... -No dobra, Angela, idziemy, nie?
- Taak, lepiej chodźmy, bo zimno mi. Ręce mi odmarzają. - powiedziała Angela, po czym obie dziewczyny zaśmiały się i udały w stronę Kwarery Śmierciożerców. Szybko rezebrały kurtki i zaczęły mocowac się z butami.
- Naciu, pasuje dzisiaj jakaś akcja, nie?
- A no, coś musimy wykompinować. - odpowiedziała Nacia, po czym znów kolezanki zasmiały się. Zebrani popatrzyli na nie ukośnym wzrokiem po czym one odwróciły się i zaśmiały.
- No co? -zapytały naraz, co wywołało jeszce większą dawnkę śmiechu. NA slai nie widziały tylko dwóch osób, wię zrzuciwszy kurtki i buty poszły do kuchni.
- Co tu się rooobi?-zapytała ochoczo Nacia.
- Nic ciekawego. - odpowiedział Cris
- Sałatke NAciu, sałatke

- uśmiechnęła się Asia odpychając samym wzrokiem Kris'a.
- MHm... Brzmi apetycznie - dodała Angela
- ... i wygląda! -wtrąciła się Nacia. Obie dziewczyny zaglądały z dwóch stron. Asia skarciła ich wzrokiem, co sprawiło, żę natychmiast odeszły i usiadły na krzesłąch.
- Co z kurtkami? - zapytała Nacia
- A patrz, ten nowy już je wiesza! - obie zaśmiały się.
- NIe ma to jakmieć służącego, nie? - zapytała śmiejąc się
- NOO! - potwierdzili wszyscy w kuchi, co wywołao znów stertę śmiechu.
- Co my tak dzisiaj powatrzamy?
- Nie wiem! - odpowiedziali znów razem zebrani i wybuchnęli śmiechem.
- Ej, a gdzie Sherry? - zapytała Nacia
- Nie wiem, nie wiedziałem jej - odparł Kris.
- JA też nie -dodałaAsia
- Ani ja! - krzyknęła z entuzjazmem i pełną buzią kisielu, z przed wczoraj Angela.
- Ej, to był mój kisiel! - rzuciła się nja nią Nacia
- Nieeeee... już mój! - ucieklła Angela i natychmiast zaczęły się gonić.
- Ej nooooo.... - nacia zawołała biorąc łyżeczkę i podjadając jej z miseczki.
Znów wszyscy się roześmiali...