*Reparo! - woła Slay*
*policjant podaje drugi balonik*
*Można to uznać, jako wpływ zaklęcia - myśli głośno*
*Kate... Zaraz odzyskasz moce, nie martw się*
*Powroto Mocus! - mówi, celując w Kate*
*'aurorzy' patrzą na nie jak na wariatki*
*Kate i Slay nie zwracają na to uwagi*
*Dziewczynki, czy wy coś brałyście? - pyta ten wyższy i chudszy*
*Slay podskakuje dumna z siebie*
*Tak, właśnie wzięłyśmy różdżki!*
*policjanci robią coraz dziwniejsze miny*
*nagle jeden z nich trochę odchodzi, wyjmuje komórkę i zaczyna z kimś gadać*
*Kate szturcha Slay*
*Ta, wiem - szepcze Slayerka - chyba dobrze nam poszło*
/ ojej... mój brzuszek <3//
* uśmiecha się zadowolona*
* hej. coś mi tu nie pasuje. czemu on rozmawia przez telefon? - pyta trochę niezapokojona*
* policjant stojący obok odsuwa się ostrożnie uśmiechając się głupkowato*
__________________ and we don't care about the young folks talkin' bout the young style