę w jego bluzie. *
- I jak? Powiedziałeś jej to? - Spytał Alan
- Jeszcze nie - Odpowiedział Oliver i zaczął się bawić moimi, długimi blond włosami. Brat spojrzał na bluzę - No co? Zimno jej było. Chciała iść po własną, ale dałem jej swoją.
- Przynajmniej Ci się rozkręca związek...
- Ale my nie jesteśmy razem!
- No ale przynajmniej coś się dzieje między Tobą, a Nimfą. Nie to co między mną, a Angie.
- Racja.
|
|
|
01-04-2009, 20:29
|
#84
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Aug 2008
Lokalizacja: Warszawa
Posty: 137
|
-eee... ide spac - ziewnął - Idziesz ze mna ??
- Tak. Musze doglądnąc co moge dorobic w mojej nowej miotle.
- Pomoge ci.
Zaczęliśmy oglądac miotłe . Doszedłem do wniosku , że powinien kupic super szybkie witki. Coś buchnęło i przyszedł Tim.
- W czym moge służyc?? - skrzat był dzisiaj ubrany w czarny garnitur.
- Mamy w domu witki super szybkie - powiedział Oliver.- Przyniesiesz ??
- Oczywiście . Coś jeszcze ??
- Nie .
- Aha.
- Pa.
Ide pa.
__________________
Od cnót Gryfonów, przebiegłości Ślizgonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Hufflepuffie!
Życie jest tylko jedno dbaj o nie.
|
|
|
01-04-2009, 20:55
|
#85
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Grimmauld Place 12
Posty: 4,556
|
//Dziś nie napiszę, nie mogę XD jutro to zrobię ;D//
__________________
Jestem Angie Davis - The last one of Slytherin heiress !
~
Kto jest Śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
~
Od cnót Gryfonów, kretynizmu Puchonów i wiedzy o własnej wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Slytherinie!
~
Do You want to get to know me? I'm sorry... You can't... I'm available only for "friends" and popular persons...
Cały mój profil
|
|
|
01-05-2009, 13:06
|
#86
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Aug 2008
Lokalizacja: Warszawa
Posty: 137
|
//ja też ale napisze niedlugo nie czuje weny// xD
__________________
Od cnót Gryfonów, przebiegłości Ślizgonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Hufflepuffie!
Życie jest tylko jedno dbaj o nie.
|
|
|
01-05-2009, 13:12
|
#87
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 330
|
//Dzisiaj spróbuję krótko.//
* Obudziłam się w PWP. Była 6.00 rano więc nikogo nie było. Nikogo oprócz Olivera wychodzącego z WC*
- Co ja tu robię?
- Zasnęłaś wieczorem gdy gadaliśmy.
- Acha.
* Zeszłam z sofy i cicho zaczęłam wspinać się po schodach do sypialni dziewczyn. Oliver stał i wpatrywał się we mnie*
- Nimfa - Zaczął - Może pójdziemy w sobotę do Miodowego Królestwa?
- Pomyśle nad tym - Powiedziałam
* Weszłam cicho do sypialni. Wskoczyłam pod kołdrę i zasnęłam. Obudziła mnie moja Viv.*
- Co ty tu robisz, szczurku - Niepewnie wzięłam zwierzaka na ręce - A, to ty Viv. Co, głodna jesteś?
* Dałam szczurzycy karmę i położyłam ją na poduszce. Zasnęłam*
|
|
|
01-07-2009, 21:43
|
#88
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Grimmauld Place 12
Posty: 4,556
|
Minęło kilka dni i ten pewnie byłby tak samo nudny jak te minione, ale było w nim coś co czyniło go tym specjalnym. Śniegu na zewnątrz nie było strasznie dużo, ale nie było go też strasznie mało, tak akurat w sam raz. Słońce święciło odbijając się od zasp i rozświetlając dziedzińce Hogwart'u...
Szybko znalazłam jakieś ubranie, które założyłam i spakowałam książki. Nie byłam głodna, więc zamiast do Wielkiej Sali na śniadanie od razu poszłam na Wróżbiarstwo znajdujące się na samej górze zamku, powiedziałabym, że tuż przy jednej z wieżyc. Po drabince wpięłam się do pustej jeszcze ale dobrze zadymionej klasy i usiadłam przy jednym ze stolików. Uczniowie powoli przychodzili, w końcu usłyszeliśmy dzwonek a profesor Trelawney zaczęła sprawdzać pracę domową. Dostałam Powyżej Oczekiwań i w tym samym momencie do klasy weszli Alan, Oliver i Nimfa przepraszając za spóźnienie. Pomachałam do nich i od razu podeszli witając się. Oliver musiał wziąć sobie krzesło z innego stolika, bo przy moim były wolne tylko dwa. Całą lekcję Nimf rozmawiała z Oliver'em, chociaż zrobili przerwę, gdy profesorka podeszła sprawdzić ich prace domowe. Gdy to obiła ja zwróciłam się do Alan'a przepraszając, że ostatnio tak nagle wyszłam, ze skrzydła szpitalnego i dodając, że też go bardzo lubię. Widziałam, że się uśmiechnął i w tym momencie zabrzmiał dzwonek.
- Ey co powiecie na wagary? - zapytałam mrugając do Alan'a - no ale jak bardzo chcecie to możemy zaliczyć lekcje... - dodałam szczerząc się
//Sorry, że nie pisałam xDD//
__________________
Jestem Angie Davis - The last one of Slytherin heiress !
~
Kto jest Śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
~
Od cnót Gryfonów, kretynizmu Puchonów i wiedzy o własnej wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Slytherinie!
~
Do You want to get to know me? I'm sorry... You can't... I'm available only for "friends" and popular persons...
Cały mój profil
|
|
|
01-08-2009, 21:11
|
#89
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 330
|
- Dobry pomysł! Nie chce mi się iść na Historię Magii - Powiedział Alan
- No nie wiem... Stracimy punkty, ale w końcu to nasze punkty, bo nikt inny ich nie zbiera - Powiedziałam
- Może pójdziemy na Piwo Kremowe do Trzech Mioteł? - Spytał Oliver
- Tylko jak się wydostaniemy ze szkoły... - Zamyśliła sie Angie
- Możemy polecieć na miotłach - Zaproponowałam - W końcu muszę sprawdzić moją, która leży pod łóżkiem od urodzin.
- Dobre! - zgodził sie Alan - No to za 5 min w PWP.
* Wszyscy pobiegli do sypialni zabrać to co potrzebne. Różdżki, portfele i inne potrzebne rzeczy wylądowały w torebkach itp. Każdy zabrał miotłę i po pięciu minutach stałam koło Angie czekając na chłopaków. Oni zeszli dwie minuty później spierając się.*
- Mówię Ci, że Twoja miotła leci wolniej z tym badziewiem - Powiedział Alan
- Poleci szybciej niż Twoja -Odgryzł się Oliver.
- A ty Nimfa w ogóle umiesz latać? - Spytał Alan - Jakoś nie widziałem Cię na miotle. Widzę, że masz odpicowany model, nie ma co.
- Pewnie, że umiem. Miałam dwóch starszych braci bliźniaków, którzy nauczyli mnie latać jakoś gdy miałam pięć lat - Powiedziałam
- Acha. No to lecimy - Zarządził Alan - Trzymajcie się wg. szybkości Waszych mioteł. Jeśli jakaś będzie za wolna to niech idzie na koniec.
* Wszyscy wsiedli na miotły i wylecieli przez okno. Mieliśmy takie samo tępo, więc dla zmniejszenia szerokości szyku trzeba było lecieć w dwójkach. Alan i Oliver ścigali się z przodu, a ja i Angie spokojnie leciałyśmy z tyłu.*
|
|
|
01-09-2009, 16:17
|
#90
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Aug 2008
Lokalizacja: Warszawa
Posty: 137
|
-A co powiesz na ten kawałem- nacisnąłem guzik i wyprzedziłem Olivera .
- Stop .
*zatrzymaliśmy się *
- Wpadłem na pomysł- mówiłem - że nie stracimy punktów wywołując sobowtóry.
Wywołaliśmy je a później lecieliśmy wyprzedziłem Olivera o troche aby byc pewny , że mnie nie dogoni.
- I co frajerze . Widzisz , że rewolwer przyspieszenia jest szybszy od witek megaszybkich.
- Ok wygrałes.
- Ja ide dokończyc tą błyskawice. Więc kupie superszybkie. Nie te badziewia nimbusa megaszybkie. I kupie radio xD. Angie idziesz ze mną ?? xD
- Tak .
Zaczęłem jej mówic o tym że co powiedziałem było prawdą. Aż podłączono radio i zmieniono witki.
Oliver wrócił dziwnie uśmiechnięty.
- Ok to puszczaj muze.
Puściłem What i've done.
- To podwijam kiece i do sklepu lece - powiedział oliver i poleciał.
- Odszkodowania nie płace . To lecimy - powiedziałem.
- Ja zostaje - powiedziała nimf.
- ja też .
- Ok . To pa.-pocałowałem w policzek angie :P.
*poleciałem i zobaczyłem , że sobowtóry podziałały*
__________________
Od cnót Gryfonów, przebiegłości Ślizgonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Hufflepuffie!
Życie jest tylko jedno dbaj o nie.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:15.
|
|