|
07-21-2009, 03:28
|
#141
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Jul 2009
Lokalizacja: stolica disco-polo xD
Posty: 2
|
Tak jak Luke popłakałam się ( jak głupia ) czytając o śmierci Dumbledora. Przez pare minut nie mogłam czytać dalej, tak mocno płakałam.
Za to, nie wiedzieć czemu, śmierć Syriusza w ogóle mnie nie ruszyła, umarł- trudno, dla mnie nie było to żadną stratą.
Może ta reakcja to dlatego, że przy więźniu z azkabanu, przez ponad połowe książki wszyscy byli przekonani, o tym, że Black jest zły. Nie wiem... wiem tylko, że czytakąc Harrego płakałam bardzo dużo razy, a ten jeden fragment mimo, że tragiczny, nie miał dla mnie żadnego znaczenia.
__________________
- po co robią obrazki na papierze toaletowym?
- no ozdóbka taka
- taa.. myślisz, że krwawisz z odbytu, a tu ku... truskawka!!
|
|
|
07-26-2009, 21:25
|
#142
|
|
Niepoprawny marzyciel
Zarejestrowany: Jul 2009
Posty: 41
|
Śmierć Zgredka...
On tak ubustwiał Harry'ego...I uratował ich...Już,któryś raz ktoś umarł za Harry'ego...
__________________
"Jak jest gdzieś raban,
to o każdej porze,wezwij Irytka,
będzie jeszcze gorzej"
|
|
|
02-04-2010, 21:07
|
#143
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Feb 2010
Lokalizacja: hogsmade
Posty: 26
|
kiedy umarła hedwiga, fred, zgredek...
i jak siędowiedziałam o śmierci tonks i lupina ( nie wiem czemu )
|
|
|
02-04-2010, 21:33
|
#144
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Dec 2009
Posty: 22
|
Ja zawsze (i tylko) ryczę przy scenie jak Potter udzie do Voldiego.
|
|
|
02-04-2010, 22:09
|
#145
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Jul 2009
Lokalizacja: Polska
Posty: 15
|
Mnie najbardziej wzrószyła śmierć Freda ponieważ był naprawdę równym gościem pozatym Jo bardzo dobrze to opisała:
"Na jego pustej twarzy wciąż błągał sie słaby uśmiech...." lub coś w tym stylu. To było straszne, ryczłem ponad 5 minut (chyba mój rekord).
|
|
|
02-06-2010, 22:22
|
#146
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: Feb 2010
Lokalizacja: Zaczarowane miejsce :*
Posty: 218
|
Najbardziej wzruszająca była śmierć Dumbledor'a
Mogli by zrobić tak że kamera pokazuje twarz Albusa a na niej widnieje ból i cierpienie...
Drugie co mnie wzruszyło to "śmierć" harrego
W tedy gdy Voldi rzucił na niego Avada Kedavra, nie wiedziałem że Harry był horkruksem itd. to był najbardziej wzruszający moment...
__________________
"–Szpiegowałem dla ciebie, kłamałem dla ciebie, narażałem dla ciebie rzycie, a wszystko to robiłem, by zapewnić bezpieczeństwo synowi Lily. A teraz mówisz mi, że hodowałeś go jak prosiaka na rzeź.
–To bardzo wzruszające, Severusie – powiedział z powagą Dumbledore. – A więc w końcu dojrzałeś do tego, by przejmować się losem tego chłopca?
–Jego losem? – wykrzyknął Snape.–Expecto patronum
–Przez te wszystkie lata?...
–Zawsze."
7.02.2010r 21:30 - Setny post
7.07.2010r 21:30 - Dwusetny post
|
|
|
02-07-2010, 12:03
|
#147
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Feb 2008
Lokalizacja: Zapomniana Polana
Posty: 12
|
Mnie wzruszyła śmierć Remusa i Tonks... Byli tacy uśmiechnięci..
__________________
Bez ryzyka nie ma zabawy.
|
|
|
02-16-2010, 02:43
|
#148
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Feb 2010
Lokalizacja: Krk
Posty: 23
|
ja jestem strasznie empatyczna, więc płakałam co chwila ; ] gdy JKR pisała o bólu, jaki odczuwał Potter wspominając Dumble'a, gdy umierał Zgredek, Fred, Lupinowie, Snape, WSPOMNIENIA Snape'a, gdy Harry kopał grób dla Zgredka (masakra : ( ), gdy udał własną śmierć "dla większego dobra", ale najbardziej - już ktoś to wspominał - gdy Harry podejmuje decyzję o tym, by się poddać, skoro to doprowadzi do zniszczenia Voldiego i idzie do niego do ZL, mijając Neville'a, Ginny i resztę. Scena - pogrom! ; ) oraz po tym, jak użył Kamienia Wskrzeszenia. I zapewne jeszcze w stu momentach, bo ta książka to był jakiś kontrakt z firmami prod. chusteczki chyba ; )
__________________
Harry (...) podejrzewał, że to Dumbledore powstrzymał Snape’a od postawienia mu pały Harry Potter i Więzień Azkabanu
Ostatnio edytowane przez leniwa : 02-16-2010 o 21:42.
|
|
|
02-16-2010, 02:43
|
#149
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Feb 2010
Posty: 8
|
Ryczałam wiele razy, ale najbardziej wzruszyłam się chyba przy scenie kopania grobu dla Zgredka przez Harrego. Co musiał wówczas czuć.. nawet teraz zrobiło mi się smutno.
|
|
|
02-19-2010, 16:52
|
#150
|
|
Niepoprawny marzyciel
Zarejestrowany: Feb 2010
Lokalizacja: Cze-wa
Posty: 44
|
yyyy
Cytat:
Napisał Ania 95
Ja nie przeczytałam jeszcze całej książki, ale już zdążyłam się poryczeć trzy razy. Pierwszy jak zabili Hedwigę, drugi jak Fredowi odcieli ucho, a trzeci... może to dziwne, ale poryczałam się jak Harry był na cmentarzu koło grobów swoich rodziców i tam pisało, że ich szczątki leżą pod zimnią, śpią wiecznym snem i takie tam. Wogóle przy całej wyprawie do Doliny Godryka ryczałam...
|
To George'owi odcięli ucho  a tak poza tym to mnie się zrobiło przykro jak zginęła Hedwiga, Zgredek, Lupin i Tonks. Ale gdy zginął Fred, nie mogłam sobie z tym poradzic! Beczałam jak nie wiem. I właśnie po jego śmierci, już cały czas płakałam. "Opowieśc Księcia" też mnie ogromnie wzruszyła. Jak Harry był w Zakazanym Lesie i rozmawiał z nimi wszystkimi. No i oczywiście jak z Hermioną był na cmentarzu to też mi się smutno zrobiło.. cudowna książka..
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:03.
|
|