Ja też zgadazam się z Sanito. Lepiej Pani Rowling mogła napisać zakończenie. Wszystko za szybkosię dzieje. Cały rok przesiedzieli w lesie. Mogli przecież dużo wcześniej pójść do Doliny Godryka i Hogwartu, chociaż na mały zwiad. Chciałoby się komuś w końcu siedzieć tyle czasu bezczynnie w lesie? To już na ich miejscu bym poprosiła żeby jacyś czarodzieje z Zakonu Feniksa zarezerwowali dla mnie i przyjaciół (tu Rona i Hermiony), który miałby taki czar jak dom Syriusza i Muszelka. Tam mogli sobie o wszystkim myślećw ukryciu. A Harry, Ron i Hermiona mogli być Strażnikami Tajemnicy.