Draco, pozwol, że będe mówic do Ciebie Paweł, bo nie moge sie od tego odzwyczaic^^ Forum jest po to aby wyobrazic sobie jak to by było gdybyśmy żyli w świecie wymyślonym przez Rowling. A przypominam, że jest to pierwszy Dumbledore, który należy do naszego Zakonu Feniksa. Paweł mam tez jeszcze do Ciebie jedną prośbę. Mogłbyś jakoś zawiadomic marti-tine, Domcie i reszte udzielających sie jako tako tutaj wczesniej członków, aby napisali, czy chca tu jeszcze byc? Ty masz z nimi lepszy kontakt, moim wszyscy znajomi naleza do Jadkow^^ Z góry dziękuje. A Tobie Albusie, życzę dobrej zabawy.
*wchodzi szybkim krokiem do Kwatery Głównej Zakonu Feniksa. Bojąc się, aby czasem nie obudzić matki Syriusza szybko udaje sie do kuchni. Czuje, że wprost umiera z głodu. Przebiegając przez pokoje zauważa Stworka. Normalnie skrzat by jej niezainteresował, gdyby nie to jak sie teraz zachowywał. Łypał swoimi żółtymi oczami na cały pokój jakby szukając czegoś dokładnie tam ukrytego. Nawet nie próbował ukraść tych pięknych medalionów z lini ojca pradziadka, stryja Blacków. Angelina zaczeła się szybko zastanawiać co powinna zrobić: podejśc do Stworka i go pogonić do sprzątania ( co i tak by na długo nie poskutkowało), pędzić do Syriusza ( o ile on w ogole jest w ZF), czy schowac sie za ta dlugą zasłona i obserwowac co tez skrzat wymyśli. Jako, że panna Johnson uwielbiała wszystko co niebezpieczne, tajemnicze i jednocześnie spontaniczne wybrała ostatnią opcje i szybko wślizgneła sie za zasłone. Potem wstrzymała oddech. Stworek chyba cos odkrył*
- Pani będzie ze Stowrka dumna.. o tak bardzo dumna. Stworek to znalazl i odda prawidziwemu dziedzicowi Blacków. Stowrek musi chorinc to od tych wszystkich szlam, obdarciuchów, wilkołaków...
*Angelina wcisneła sie w sciane. Była nieziemsko ciekawa co tez takie skarzt chce oddac Belatriks. Bo to, że chce oddac wlasnie jej byla pewna. Syriusz i Bella byli jedynymi, żyjącymi potomkami Blacków. Dziewczyna obserwowala jak Stworek mruczy jakies liczny koło sciany obok i nagle dotyka jednym ze swoich dlugich, ohydnych palcow sciane.*
- Brr...
*To brzuch Angeliny przypominal dziewczynie jaka to ona jest głodna. Panna Johnson przygryzła wargi. Zeby w takiej chwili...Miała tylko nadzieje, że przygłuchy skrzat tego nieusłyszy. Jednak przeliczyla sie.*
- Co jest...
*Stworek zblednął i rozejrzał sie przestraszony po pokoju. Potem przeniósł wzrok na odsunete sciany i dośc duża w nich szpare. Wyciągnął ręke nadal rozglądając sie po pomieszczeniu i jęknął z bólem. Okazało sie, że nic tam nie ma...*
- NIEE...Stworek zawiódł swoją Panią, Stworek zawiódł...
*Angelina usmiechneła sie pod nosem. Kochany Syriusz. Musiał to wczesniej odkryc i uchronic przed rekami tego złosciejskiego skrzata. Panna Johnson wyszła zza zasłony i pokazała sie długouchemu. Przerazony skrzat przewrocil sie z wrazenia. Potem podniósł sie, ukłonil nisko i wyszeotal do swoich palców*
- Ohydna, niedobra szlama obserwowala Stworka. Gdyby Pani zyla to by jej pokazała...
*Dziewczyna tylko pokiwala na to glowa i udala sie do kuchni. Zblizala sie pora na kolacje. Obiecala sobie, ze jak spotka Syriusza to zapyta sie go co tez takiego ciekawe sie w tej skrytce znajdowalo.*