|
06-29-2009, 00:24
|
#1
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Jun 2009
Lokalizacja: Poznań
Posty: 3
|
Ostateczna decyzja [T] [M]
Tytuł: Ostateczna decyzja
Oryginalny tytuł: Final decision
Autor: Alia
Tłumaczenie: Agee Maritimess
Pairing: HP/SS
Ostrzeżenia: angst, slash
Link: http://www.fanfiction.net/s/3331020/1/Final_Decision
Tłumaczenie dedykowane angel [z okazji Nowego Roku]
Dziękuję też Al i NeenAsh za pomoc w tłumaczeniu.
Wiem, post pod postem, przepraszam ale jest limit słów, który przekroczyłam w owym opowiadaniu.
Ostateczna decyzja [one-shot]
Bujając się w przód i w tył przed wielkim kamiennym kominkiem, Severus czuł jak dreszcze przebiegają po jego ciele. Po skórze, przez mięśnie, do jego krwi, tylko po to by zatonąć głęboko w jego kościach.
Ten drań. Nigdy nie myślałem, że... Ten okropny sukinsyn bez serca!
Dla większości ludzi, Severus mógł brzmieć jak kompletny hipokryta, ale nie dbał o to, ponieważ nigdy nie wyrządził nikomu tak wielkiej krzywdy. Oczywiście grał z ludźmi w gierki, mącił im w głowach. Lecz kto tego nie robił? Poza tym Severus miał lata doświadczenia w byciu szpiegiem i w ogóle.
Jednakże, gdy przyszło o jego uczucia, Severus zostawiał ludzi w spokoju. Starał się nigdy nie mieć wpływu na cokolwiek, co miało wspólnego z ludzkim sercem. Jego matka była beznadziejna romantyczką i w kółko wbijała swojemu synowi różne tego typu rzeczy do głowy.
Severus mógł uchodzić za drania, nie był jednak tak okropny jak Złoty Chłopiec Dumbledore’a – Harry Potter.
Oczy Mistrza Eliksirów pociemniały, choć to dziwne, bo zazwyczaj są naprawdę bardzo ciemne, w złości. Zacisnął pięści tak mocno, iż jego paznokcie przecięły mu skórę.
Jak on śmiał? JAK ON ŚMIAŁ MI TO ZROBIĆ?!
Zamykając oczy i zaciskając zęby, Severus przyciągnął ramiona do siebie i zatrząsł się. Minął rok od kiedy czuł taki gniew i nienawiść, lecz teraz wszystkie te uczucia wróciły, głęboko w nim rozprzestrzeniały się w każdy zakątek jego ciała.
Ten pieprzony idiota! Dreszcze wzmogły się. JAK ON DO CHOLERY ŚMIAŁ MI TO ZROBIĆ?!
Jego ciało napięło się na chwilę jakby miało zaraz rozerwać się na strzępy, szybko jednak zrozumiał, że to jedynie nienawiść, która delikatnie miesza się z już wcześniej rozbudzonym gniewem.
Czarne oczy otworzyły się i Severus poczuł, że się dusi, powietrze było równocześnie zbyt gorące i za zimne by był w stanie oddychać. Mistrz Eliksirów nabrał gwałtownie powietrza i desperacko zaczął drapać się po gardle i torsie. Niemal czuł jak drobinki powietrza wpływają do jego płuc, jednak sądził, że to i tak nie wystarczy.
Co on mi zrobił? CO ON MI ZROBIŁ? CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE?! O MERLINIE, POMÓŻ!
Upadając na kolana, jego ciało trzęsło się jeszcze bardziej niż przedtem. Oddychał gwałtowniej i zastanawiał się czy przetrwa to, co robią z nim gniew i nienawiść czy po prostu pożrą go od środka. Tak to właśnie widział.
...Za blisko...ogień...
Jednak wiedział, że to nie ogień go pożera. Kontynuując walkę z brakiem powietrza oplótł ramiona wokół siebie tylko po to by odskoczyć nagle w zaskoczeniu, gdy coś skapnęło na jego dłoń.
Krew? Pomyślał zanim zdołał przyjrzeć się mokrej kropli.
Zerknął w dół i jego wzrok wyostrzył się w momencie, gdy więcej ów tajemniczej substancji spłynęło po jego prawej dłoni znikając za białym mankietem koszuli. W tamtej chwili Severus wiedział już, co to było i nie mógł w to uwierzyć.
Łzy... Czy aż tak nisko upadłem? Łzy...
Zamknął oczy i położył się na ziemi płacząc i użalając się nad swoim sercem, może i zimnym, ale sercem, które wydzierało się z jego żeber drąc na kawałki.
------------------------------------------------------
Powinien był wiedzieć od początku, tuż po tym jak ten młody mężczyzna wrócił by uczyć. Powinien był wiedzieć, że Gryfoni rewanżują się. Byli bardziej bezlitośni i mroczni niż chcieli przyznać.
Po obiecaniu Dumbledore’owi i McGonagall, że będzie miły, lub ostatecznie neutralny, w stosunku do nowego profesora, był zaskoczony, a raczej zirytowany wieścią, iż to właśnie Harry Potter będzie nowym nauczycielem od obrony przed czarna magią.
Mimo wszystko Severus dotrzymał swojej obietnicy. Gdy nie było innej możliwości, tylko rozmowa z Potterem, profesor mówił chłodno i beznamiętnie do młodego czarodzieja. W innych przypadkach po prostu go ignorował. Były również błogosławione przez niego momenty, gdy całkowicie zapominał, że Potter w ogóle uczy w Hogwarcie.
Powinien był się zorientować, że wszystko idzie zbyt łatwo. Powinien przewidzieć, ze zdarzy się coś strasznego. Nie spodziewał się jednak, że to będzie tak okropne i, że przydarzy się właśnie jemu.
Po kilku miesiącach Potter zaczął traktować go z sympatią, tuż pod koniec grudnia po składaniu życzeń. Albus i Minerwa byli z niego dumni niczym dwoje rodziców zachwyconych z poczynań swojego wychowanka. Severus starał się delikatnie odpychać młodego mężczyznę, chcąc pozostać z nim na dystans.
Za każdym razem, niestety, Potter jednak wracał. Korzystał z każdej możliwej drogi by do niego dotrzeć, rozmawiając o uczniach, nauczycielach, polityce. Potter myślał, że gra fair. Severus ignorował go przez większość czasu, jednak irytujące pogaduszki, podczas poprawiania kartkówek i wpisywania ciętych komentarzy, bardzo go dekoncentrowały.
Minął jakiś czas, praktycznie tuż przed feriami zimowymi, Mistrz Eliksirów zaczął przyzwyczajać się do monologów Pottera. Powoli dowiadywał się, że młody profesor wcale nie był takim wielkim idiotą, za jakiego go miał.
Czas mijał i pod koniec lutego tych dwóch można nazwać było kolegami po fachu. Powinien był widzieć ten pociąg, który z nadmierną prędkością jechał w jego stronę, zanim go uderzy. Nie zauważył.
Ostatnio edytowane przez A.Maritimess : 06-29-2009 o 00:27.
|
|
|
06-29-2009, 00:24
|
#2
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Jun 2009
Lokalizacja: Poznań
Posty: 3
|
W dniu, kiedy Potter go pocałował, Severus wyrzucił tego idiotę ze swoich kwater. Krzyczał i wrzeszczał próbując dociec, w jaki sposób Gryfon mógł być na tyle głupi sądząc, iż Severus jest zainteresowany tego typu związkiem. Pomijając fakt, że był zainteresowany właśnie tego typu związkiem. Potter był cholernie przystojny i trzeba było być ślepym by tego nie dostrzec.
Mistrz Eliksirów starał się, więc żyć dalej, starając się ignorować profesora od obrony jednak ten zawsze złapał go w jakimś miejscu przepraszając za swoje zachowanie i upewniając, że naprawdę coś do niego czuje.
Severus nie wierzył jednak w żadne jego słowo. Nie minęło jednak dużo czasu zanim Minerwa przyszła do niego krzycząc jak może być takim draniem w stosunku do młodego czarodzieja. Wrzeszczała, że każdy widzi gołym okiem, iż Harry’emu naprawdę na nim zależy i, że Severus powinien dać mu szansę, by to udowodnił.
Był idiotą zgadzając się na to i rozpoczynając związek z Potterem.
Był cholernym idiotą. Był kompletnym ignorantem. W dodatku ze złamanym sercem.
Gdy zakochał się w Złotym Chłopcu Gryffindoru, nie wiedział, co ma zrobić. Oczywiście z nikim na ten temat nie chciał rozmawiać, nawet z Albusem, który tylko spoglądał na niego życzliwie. Biegł tak długo, aż jego kolana nie mogły już więcej znieść. Pozwolił aby niespokojne myśli przebiegały gwałtownie przez jego umysł, nie mógł przez to spać, wyżywał się również na Ślizgonach odbierając im punkty zupełnie błahych powodów (nie dlatego jednak inne domy narażone były na jego gniew).
Był prawie koniec roku, kiedy Severus powiedział Harry’emu w końcu, co do niego czuje. Potter niemalże błyszczał słysząc te trzy słowa z ust Mistrza Eliksirów. Nieco później poszli do łóżka po raz pierwszy, ponieważ Severus był bardzo ostrożny, jeśli chodzi o związki.
Jednakże jego charakter musiał naprawdę złagodnieć od czasu wojny, ponieważ tylko kompletny ślepiec z Hufflepuffu byłby w stanie nie zauważyć, co tak naprawdę się dzieje.
Następnego ranka obudził się po to by ujrzeć całkowicie ubranego Harry’ego Pottera stojącego przy nogach łóżka. To było dość dziwne, że przespał całą noc bezsennie po to, by obudzić się w koszmarze.
Wszystko. Potter powiedział mu o tym jak założył się z samym sobą o to, że jest w stanie totalnie poniżyć Severusa Snape’a.
Opowiedział oszołomionemu Mistrzowi Eliksirów o wszystkim, co planował, by go uwieść. Że wszystko, czego potrzebował to zyskać jego zaufanie. O tym jak udawał zakochanego głupca by przekonać go, że naprawdę go kocha. Opowiadał jak udało mu się owinąć go wokół palca tak, że nawet nie spostrzegł, gdy znalazł się w jego sidłach.
Severus siedział otępiały z zaskoczenia, gdy Potter śmiał się z niego okrutnie, rozrywając go na strzępy rozpoczynając od osobowości kończąc na jego psychice. Rujnując dosłownie wszystko.
- Kto by cię w ogóle kurwa chciał, Snape? Naprawdę myślałeś, że ja chcę mieć cokolwiek z tobą wspólnego?
KOMPLETNY IDIOTA.
------------------------------------------------------
Owinąwszy kolana ramionami, Severus zwinął się w kłębek i oparł plecy o sofę. Oparł głowę na kolanach, gdy starał się zdusić płacz, który mimo wszystko wydobywał się z zaciśniętych ust. Szybko cała nienawiść i gniew zaczęły odchodzić dając miejsce cierpieniu.
Zakochał się, choć zdradzony był już na samym początku. Nie mógł uwierzyć, że Potter był zdolny do zrobienia czegoś tak podłego, jak widać się mylił. Szkoda tylko, że nie wiedział o tym od samego początku.
Och Merlinie... myślał, gdy płacz powoli ustawał choć łzy wciąż spływały po jego twarzy.
Hogwardzki profesor nie mógł uwierzyć, do czego zmusiła go ta okropna sytuacja. Że Gryfon, którego kochał i, który go zdradził, doprowadził do takiego stanu emocjonalnego. Nie mógł uwierzyć, że Severus Snape siedział na podłodze, w swoich kwaterach, płacząc rzewnie, ponieważ okrutny kochanego go oszukał.
Stało się jednak jeszcze gorzej, gdy okazało się, że inni również dowiedzieli się o zaistniałej sytuacji. Później tego ranka najlepsi przyjaciele Pottera pokazali się w zamku. Po napotkaniu rozwścieczonego Severusa, kierującego się do wielkiej sali, śmiali się z niego otwarcie i bez wyrzutów sumienia. Mistrz Eliksirów spojrzał na twarz Ronalda Weasley’a tylko na sekundę zanim wyszedł pospiesznie zrozumiawszy, co się wydarzyło.
Jednakże, mimo wszystko, Severus Snape był wojownikiem, co więcej – był Ślizgonem. Zdecydował więc zrobić to, co każdy Ślizgon zrobiłby na jego miejscu.
Czarne oczy przestały w końcu wydzielać łzy, zostawiając tylko na twarzy suche ślady. Severus uniósł głowę i spoglądał przez chwilę w niewidzialny punkt.
Wiedział, czego chciał. Wiedział, co musi zrobić niezależnie od tego, jakie uczucia żywił jeszcze do Harry’ego Pottera.
Zemsta
Koniec (na razie?)
---
Od razu uprzedzę, że nie ma narazie sequelu. Być może autorka go napisze - nie wiem.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:44.
|
|