No to zaczynam:
Syriusz i Remus - moi ukochani Huncwoci. Oboje odważni, wspaniali, zginęli w imię dobra. Syriusz był na swój sposób zwariowany, miał poczucie humoru i był niesamowitym ojcem chrzestnym. Remus, osoba spokojna, rozważna, prawa. Cudowni - oboje.
Luna "Pomyluna" - niesamowita postać z niebanalnym i ciekawym charakterem. Niepoprawna optymistka, której nastawienie do świata i ludzi wprost mnie zadziwia. Nie przejmuje się opinią innych, żyje we własnym świecie. Totalnie zakręcona marzycielka.
Fred&George - zabawni, pomysłowi, beztroscy. Za to najbardziej ich lubiłam. Bracia na dobre i złe. Te ich dowcipy były świetne.
Bellatrix Lestrange - Mimo iż zabiła mi Łapę, to i tak ją uwielbiam. Cenię ją za wiernść, oddanie Czarnemu Panu. Trzeba przyznać, że była dość interesującą bohaterką.
Severus Snape - mój ukochany przerośnięty nietoperz. Sevcio jedyny xD Uwielbiam go za całokształt. Za nienawiść do Pottera, za złośliwość, za tłuste włosy, za miłość do Lily, za to, że okazał się być dobry, choć bycie "tym złym" było jak najbardziej w porządku. Kocham go za wiele innych rzeczy.
Lockhart - mimo iż był zarozumiały i pragnął sławy za wszelką cenę to go uwielbiam. Jego styl bycia, jego odzywki, to wtykanie nosa w nie swoje sprawy. I bardzo dobrze czyścił ludziom pamięć
Sybilla Trelawney - kompletna wariatka, ale jej wewnętrzne oko jest wprost niesamowite. Pomimo tego, ze była zdziwaczałą nauczycielką wróżbiarstwa, to jej dwie przepowiednie jak najbardziej się sprawdziły.
Ron Weasley - chłopak nie do zdarcia. Jego strach przed pająkami jest uroczy xD. Teksty powalają, czasem jak coś palnie to nic tylko leżeć i kwiczeć. Sprzeczki z Hermioną i uszczypliwe komentarze to jest po prostu to.
Coś się ich nazbierało.