Gwiezdy Kamień
prolog
Rodzeństwo Potterów - James, Albus i Lily siedzeli w biurze szefa aurorów. Szefem aurorów był James, Albus był szefem Wydziału Bezpieczeństwa Zewnętrznego, a Lily szefową Depertamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów. Po kilku minutach pojawili się ich kuzyni Rose Weasley - szefowa Wydziału Niewłaściwego Użycia Czarów i Hugo Weasley - szef Depertamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów, oraz Teddy Lupin, który dziś przybrał jasnobrązowe włosy i blady Scorpius Malfoy - aurorzy.
-Po co Minister Magii chciała nas widzieć?-zapytał Scorpius
-Nie wiem, Molly, ee... to znaczy pani Minister kazała nam czekać w moim biurze, nic więcej nie powiedziała.-odpowiedział James
-Myślicie, że to ma coś wspólnego z ostatnim wydarzeniem?-zapytał cicho Teddy
Wszyscy siedmioro zamlikli. To bolesne wspomnienie wciąż powracało jak uparty bumerang. Pewnego pochmurnego, jesiennego dnia, na Grimlaud Place 12 stało się coś nie wyjaśnionego, jakby sprawcą była jakaś pozaziemska istota. Harry, Ginny, Ron, Hermiona, George, Angelina, Fred, Roxanne, Percy, Audrey, Lucy, Dominique i Louis, zamienili się w kamienne posągi. A ułamek sekundy później w niewyjaśniony sposób Draco i Astoria spłonęli, a wyglądało to tak, jakby sami z siebie się zapalili.
-A gdzie Victoire?-zapytał James
Victoire - żona Teddy'ego, była szefową Wizengamotu.
-Powiedzieła, że się trochę spóźni, za chwilę powinna być.-odpowiedział Teddy
Po pięciu minutach weszła zdyszana Victoire. Kolejne pięć minut później przybyła pani Minister Magii, Molly Weasley ll.
__________________
Albert Einstein powiedział:
"Dopóki na świecie będzie istniał człowiek, będą też wojny."
"Są dwie rzeczy nieskończone głupota ludzka i wszechświat, co do tej drugiej nie jestem pewien."
"Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie jak go wskrzesić."
"Zabicie kogoś na wojnie nie różni się niczym od popełnienia zwykłego morderstwa."
|