//Grzesiek nie bądż kolejnym dzieckiem tylko najpierw przeczytaj pierwszą stronę a potem rób dalej//
Kamcia odwróciła się do przyjaciół.
- To już możemy się pożegnać z wolnymi popołudniami.
- Ale tam jest Lupin.Może...
I w tej samej chwili usłyszeli zamykanie drzwi - Lupin wszedł do swojego gabinetu - a snape szedł dalej.Czworo przyjaciół już chciało się przygotować na spotkanie z mrocznym i okrutnym profesorem gdy obok nich przebiegła mała gryfonka która najwyrażnej się zgubiła.
Potem usłyszeli już tylko prośbę do snape'a z ust małej dziewczynki, nieprzyjemny odgłos i pójście Snape'a w inną stronę niż się spodziewali.Szybko wyszli zza rogu.Kamcia zatkała sobie usta, Clover wyglądała jakby miała zaraz zwymiotować, Im pisnęła a Ex oparł się o ścianę.
Przy ścianie za rogiem po ścianie osunęła się mała gryfonka trzymająca się za brzuch i wymiotująca krwią.
Przyjaciele podbiegli do niej.Im schyliła się i rzuciła na siebie zaklęcie dzięki którego krew pryskała po bokach ale nie na nich.Potem Clover wyciągneła połówkę jakiegoś fioletowego cukierka.
- Zwariowałaś? - spytała im. - chcerz jej dać słodycz...
- To jest cukierek od Freda z bombonierek lesera.
- Dobrze daj go.
Usunęła zaklęcie i dała dziewczynce cukierka a ta przestała pluć krwią za to Ex i Im byli cali spryskani krwią.
- Snape ci to zrobił ?
- J-ja chciałam go zapytać gdzie jest mój Pokój wspólny a on mnie... mnie... kopnał!
Zanosła się chisterycznym szlochem.
- Jak masz na imię? - zapytał Ex.
- Greta Felly. - wyszeptała dziewczynka.
- Posłuchaj greto. - rzekła Im. - Dasz radę wstać?
Dziewczynka kiwneła głową.Przyjaciele zanieśli ją do łazienki.Umyli się i poszli do PWG.Tam zaprowadzili ją do łożka i poszli do swoich dormitoriów.
***
Następnego dnia, gdy Expecto wstał i ubrał się.Zbiegł na dół i zastał tam już Im i Clover.Usiadł obok nich.
- Wiedziałam że Snape jest chory psychicznie,ale nie do tego stopnia. - powiedziała Im. - Trzeba zawiadomić Dumbledore'a.On jest niebezpieczny.
//Dokończcie.Im i Clov widzę że was już długo nie ma.Czemu nie piszecie?//