Wróć   HPN.pl > Fan Zone > Fan Fiction > Opowiadania - miniaturki

Odpowiedz
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 05-25-2010, 10:39   #1
LunaLumus
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
 
LunaLumus na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Lokalizacja: Hogwart
Posty: 130
Domyślnie Rodzinne święta.

Zima.Cudowny biały puch pod nogami,śnieżne sowy wzbijające się leniwie w powietrze lecące ku górze.
Ile można na nich czekać?-spytała Hermiona.
Uspokój się,pewnie już są w drodze.Upiekłaś ciasteczka?-spytał Ron.
Jak zwykle tobie tylko w głowie jedzenie ,zamiast własne dzieci-stwierdziła z goryczą Hermiona.
W pewnej chwili ktoś zapukał do drzwi.
To my Harry,Ginny i Lily -odezwał się ciepły głos Ginny zza drzwi.
No nareszcie ! Ile można na was czekać trzeba jak najszybciej wsiadać do
auta i ruszać bo dzieciaki pewnie już czekają-krzykneła Hermiona.
Lecieli autem Rona,przebijając się przez biały puch który sypał od rana,
po krótkim czasie już byli na peronie 9 i 3/4.
James,Albus !-krzyknął radośnie Harry i jak tam pierwsze chwile w szkole Albusie?
Naprawdę cudownie tatusiu,jestem dumny że jestem Gryfonem-odparł naprężając pierś Albus.
No nareszcie Rose,Hugo bardzo za wami tęskniłam-odparła ze łzami w oczach Hermiona.
Wasza matka to histeryczka wystarczy że dzieci niema przez 4 miesiące a ta zalewa się łzami-odparł Ron.
Hermiona spojrzała na niego poirytowana.
No to już czas chodzcie spakujemy graty do samochodu i możemy ruszać-odparł Ron.
Juhuu-krzykneły dzieciaki.
Jakiś czas pózniej...
Nareszcie w domu-pisneła Rose.
Chodz Lily pokaże ci moją nową książkę którą przysłała mi mama-powiedziała pełna podniecenia Rose.
Chłopcy nie biegajcie-krzykneła Ginny.
Mówię ci Ginny,jestem już tak tym zmęczona wieczne przygotowania
do świąt ale naszczęście ty mi pomagasz, aha i twoja mama ma przywieść
jakieś smakołyki-odparła z radością Hermiona.
Kiedy mają się zjawić?-krzykneła Ginny przerywając tym ciekawą rozmowę
o miotłach Harrego i Rona.
Wydaje mi się że pojawią się dziś wieczorem mama,tata,George,Ted,Fleur,
Bill,Charlie,Percy jak mi wiadomo ma się zjawić rano co mnie nie dziwi-westchnął Ron.
Rozumiem czyli cała rodzina w komplecie,chociaż zaraz,zaraz a rodzice Hermiony,
Neville,Luna i Ksenofilus?-spytała ze zdziwieniem Ginny.
Neville spędza święta z babcią która już ledwie trzyma się na nogach,z Lovegoodami
nigdy nic niewiadomo być może zjawią się w połowie kolacji-powiedział Ron.
Przygotowania trwały pełną parą ,chłopcy bawili się na podwórku nie przeszkadzając
Ginny i Hermionie w pichceniu,Rose i Lily pomagały dekorować dom,Harry
poszedł do lasu po choinkę a Ron na strych po ozdoby.
W pewnej chwili rozbrzmiał huk,pojawił się błysk i z komina wyleciała
Pan i Pani Weasley,George,Fleur,Bill,Charlie i Ted runeli na posadzkę otrzepali
się ,i Pani Weasley zaczeła krzyczeć gdzie są moje dzieci? Moje kochane wnuki?
Rose,Lily!-Pani Weasley uściskała dziewczynki jakby ich niewidziała kilka lat.
George poszedł do Rona na strych natomiast Fleur podeszła do Hermiony i Ginny
stawiając im domowej roboty paszteciki,babeczki,kanapki.
Ohh dziękuje Fleur moja kochana,ile my się z Ginny narobiłyśmy
dziękuje że się pofatygowałaś-odparła z uśmiechem Hermiona.
Alesh to szaden dla mnie phoblem-powiedziała Fleur.
Noc była długa ,Harry nie dał rady zmrużyć oka,cały czas myślał o tym
co się wydarzyło gdy miał lat 18,że Ted śpi za ścianą ,Ted który nigdy
nie poznał swoich rodziców jak Harry,pamięta że jak Ted był mały Harry opowiadał
mu o rodzicach że Remus był niesamowitym czarodziejem,a jego mama
była cudowna i taka magiczna uwielbiała zmieniać kolor swoich włosów.
A George? Fred był kimś najbliższym najważniejszym dla George'a byli
razem złączeni,byli identyczni,zawsze mieli śmieszne pomysły.
Harry ! Wstawaj,dzisiaj kolacja Bożo Narodzeniowa!-odparła Ginny.
Trzeba pomóc Weasleyom,szybko ruszaj się.
Harry niechętnie wstał z łóżka nie spał pół nocy ,był zmęczony.
Ranek i południe mineły bardzo szybko ,przygotowaniom nie było końca.
Wieczór.
Wszyscy zasiedli za stołem pysznie przyrządzone potrawy,nagle Harremu
świsneła myśl w głowie ,pamięta te święta w których uratował Pana Weasley'a
pamięta też Syriusza który był z nim,to było tak dawno miał wtedy 15lat.
Pyszne te twoje paszteciki Fłeur,nawet Hełłmiona takich nie łobi-odparł dławiąc się Ron.
Hermiona spojrzała na Panią Weasley z uśmieszkiem.
No dobrze ! A teraz prezenty-krzykneła Pani Weasley.
Mamo ! Zobacz ,dostałam Baśnie Baarda Beedley'a kiedyś mi o nich opowiadałaś-pisneła Rose.
Hermiona popatrzyła na nią wzruszona.
Niedowiary!-krzyknął Albus .
Do-dostałem PELERYNĘ NIEWIDKĘ!
Ciekawe od kogo...-spojrzał z zaciekawieniem na gości Albus.
Każdy z gromadzonych dostał również po ciuszku robótki ręcznej pani Weasley.
Lily,Rose,Hermiona,Ginny i Fleur dostały szalik,czapkę,rękawiczki.
A wszyscy chłopcy po swetrze z pierwszą literą ich imion.
Ron szepnął do Harrego: Ona nigdy się nie zmieni.
Uczta dobiegała końca.
Wszyscy poszli do łóżek,Ginny i Hermiona zmywając naczynia rozmawiały:
Wiesz jestem taka szczęśliwa że mam taką rodzinę-odparła Ginny.
Ja też kochana,ja też-powiedziała z uśmiechem Hermiona.

Po raz pierwszy daję tu mojego fan ficka,mam nadzieje że się spodoba.
Zkrytykuj.
__________________

EVERYBODY LIES.
LunaLumus jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Odpowiedz


Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Black Potter Lupin czyli święta Trójca narcyza1117 Kącik Twórczy 5 03-25-2010 17:59
Czujecie święta? ;) Limonka Kosz 40 04-22-2009 16:00


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:03.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.