RE: Błonia Hogwartu
*patrzy w niebo, zauważa że robi się już coraz ciemniej*
*odwraca głowę w drugą stronę, i przygląda się gładkiej tafli jeziora, delikatnie mąconej przez wiatr*
*nagle.. szok!*
cholera! Wypracowanie dla Snape'a!
*wrzeszczy na całe błonia. Szybko porywa torbę i wyjmuje ponownie grubą księgę z biblioteki. Bierze do ręki również długopis i kartkę papieru*
*otwiera książkę na pierwszej lepszej stronie, niespokojnie przekłada strony*
jak mogłam zapomnieć.. kurcze. Słabo.. ;(
*mówi sama do siebie*
*po 30 minutach wertowania książki zapisuje pierwsze zdanie*
*no.. zawsze najtrudniej zacząć^^ teraz chyba pójdzie gładko xD - myśli*
*ale widocznie była w błędzie, gdyż dopiero po dwóch godzinach miałą połowę wypracowania*
wrr.. no jak mogłam zapomnieć! Teraz będę musiała nockę zarwać.. :/
*od pisania zaczął ją już boleć kark. Usiadła i rozmasowała sobie go ręką*
Uff..
*spojrzała z wyrzutem na kartkę. Stwierdziła że ma stanowczo za mało. Jak tego nie skończy dzisiaj, Snape się nieźle wścieknie, i szlaban będzie nieunikniony. Więc szybko porwała książkę z ziemi i zaczęła wertować strony. W końcu znalazła interesującą ją definicję i przepisała ją na kartkę. Zajęło to drugą połowę strony. Oparła się o pień i przyglądała się niebu. Było już na prawdę ciemno*
no nic.. idę spać.. dokończy się jutro rano. Dzisiaj już nie mam siły
*spojrzała na zegarek, i szybko pozbierała swoje rzeczy do torby*
*wstaję spod drzewa i udaje się wolnym krokiem do Hogwartu - w kierunku lochów*
*po drodze macha na pożegnanie wszystkim na błoniach^^*
__________________
... bo mężczyźni to dupczyciele, a dupczycielom się nie ufa.
|