Ja. Doprawdy nie konkretnie na Muse, ale 30 seconds to mars, ale tego zespołu też chętnie posłucham. Mam już nawet bilety. O mojej radości mogłabym pisać godzinami, ale zaprzestanę na tym zdaniu.
Muse... nie jest to mój ulubiony zespół. Jak przyjedzie, to zobaczę, ale gdyby odwołali - nie płakałabym. Większość piosenek mnie nudzi... do takich dobrych zaliczam Hysterię, a love is forever nawet wywołało u mnie pewien rodzaj emocji. To chyba tyle.
__________________
"- To miejsce wygląda jak cela więzienna - wykrztusił w końcu. - Nie mam pojęcia, jak możesz żyć w czymś takim.
- Za moją pensję ledwo, ledwo
- Jeśli trzeba, gotów jestem dopłacić, abyś mieszkał w miejscu, które nie będzie cuchnąć ani siarką, ani moczem.
- Mowy nie ma.
- Zmarł z dumy i smrodu. Masz epitafium w prezencie' "
|