|
07-30-2007, 00:28
|
#11
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 15
|
RE: Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
To mogła epilogu w ogóle nie pisać, bo wyszło tragicznie. Odstawał od wszystkich 7 części.
Pierwszy raz z Harry'm zetknęłam się bodajże w 3 klasie podstawówki. Czytałam po kolei wszystkie części, oglądałam filmy. Teraz idę już do liceum. Przez te dobre 7 lat Harry mi towarzyszył i trochę mi szkoda, że to już koniec. I pomimo tego, że jestem starsza i czytam "poważniejsze" książki to HP będzie miało duże znaczenie dla mnie, przez sentyment i wspomnienia
|
|
|
07-30-2007, 20:03
|
#12
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 5
|
RE: Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
Antares - mylisz się - bestsellerem wszechczasów jest Bibilia. Pomimo że nie jestem zbyt religijną osobą, to nie pozwolę Ci tego podważyć.
Cóż, Harry'ego zaczęłem czytać, kiedy miałem 12 lat. Nigdy nie byłem zbyt zagorzałym fanem Pottera. Zawsze jednak łapałem przedpremierowego bakcyla potteranii. Książka, owszem, była dobrą zabawą i rzeczywiście - angażowała w życie bohaterów, jednakże na pewno nie jestem w stanie nazwać jej sednem mojego życia. Wierzcie w to lub nie, ale jest o wiele lepszych i nieproporcjonalnie bardziej artystycznych książek, które zasługują na większe uzanie (a się nim, niestety, nie cieszą); przy czym wcale nie neguję fenomenu HP - gdyby ta seria "czegoś" w sobie nie miała nigdy nie zyskałaby tylu zwolenników.
Począwszy od 5 tomu książki czytałem po angielsku. 4 i 5 tom były wyjątkowo dobre, potem nadeszła część 6, która była wyraźnie słabsza od reszty cyklu. Nie zawiodłem się na ostatniej odsłonie Harry'ego Pottera. Wydaje mi się, że była bardzo dobra, a fabuła rozwiązała się w odpowiedni sposób.
Siódemka obfitowała w wiele ciekawych wątków i namnożyła pytań, na które odpowiedź można znaleźć dopiero w ostatnich rozdziałach. Momentami Deathly Hallows przypominało mi przygody Jamesa Bonda - Harry i jego przyjaciele przeprowadzili dwa, jakże efektowne, włamania; byli wielokrotnie w tarapatach, ale zawsze wychodzili z nich obronną ręką. Akcja była niezwykle wartka, dynamiczna.
Rowling rzuciła nieco więcej światła na niektóre postaci, przy czym mistrzowsko nakreśliła postać Snape'a - muszę przyznać, że sam się rozpłakałem, kiedy czytałem rozdział "Prince's Tale". Podejrzewałem, że Snape zdrajcą nie był - nie wierzyłem, że Rowling na końcu zaneguje postać, którą zawsze oczyszczała ze stawianych jej zarzutów. Nie wiem, jakie uczucia żywił Snape w ostateczności do Harry'ego - były to trudne relacje, jednakże - jak wskazują na to jedne z jego ostatnich słów - Harry był dla niego czymś w rodzaju syna (z kolei jego zachowanie sugerowało coś zupełnie innego). Niesamowite, wiem, ale żeby to zrozumieć, Deathly Hallows przeczytać trzeba.
Rowling obiecywała tylko dwie ofiary - tym razem okłamała swoich czytelników. Z postaci, które znaliśmy, zginęło ok. 20. Należy jednak dodać 50 osób, które zabito podczas bitwy o Hogwart. 70 ofiar to niesamowita liczba w porównaniu z poprzednimi tomami. Krew przelewa się litrami, więc nie sądzę, że jest to odpowiednia lektura dla młodszych czytelników. Niektóre śmierci naprawdę mną wstrząsnęły - a najbardziej - Zgredka. Sądzę, że Zgredek zginął niesłusznie, gdyż uratował Harry'ego i paczkę; gdyby nie on - spotkałby ich równie tragiczny los. Wiem, że może nie był on najważniejszą postacią, ale zawsze żal mi osób (i stworzeń), które są niewinne, bezbronne, a jednocześnie mają dobre i szczere serce - Zgredek właśnie taki był.
Śmierć Lupina, Tonks i Freda już mnie tak wielce nie poruszyła. Nie sądzę jednak, że te ofiary były potrzebne. Cieszyłem się jednak wielce ze śmierci Bellatriks (o ile się z cudzej śmierci cieszyć można  ) . Już od 5 części czekałem niecierpliwie, aby ktoś się z nią rozprawił - Molly zrobiła to wyśmienicie - wybuchnęłem śmiechem przy "Not my daughter, you bitch!". Przynajmniej Syriusz i Zgredek zostali pomszczeni.
Jest jeszcze jedna rzecz, na którą mogę narzekać - Rowling, jak już pisałem, położyła nacisk na niektóre postaci, ale jednocześnie zapomniała o innych. Za mało było tu Luny, Neville'a, Ginny i innych, nieco mniej ważnych bohaterów.
Epilog, rzeczywiście trochę przesłodzony był, ale, gdyby się nie pojawił, fani narzekaliby, że nie wiedzą nic o dalszych losach ich ukochanych postaci. I tak i tak źle
|
|
|
07-30-2007, 21:48
|
#13
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 15
|
RE: Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
Cytat:
whatever napisał/a:
Cóż, Harry'ego zaczęłem czytać, kiedy miałem 12 lat. Nigdy nie byłem zbyt zagorzałym fanem Pottera. Zawsze jednak łapałem przedpremierowego bakcyla potteranii. Książka, owszem, była dobrą zabawą i rzeczywiście - angażowała w życie bohaterów, jednakże na pewno nie jestem w stanie nazwać jej sednem mojego życia. Wierzcie w to lub nie, ale jest o wiele lepszych i nieproporcjonalnie bardziej artystycznych książek, które zasługują na większe uzanie (a się nim, niestety, nie cieszą); przy czym wcale nie neguję fenomenu HP - gdyby ta seria "czegoś" w sobie nie miała nigdy nie zyskałaby tylu zwolenników.
|
Ja mam bardzo podobnie. Jak byłam młodsza, te pierwsze części to jeszcze jakoś na mnie wpływały. A tak potteromania udzielała mi się zaraz przed, w trakcie i zaraz po przeczytaniu książki czy obejżeniu filmu.
Nie jest to moja ulubiona książka, też znam wiele lepszych, ale ona jest magiczna ^^ I pomimo wszystko mam do niej sentyment, bo ja właściwie mam prawie do wszystkiego sentyment xD
|
|
|
07-31-2007, 21:13
|
#14
|
|
Member
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 73
|
RE: Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
pare godzin temu skonczylam czytanie ksiazki... co czuje? nie wiem jak to ubrac w slowa....nie wiem jak to okreslic nie jest to smutek, zal po prostu to koniec wiem ze kiedys musialo sie to skonczyc ale mimo to... innna strona Snape'a,zwyciestwo i zycie Harry'ego...to dziwne uczucie...
|
|
|
07-31-2007, 22:01
|
#15
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 16
|
RE: Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
Ja... Po przeczytaniu już na dobre dotarło do mnie. To koniec. Tera już nie będzie tego co po piątym czy szóstym tomie. nie ma już tego czekania na kolejny tom i radości, że jest nowy... Że to już... koniec, po prostu koniec. Źle się z tym czuję i szczerze to też jestem załamana jakaś. Kiedy wczoraj około 3 w nocy skończyłam czytać to potem całą noc śnił mi się Potter. Dokładnie jakieś sceny których w książce nie było... Jakoś... taka jakaś pustka, że nie będzie nic dalej. Nic. Co z tego, ze Draco przeżył. No dobra, nie zabiła go, Harry go dwa razy uratował, ale.. nie będzie nic dalej. Nie będzie dalszych losów... Ja nie wiem dlaczego Rowling nie chce napisać kolejnych tomów o tym, co było dalej.. Tylko durny epilog. W jakimś wywiadzie w tv, kiedyś mówiła, ze ma dokładnie napisany ostatni rozdział o tym co było dalej. Ale w tym epilogu nie było "co było dalej". To było coś.. sama nie wiem jak to nazwać o.O
Od prawie początku byłam świadoma. Ma być 7 tomów. Ale nie wiem, jakaś podświadomość mówiła mi, ze to będzie wieczne, jak Moda Na Sukces xD Ale nie. Teraz poczekamy na polską premierę książki, poczekamy na dwa ostatnie filmy i Pottermania zacznie wygasać... Choć zawsze będę uwielbiać te książki.
Szczerze to na siódmej części się zawiodłam, ale.. nie wiem co o tym myśleć. Chcę kolejne przygody Pottera... Co działo się zaraz po szkole.. Ale to niemożliwe.. Ten epilog 19 lat później mnie dobił.
|
|
|
08-01-2007, 09:03
|
#16
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 5
|
RE: Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
Ze mną było tak...
Nie od razu polubiłam książki. Nie wiem, dlaczego. Może dlatego, że początkowo ich nie przeczytałam. Nie chciałam czytać. Jakoś nie uśmiechało mi się podążanie za tą modą. Zresztą, nie wiem, jak to było kiedyś. Jednego dnia poszłam do kina na HPiKF. Obejrzałam, nie było źle. Dopiero pół roku później sięgnęłam po pierwszy tom. Przeczytałam i mnie wciągnęło.
W ciągu jednego miesiąca przeczytałam cztery pierwsze tomy i się oczarowałam. Pamiętam, jak czekałam na HPiZF, jak z samego rana zastanawiałam się, skąd tu wytrzasnąć pieniądze na książkę. Z szóstym tomem było podobnie.
Pozostało mi tylko czekać na siódmą, ostatnią część. Wierzyłam, że skoro ma to być koniec, będzie to coś zupełnie odmiennego, coś, w czym się wszystko wyjaśni. Niestety, zawiodłam się.
Książka nie jest zła. Ale zdecydowanie mogłaby być lepsza. Miało się wszystko wyprostować i co? Wyjaśniła się sprawa Snape'a (do samego końca byłam z nim! wiedziałam, że okaże sie to, co się okazało). I tylko to. A pozostaje wiele faktów, których po prostu nie rozumiem. Jaki był właściwy sens wmieszania Naville'a w przepowiednię, skoro w absolutnie żaden sposób się nie wykazał? Po co było pisać o Draco w szóstym tomie, skoro p.Rowling w ostatniej części zwyczajnie na niego zlała?
Wieloma epilogami jestem zawiedziona. Zupełnie inaczej to sobie wyobrażałam.
Jeśli chodzi o zakończenie - epilog jest po prostu pomyłką. Jak i związek Pottera z Ginny... Ale nie o to chodzi. Podobno zakończenie miało mówić o tym, co stanie się z bohaterami po zakończeniu nauki w Hogwarcie. I co? I nic. Wspomnianych zostało kilka postaci i jedyne, co wiemy, to to, że Neville naucza zielarstwa. Nie tak miało to wyglądać.
Tak, jestem zawiedziona i chyba nic tego nie zrekompensuje...
|
|
|
08-01-2007, 11:21
|
#17
|
|
Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 45
|
RE: Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
Co do mnie...
(Będę dramatyzować, uwaga)
Wszystko, co chciałbym napisać, zawarła już w swojej wypowiedzi Założycielka tego tematu.
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" to była chyba pierwsza poza programowa książka, na której przeczytanie jako dziecko się skusiłam- wyjątkiem były obowiązujące lektury. I to właśnie dzięki Harry'emu w chwili obecnej książki stanowią jeden z najważniejszych elementów mojego życia.
Dorastałam z młodym Potterem, w wieku 11 lat z utęsknieniem wyczekiwałam na list z Hogwartu, potem przez dłuższy czas z rozżalenia wmawiałam sobie, że po prostu ktoś tam w Hogwarcie o mnie zapomniał i że za jakiś czas dostawę sowę z Minerstwa razem z przeprosinami
Przeżywałam z Harrym wszystkie jego przygody, problemy i radości, można powiedzieć, że czasami żyłam jego życiem, woląc uciec w świat magii niż żyć w moim zwykłym, szarym świecie, pełnym moich problemów. Przywiązałam się do Harry'ego jak do brata.
Lata płynęły, ja wciąż dorastałam z Harrym, który wciąż, w mniejszym lub w większym stopniu, był obecny w moim życiu. Nie potrafiłam go z niego usunąć. Z niecierpliwością odliczałam dni do premier kolejnych książek. Te dni były dla mnie niczym jakieś święta, które dawały mi dużo więcej radości niż urodziny, czy Gwiazdka.
Nie wyobrażam sobie życia bez Harry'ego Pottera, jego przyjaciół, którzy z czasem stali się także moim przyjaciółmi, no i chyba Dracona Malfoya, który mimo wszystko ma specjalne miejsce w moim sercu.
Harry Potter zaczarował mój świat.
Kiedy skończyłam czytać siódmy tom i zamknęłam książkę, poczułam, że właśnie zamknęłam pewien rozdział w moim życiu. Na początku nie zdawałam sobie sprawy, jak go nazwać. Dziś już wiem. "Dzieciństwo". Poczułam się jakby coś mi przedwcześnie odebrano. To bardzo bolało.
Harry dorósł. Ja dorosłam. Równocześnie. Jak zawsze. Równocześnie mamy po 17 lat.
I wiem na pewno, że dzięki Harry'emu moje dzieciństwo było pełne magii. Mimo iż nie dostałam listu z Hogwartu, mimo iż nigdy nie udałam się na Peron pomiędzy 9 i 10, mimo iż nigdy nie kupiłam swojej pierwszej różdżki... to dzięki Harry'emu w moim dzieciństwie było więcej magii, niż w życiach niektórych bohaterów z tej książki.
Zdaję sobie sprawę, że teraz nastał dla mnie już ostatni okres wielkiego, radosnego oczekiwania- polska premiera. Na pewno bardzo przyjemnie i znacznie łatwiej będzie przeczytać te stronnice w ojczystym języku. I uczynię to na pewno tak, jakbym jeszcze nigdy nie otwierała tej książki, jakbym nie znała wydarzeń. I to będzie moja ostatnia podróż do tego świata. Świata dzieciństwa, który i tak zamknął już przede mną swoje drzwi.
I na pewno ponownie będę płakać, tak jak na płacz zbiera mi się nawet teraz, tak jak opłakiwałam kolejno umierających bohaterów, tak jak płakałam kończąc siódmy tom, czytając, jak Dumbledore mówi Harry'emu, że naprawdę był wspaniały- nie wiem, to głupie, ale przez to, jak zżyłam się z Potterem, miałam przez krótki moment wrażenie, jakby Albus mówił do mnie; jakby spełniło się marzenie małego dziecka i jakbym naprawdę stała się, chociaż na chwilę, częścią tamtego świata.
Przeczytam siódmy tom po polsku i... wrócę do domu. By zacząć nowy rozdział w swoim życiu, zwany dorosłością. I pewnie jeszcze nie raz i nie dwa wrócę do tej historii. Przeczytam ponownie każdy tom, zagłębiając się równocześnie w swoich wspomnieniach, ale uczucie, że już nigdy naprawdę tam nie wrócę... na pewno pozostanie.
I jestem naprawdę ciekawa, co zobaczę, gdy w wieku 36 lat spojrzę w lustro. Czy będzie to zwykłe lustro, takie jak każde inne i ujrzę szczęśliwą kobietę z mężem i dziećmi, czy może będzie to zwierciadło Ain Eingarp i zobaczę małą dziewczynkę z różdżką w dłoni, ubraną w czarną szatę i w tiarze na głowie?
Harry Potter zaczarował mój świat.
|
|
|
08-01-2007, 22:18
|
#18
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 140
|
RE: Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
Co czułem po przeczytaniu ostatniego tomu? Dziwną mieszankę uczuć. Z jednej strony radość, bo Voldemort został zabity i dobro ostatecznie odniosło okupione ofiarami i krwią zwycięstwo(czyli, to o czym lubię przeczytać na końcu każdej książki). A z drugiej strony smutek, że nie będzie już odliczania dni do ukazania się kolejnego tomu, "połykania" z wypiekami na twarzy kolejnych rozdziałów czy niekończących się dyskusji, co wydarzy się w nastepnym tomie. Wiedziałem, że kiedyś ukaże się siódma część i że następnej już nie będzie, ale to jednak dziwne uczucie. Pocieszam się jednak, że będą jeszcze filmy na podstawie szóstej i siódmej części.
|
|
|
08-05-2007, 23:34
|
#19
|
|
Member
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 49
|
RE: :)
czytałam wszystkie części po parę razy... muszę przyznać,że 7 jest najlepsza... mimo wszystko parę wątków, według mnie, zostało porzuconych... co się stało z Madame Maxim? a Wiktr Krum? Zastanawiam się co robił Haryy... Czy w końcu został tym aurorem, tak jak marzył? CZy dostał się do reprezentacji Anglii w Quidditch'u? heh...
|
|
|
08-06-2007, 22:22
|
#20
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 453
|
RE: Co czujecie po przeczytaniu ostatniego tomu?
Czułem się jak po przeczytaniu każdej książki bez porządnego epilogu czyli zdołowany. Najbardziej przygnębiający jest to, że po przeczytaniu książki nie ma się świadomości, że historia toczy się dalej. Voldemort ginie, Kingsley ministrem i koniec. Zawiodłem się, że autorka nie zadbała o taki epilog jaki miał chociaż Władca Pierścieni, po przeczytaniu którego pomimo tego, że niósł nawet większy ładunek emocjonalny niż Potter, nie wywoływał takiego poczucia pustki jak ta książka.
|
|
|
| Narzędzia tematu |
|
|
| Wygląd |
Wygląd liniowy
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 17:47.
|
|