RE: hmmyy... Sport??
Jest przecież Klub Gargulkowy. No i są wyścigi na miotłach, creaothceann. W tej grze chodzi o to by łapać do kociołka, który masz przywiązany do głowy, spadające kamienie. Brutalne. A swivenhodge bardzo przypomina naszą siatkówkę. Należało witkami od miotły przerzucić pęcherz przez płot lub żywopłot, na stronę przeciwnika. Także quidditch nie jest jedyna gra czarodziejów.
|