|
09-10-2009, 16:29
|
#91
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Apr 2009
Lokalizacja: Okrutna Barcelona
Posty: 790
|
Jeśli to będzie dla ciebie pochwała - wolę Josley niż bellę, wolę Niefortunną lisicę niż Zaćmienie, wolę ciebie niż Meyer
A co mi tam - przeczytałam kolejne 2 rozdziały (a może to był jeden?)
Odniosę się do 2 rzeczy
1.George uprawia sex ze swoją dziewczyną. W takim wypadku automatycznie zmieniają się wymagania. Wydaje mi się, że gdyby ją kochał to pozwoliłby się jej wytłumaczyć, bo jeden pocałunek nic nie znaczy. Wiem co mówię.
2.Ta dyskusja na temat twojej inteligencji była głupia. Każdemu zdarza się napisać jakiegoś durnego posta, mnie też i innym też. ja osobiście nie czepiam się jednej głupiej wypowiedzi. Bo była głupia Josley co nie pozwala stwierdzić, że brak ci inteligencji...
__________________
"- To miejsce wygląda jak cela więzienna - wykrztusił w końcu. - Nie mam pojęcia, jak możesz żyć w czymś takim.
- Za moją pensję ledwo, ledwo
- Jeśli trzeba, gotów jestem dopłacić, abyś mieszkał w miejscu, które nie będzie cuchnąć ani siarką, ani moczem.
- Mowy nie ma.
- Zmarł z dumy i smrodu. Masz epitafium w prezencie' "
Ostatnio edytowane przez alette : 09-10-2009 o 21:38.
|
|
|
09-14-2009, 13:28
|
#92
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 16
|
(Tylko ja) widzę problemy?
cz.11 - Czemu nazywa się cz.12?
Cytat:
|
Sprzeczali przez chwilę, którą wykorzystałam, żeby wyjąć gitarę z pokrowca.
|
Sprzeczali się
Cytat:
|
- Tworzycie jakieś spiski przeciwko mnie, taaa? – ujął moją twarz w dłonie – skąd ci się biorą takie pomysły?
|
Nie brakuje gdzieś dużej litery?
Cytat:
- Cukierkowo – skomentowałam, wchodząc do pokoju – osobiście ściany pomalowałabym na śliwkowo, zamontowała ściemniacze w lampce, nastawiała mnóstwo świeczników i zaprosiła jakiegoś wampira – mruczałam, kręcąc się wokół własnej osi, by w końcu opaść na łóżko.
George położył się koło mnie i lekko ugryzł mnie w szyję. Już po chwili leżał na mnie, całując po.
|
Tego nie rozumiem. Chyba: "zamontowałabym", "nastawiałabym", "zaprosiłabym".
I po czym ją całował? Po "."?  Tylko gdzie miała to znamię?
Cytat:
|
- Jolsey…bijesz jakąś dziwną aurą, wiesz? – powiedziała Hermiona tuż po tym, jak życzyła mi szczęścia.– może to stres.
|
Czy po wielokropkach nie powinna być spacja? I "może" powinno być z dużej.
Cytat:
|
Od Consty’ego dostałam dwadzieścia funtów i polecenie, żebym spieszyła z Hogwartu zanim ojciec skończy lekcje.
|
W tym zdaniu czegoś brakuje, jakoś to dziwnie brzmi (na moje oko).
Co do zachowania George'a wobec Jolsey, a raczej Jelsey wobec George'a w pokoju Angeliny - zgadzam się z Rzakim. Nie zagrało mi to.
To tyle uwag na temat cz.11(12).
A na co mógłbym się jeszcze poskarżyć?
Na początku bardzo mnie zaskoczyło, dlaczego nikt w Hogwarcie nie szykuje się do wojny z Lordem. Dookoła panuje terror i strach, a w szkole urządzają sobie bal. Dopiero teraz dotarło do mnie, że Vold & Co. są i owszem, ale gdzieś tam, daleko, tak by przypadkiem nie psuć sielanki życia panny Black. Po prostu nie pasował ci ten wątek więc go pominęłaś.
Ale nie to mnie irytuje.
Najbardziej przeszkadza mi... odtwarzacz mp3 bohaterki. Wiem, na początku tłumaczyłaś się z tego. Ale to już nie jest zerwanie z kanonem - bohater, który nie żyje, przeżył i ma dzieci. Odtwarzacze mp3 w '98 po prostu nie istniały i kropka. I żadne czary tego nie zmienią. A jak sobie wyobrażam komputer z dostępem do netu w Hogwarcie, po to by Jolsey mogła sobie wgrywać nowe utwory - cały klimat magii bierze w łeb.
To jeszcze nie znaczy, że ludzie w tych, jakże zamierzchłych czasach, nie słuchali muzyki. Nie widzę przeszkód by Jolsey chodziła z walkmanem. Fabularnie nic by to nie zmieniło, a byłoby po prostu REALNE.
Czepiam się, wiem. Pewnie jestem przeczulony na tym punkcie, ale pamiętam jak wtedy było (mam na myśli rok '98 w Polsce, a nie rok '98 w Hogwarcie) i ta mp3-ka po prostu mnie razi. Jak dla mnie, równie dobrze mogłaś dać Jolsey do ręki pistolet laserowy, tak samo by tam nie pasował. No, ale stało się. W końcu to twój sandbox.
Tak jak Rzaki, napisałem ten komentarz bez złych intencji. Bo jakoś łatwiej wytyka się błędy, niż dostrzega zalety, których w tym ff na pewno można się doszukać. Bo ja ostatecznie wciąż jestem na "tak" (umiarkowane "tak"), wciąż chce mi się czytać dalej, wciąż nie mam ochoty napisać: "I don't need U", ale nie wiem jak długo jeszcze.
Pozdrawiam killjan.
__________________
Jako że pierwszy antałek był już pusty, Jaskier poczuł przypływ weny. Chwycił lutnię by uraczyć biesiadników najnowszą balladą:
To ja, Wiedźmak się nazywam,
Przepraszam i dziękuję - ja tych słów nie używam,
Jestem straszny, jestem mroczny - popatrzycie w moje oczy,
Nie jestem najpiękniejszy, lecz na pewno najsprawniejszy.
Ostatnio edytowane przez killjan : 09-14-2009 o 13:33.
|
|
|
09-14-2009, 20:25
|
#93
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 67
|
Voldi jest, szykuje się do kontrataku ale Jolsey jest zbyt płytka, żeby w ogóle się tym przejmować, zostawia innym martwienie się o niego. To dlatego nie rozwijałam jego wątku wcześniej. Ale on jest w planach, jest.
Niektórzy napiszą, że to bezsensowne tłumaczenie i wcale im się nie dziwie, ale cóż...
Zepsuliście sobie niespodziankę xP. Dzięki Killjan, tekst był betowany, moja beta jest dobra i poprawia literówki, ale nie sposób wszystko zauważyć, tak sądzę.
Pozdrawiam, Ohne.
__________________
'Oh, won't you walk through?
And bust in the door and take me away?
Oh, no more mistakes
'Cause in your eyes I'd like to stay, stay'
|
|
|
09-16-2009, 13:36
|
#94
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 16
|
Ciążowe rewelacje
Cytat:
|
Spuściłam głowę jeszcze niżej Usiadła koło mnie i ścisnęła lekko moją dłoń. - No, Jolsey, nawijaj.
|
Ot brakuje kropki. I to "nawijaj". Musiałem wrócić się w tekście, by upewnić się, czy to na pewno powiedziała Molly Weasley. Ona co najwyżej kazałaby nawijać Jolsey włóczkę na coraz większy kłębek.
Ale poza tym. Jest w tym odcinku jakiś urok. Może czytając go byłem w dobrym humorze, ale po prostu mi się podobało. Jeśli zbliżasz się do końca, to ja pewnie dotrwam.
I jeszcze jedno:
Cytat:
|
– Za to, że byłam taką głupią su…
|
A ja wiem. Ja wiem. Mój przenikliwy umysł domyślił się, co bohaterka chciała oznajmić:
"- Za to, że byłam taką głupią su, mery su."
__________________
Jako że pierwszy antałek był już pusty, Jaskier poczuł przypływ weny. Chwycił lutnię by uraczyć biesiadników najnowszą balladą:
To ja, Wiedźmak się nazywam,
Przepraszam i dziękuję - ja tych słów nie używam,
Jestem straszny, jestem mroczny - popatrzycie w moje oczy,
Nie jestem najpiękniejszy, lecz na pewno najsprawniejszy.
|
|
|
09-16-2009, 15:35
|
#95
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Feb 2008
Lokalizacja: Między kawą a kawą
Posty: 330
|
Beta też człowiek!(tak mówią)
Sprawdzam w okularach, a i tak wyłażą jakieś chochliki.
__________________
"- Starzeję się. Zaczynam mieć skrupuły.
- Ano, zdarza się u starych- spojrzała na niego ze współczuciem- Odwar z mioduszki pomaga na to. A narazie kładź sobie poduszeczkę na siodło.
- Skrupuły- wyjaśnił poważnie Jaskier- to nie to samo co hemoroidy, Milva. Mylisz pojęcia."
|
|
|
09-16-2009, 22:53
|
#96
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 67
|
Killjan, niezłe ;]
A co do Molly Weasley, nie rób z niej takiej zacofanej starszej pani ;D W końcu to matka bliźniaków, coś od nich pewnie podłapała xP
Nawet moja babcia tak mówi ;]
Oczekiwałeś że powie coś w stylu "Teraz Jolsey, powiedz mi wszystko po kolei, co cię trapi, bo wydaje mi się, że coś jest nie tak."?
MałaCzarna, wiem, wiem, ;]
__________________
'Oh, won't you walk through?
And bust in the door and take me away?
Oh, no more mistakes
'Cause in your eyes I'd like to stay, stay'
|
|
|
09-28-2009, 20:55
|
#97
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Aug 2009
Posty: 24
|
Jak już pisałam to mój ulubiony ff na tej stronie .Jak są jakieś błedy to mi to lata każdy ma przecież prawo by popełaniać błędy.Czekam na kolejne cześci z niecierpliwością
|
|
|
09-30-2009, 20:04
|
#98
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Sep 2009
Posty: 25
|
W końcu postanowiłam ocenić tego ficka. Już dawnoooo zamierzałam to zrobić, ale robię to dopiero teraz....^^
A więc bardzo, bardzo mi się podoba! Ciekawie piszesz i wprost nie mogę sie doczekać kolejnej części!
Życzę weny i pozdrawiam! 
Sonia
|
|
|
10-11-2009, 23:43
|
#99
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Jan 2008
Lokalizacja: Kraków ; )
Posty: 861
|
Ja dzisiaj zaczęłam czytać twojego Ficka I Bardzo mi się spodobał.
Żyzę Ci weny I Pozdrawiam Cie Hermiona.
__________________
"Bo miłość, to żaden film w żadnym kinie, ani róże, ani całusy małe - duże, ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze..."
|
|
|
10-12-2009, 11:59
|
#100
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Oct 2009
Lokalizacja: Kopenhaga
Posty: 4
|
Podoba mi się twój FF, zawsze z niecierpliwością czekam na następną część, podoba mi się twój styl pisania, ale nie potrafię uzasadnić dlaczego xDD tak jakoś po prostu jest.
Muszę przyznać że ta ciąża całkowicie mnie zaskoczyła, ciekawa jestem jak to się dalej potoczy
Co do Jolsey taka z niej trochę Mary Sue i w ostatnich częściach na siłę próbujesz ją zmienić i nawet ci to moim zdaniem wychodzi mam na myśli to co napisałaś że Voldi się pojawi a Jolsey była zbyt płytka by się tym przejmować
No to chyba tyle
Weny życzę
__________________
Miłość... Szekspirowska Bajka
Hate me today.Hate me tomorrow.
Chcę, by mój świat był twoim, a twój moim. Na tym polega przyjaźń.
Wiem ze człowiek jest lepszym gdy się śmieje!
Ostatnio edytowane przez Madziulaaa : 10-12-2009 o 12:02.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:03.
|
|