//co do ewentualnych reanimacji tego topicu, ja już do tego nie mam sił... było świetnie, a ja się bawiłam wprost bosko,ale wszystko co dobre kiedyś się kończy... macie pomysły, genialnie, bo ja nie mam... ale wiedzcie, że zawsze mogę służyć swoim zdychającym wenem do pomocy... jak będzie się coś rozkręcać to dajcie mi znać, w sumie to nie musicie bo i tak ciągle tu zaglądam, mimo że wiem, iż niewiele znajdę

w każdym razie, pamiętajcie, że ja uwielbiałam tu przebywać, w tej małej oazie ślizgońskiej nienormalności, żal mi urywać to co się zaczęło, ale jednocześnie głęboko wierzę, że jest to jedyne dobre rozwiązanie//