|
07-12-2008, 13:59
|
#211
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Mar 2007
Posty: 74
|
RE: WIELKA SALA
Claire i Susan po pewnym czasie stwierdziły, że pójdą na śniadanie. Po drodze spotkały Im i Kamcię. Cała czwórka przeszła środkiem Wielkiej Sali. Po chwili dostrzegły fifty i dosiadły się do niej.
- Hey dziewczyny, co u Was? - spytała i uśmiechnęła się trochę krzywo. Głowa dalej bolała...
- Nic, ale za to widzę, że koleżanka ma kaca? - Claire podniosła lewą brew do góry.
- Może i mogę wypić kilka butelek ognistej pod rząd i nic mi nie jest, ale następnego dnia zawsze umieram... Ot, takie zboczenie.
-A propos wczorajszej imprezy. Mam nadzieję, że nie zrobiłam z siebie kompletnej idiotki... - odparła Susan.
-Nie wcale, tylko gdyby nie ja, to byś nie tylko miała kaca, ale i siniaki, ponieważ powstrzymałam cię od twardego lądowania na podłodze... - uśmiechnęła się do niej Claire.
-W takim razie dzięki. -puściła do niej oko Susan. - Bo wiecie ja zazwyczaj tyle nie piję... Tak naprawdę w ogóle nie piję, ale wczoraj naszła mnie taka ochota.
-Nie tłumacz się, nie tłumacz! Każdy ma ochotę od czasu do czasu się trochę zabawić, prawda dziewczyny? - spytała koleżanek Fifty.
-Oczywiście! - wykrzyknęły wszystkie i zaczęły się śmiać...
-Ale pamiętajcie jak coś, to nie jestem taka... - odparła Susan, zamykając temat.
- Heh... Macie ochotę na tosty z dżemem? - Im wyszczerzyła się do pozostałych. I tak dziewczyny zaczęły niekończąca się rozmowę o wszystkim i o niczym. Po chwili jednak Susan zorientowała się, że coś jest nie tak...
- Zaraz, gdzie jest Clo?
|
|
|
07-14-2008, 14:02
|
#212
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
|
RE: WIELKA SALA
Nacia wbiegła na Wielką Salę, choć sama nei wiedziała, gdzie się tak śpieszy. Od rana biega, nie wiedząc, co robić. Może to przez ten pośiech z pisaniem wypracowania. Usiadła na swoim miejscu... Z ich paczki, była jedyną osobą, która już siedziała w WS. Oprócz tego siedział tam Draco.
- O, Draco, hey. - rzuciła mu szybkie powitanie, a chłopak skinął głową.
- Gdzie Angela? - zapytał, smarując sobie ciastko... czymś.
- Nie wiem, nie widziałam dzisiaj nikogo, chyba śpi.
- Jeszcze?!
- Jest ósma... lekcje zaczynamy o dziesiątej, a ona tutaj przychodzi koło w pół do.
Draco nie odpowiedział. Nacia wzięła na talerz kilka pasztecików, a na popitkę czystą wodę. Ostatnio ją ubóstwiała. Draco patrzył na nią z podziwem.
- GDzie ty to wszystko mieścisz? - roześmiał się.
- Tu i tam... kiedy mamy trening... No wiesz, Quidditch, w tym orku było ich nadzwyczaj mało.
- Bo i tak jesteśmy najlepsi - odpowiedział Draco natychmiastowo - a o treningi pytaj ANgelę. Jednakże podejrzewam, ze będzie niedługo, Naciu - wstał i ruszył w stronę wyjścia. Pewnie poszedl obudzic Angelę - pomyślała Nacia i nagle zobaczyła, że młody Malfoy wita się w przejściu z Matthewem, z którym zaraz i ona się przywitała.
- Muszę iść. Nie pogadamy sobie. Będę na błoniach - powiedziała po krótkiej pogawędce i porwała ze soba ciasteczko...
__________________
Life is wasted on the living
|
|
|
07-28-2008, 22:12
|
#213
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Camelot
Posty: 1,514
|
RE: WIELKA SALA
Christina szybko przebrała się w normalne ciuchy i poszła na kolację. Lochy tak miło chłodziły jej opaloną skórę. Jednak gdy weszła do Wielkiej ( i gwarnej ) Sali, cały czar prysł i z powrotem poczuła upał. Cóż na to poradzić, że jest lipiec.
Wdzięcznie przeszła przez salę i usiadła na swoim miejscu, przy zielonym stole. Nalewając sobie herbaty rozmawiała z Dzikim o wypracowaniu. Nałożyła sobie jajecznicy i już miała zapytać Draco czy ma może pożyczyć zielony atrament, gdy zziajana Mimidka klapnęła obok niej. Christina szybko odkręciła stojącą nieopodal pepsi i podała przyjaciółce
- Co jest ?
|
|
|
07-28-2008, 22:24
|
#214
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 2,612
|
RE: WIELKA SALA
* Mimidka czerwona na twarzy, z przemoczoną koszulką myślała teraz tylko o jednym... Oj jak ona to chciała, jak bardzo jej tego brakowało, tak strasznie tego potrzebowała, a on jej nie dał, nie dał jej, zabije go, z.a.b.i.j.e!
- Co jest, co jest? Nic nie jest, o! Pić, daj pić...
- Nie! Najpierw mi powiedz.
- Nic ci nie powiem, dopóki nie dasz mi pić.
* Christi wychyliła się przez stół, próbując dosięgnąć soku, ale nie wyszło jej. Prawie upadła, ale w tej chwili obok stołu ślizgonów pojawił się nie kto inny jak George Weasley. *
- Ty, ty, ty... TO ON! - Mimidka wskazała oskarżycielsko na gryfona.
- Co ja? Nic nie zrobiłem...
- Chris, mam sprawę, pozwolisz na chwilę? - zapytał, po czym odszedł kawałek, by nie dostać w twarz od szarpiącej sie Marceliny.
|
|
|
07-28-2008, 22:38
|
#215
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Camelot
Posty: 1,514
|
RE: WIELKA SALA
Christina spojrzała na niego dziwnie, ale posłusznie wstała. Kątem oka zauważyła, że koledzy powyciągali różdżki i dyskretnie wycelowali w gryfona. Odwróciła się do nich i szepnęła :
- Dam sobie radę. Odłóżcie je.
- Dobrze, ale jakby co to krzycz ! - zawołał za nią Night
Ta przewróciła oczami i odeszła pod ścianę z rudym.
- Więc o co chodzi ? - zapytała trzepiąc rzęsami
- Mam prośbę. - odpowiedział
- W takim razie słucham.
- Mogłabyś - zaczerwienił się - udawać przez jeden wieczór moją dziewczynę ?
Zielone oczy Christiny dosłownie wyszły z orbit. Zagryzła dolną wargę, aby się nie zaśmiać. Chłopak jeszcze bardziej spłonął rumieńcem.
- Słuchaj, czy my przypadkiem nie jesteśmy wrogami - zapytała retorycznie
Przytaknął.
- Czyli że nie?
- A kto tak powiedział? - zapytała kokieteryjnie
- Czyli tak? Super jeszcze się zgadamy. - zawołał podekscytowany
- Ok, ale coś w zamian. Jeszcze sie zastanowię co. - odparła i wróciła do Mimid
|
|
|
07-28-2008, 22:46
|
#216
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 2,612
|
RE: WIELKA SALA
Gdy Christina doszła do stołu Mimidka doprowadzona była do porządku.
- Co chciał? - zapytała
- Powiem ci, jak ty mi powiesz. - Powiedziała stanowczo Christina.
- Okej. Zabrał mi, no nieważne, coś, i nie chciał oddać. Musiałam go gonić po całym zamku...
- Nie kłam. Jak było naprawdę?
- Przecież ja ci mówię najprawdziwszą prawdę...
- Tyaaa, jasne. Mnie nie oszukasz. * Zmrużyła gniewnie oczy.*
- Mówię prawdę. Tyle, że bez tego gonienia... Powiedział, że mi nie odda dopóki nie namówię cię, żebyś się z nim umówiła.
- Zadowolona?
- Nie.
- No to trudno... Nie moja wina. gadaj co chciał.
- Żebym przez jeden dzień udawała jego dziewczynę.
- Naprawdę? Super! Masz to czego chciałaś.
* Uśmiechnęła się iście ślizgońsko i zanim Christina zdążyła zaprotestować Marceliny już nie było w sali.*
|
|
|
07-30-2008, 00:06
|
#217
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 1
|
RE: WIELKA SALA
Wchodzę do Wielkiej Sali, rozglądam się i patrzę na stół nauczycielski. Na miejscu dyrektora siedzi poważna profesor McGonagall, obok niej profesor Sprout strzepuje grudki ziemi z kapelusza, profesor Flitwick zajada się ze smakiem kiełbaskami. Na jednym końcu stołu siedzi machający do mnie Hagrid. Nowy nauczyciel obrony przed czarną magią - Herbertus McFinn, rozmawia właśnie z Horacym Slughornem i co jakiś czas rozgląda się nerwowo po uczniach.
Przy stole Ślizgonów banda dzieciaków naśmiewa się z innych, tam gdzie siedzą Puchoni i Krukoni widać zadowolone twarze. Przy stole gryfonów (przy którym właśnie siadam) witają mnie z uśmiechem przyjaciele.
Do sali wpada rozhisteryzowana profesor Trelewney; krzyczy coś, że i tak prędzej czy później Czarny Pan powróci... McGonagall wstaje i próbuje ją uspokoić, gdy to nie działa wychodz razem z nią z Wielkiej Sali prawdopodobnie do skrzydła szpitalnego.
Uczniowie patrzą na siebie: jedni z przerażonymi minami, inni z wyraźnym rozbawieniem na twarzy (pewnie wiedzieli coś o trzecim oku Trelewney).
- Co ta stara naciągaczka nawija? - Słychać głosy - Przecież to niemożliwe...
|
|
|
08-03-2008, 19:00
|
#218
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 20
|
RE: WIELKA SALA
Ariel po długiej nieobecności wchodzi do WS
Na rękach niesie małego Savera :smilewinkgrin:
Rozgląda się :nie ma go-myśli
Siada przy stole ślizgonów
wszyscy patrzą na nią z zaciekawieniem
Odwraca się ,widzi :Lili tulącą się do Jamesa,Lupina, tylko jego brakuje
-Co mogło się stać  -myśli
zaczyna płakać z kanapką i dzbankiem soku wstaje od stoju w zębach trzyma różdżkę którą lewituje Savera.Podchodzi do stołu gryfonów...Wita się z Lily,podaje Jamsowi Savera,Lupinowi podaje dzbanek, gdzy uwolniła się już od różdżki :bigrazz:
widzą jej smutną minę i twarz we łzach
-Gdzie jest Syrius-pyta
-Jeszcze śpi-odpowiada James
Lupin podaje jej małą karteczkę z nowym hasłem do wierzy Gryfindoru,ale ona już biegnie na powitanie Syriusa który właśnie wchodzi zaspany do WS...
Rzuca mu się w ramiona i...
przez dłuższą chwilę upojnie się całują Oczy całej sali są zwrócone tylko na nich.
|
|
|
08-03-2008, 20:32
|
#219
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Sep 2007
Lokalizacja: Unia Tarnov !
Posty: 887
|
RE: WIELKA SALA
*Wchodzę wyluzowanym krokiem do WS. Idę w stronę swojego ''zarezerwowanego'' miejsca przy stole ślizgonów, pomiędzy Marcusem Flintem i Fredem Goodstasem.
- Ex chyba musisz to zobaczyć. - mruknął Fred podając mi ,,Proroka Hogwarckiego'' [taki szmatławiec wymyślony przez dwie gryfonki, który informuje o najnowszych wiadomościach Hogwartu].
Na ósmej stronie widniał duży napis :
Adrian Pucey i Evelina Cingdom
Przyłapani na pocałunku
- No i ? - zapytałem Goodstase'a.
- Przecież to była moja miłość od pierwszej klasy, Ex ! - zaczął rozpaczliwie krzyczeć Fred. - Dlaczego tam nie mogło pisać ,,Fred Goodstase i Evelina Cingdom/Przyłapani na pocałunku''?
Zażenowany tym zrozpaczonym głosem kolegi, zjadłem jednego tosta i wyszedłem z WS.*
|
|
|
10-17-2008, 17:55
|
#220
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Grimmauld Place 12
Posty: 4,556
|
*Do Wielkiej Sali wkracza Angie rozglądając się wokół*
- Hey jest tu ktoś? - zawołała a po pomieszczeniu rozległo się echo jej głosu
*Powoli podeszła do stołu, przykrytego zielonym obrusem i usiadła przy nim*
- Mam nadzieję, że ktoś przyjdzie, nudno się je samej - dodała w myślach nakładająć sobie kawałek ciasta na talerzyk
__________________
Jestem Angie Davis - The last one of Slytherin heiress !
~
Kto jest Śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
~
Od cnót Gryfonów, kretynizmu Puchonów i wiedzy o własnej wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Slytherinie!
~
Do You want to get to know me? I'm sorry... You can't... I'm available only for "friends" and popular persons...
Cały mój profil
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 17:16.
|
|