Wróć   HPN.pl > Harry Potter > Hogwart

 
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 06-30-2011, 16:42   #32
Christina
Omijać szerokim łukiem
 
Christina na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Camelot
Posty: 1,514
Domyślnie

No tak, Dziedzic jak zwykle dotrzymał obietnicy

- Poznałam go mając czternaście lat - zaczęła swoją opowieść. Oparła się wygodniej o ścianę i tępo gapiła na małego robaczka chodzącego po przeciwległej ścianie.
- Znaczy, tak osobiście. Oczywiście widywałam go wcześniej, ale był dla mnie niedostępny. Zaprzyjaźniłam się z Angelą, która z kolei znała jego. Tak się złożyło, że parę dni później wylądowałam w szeregach Śmierciożerców. Tutaj, był tak samo straszny jak w Hogwarcie, ale jednak trochę bardziej otwarty. Rozmawialiśmy, spędzaliśmy razem czas, ale nie udało mi się przebić przez jego osłonę. Potem zniknął...
Zawiesiła głos, a Ginny nie przerywała drażniącej ciszy, czekała.
- Ale tak, też się go zawsze bałam. Był straszny. Zresztą, bałam się ich wszystkich. Dzikiego, Pana Nocy, Dziedzica... byli starsi, no i byli chłopakami.
Uśmiechnęła się na wspomnienie dawnych kolegów.
- No ale koniec tych sentymentalnych wspominek. Muszę coś sprawdzić. Idziesz ze mną?
Ginn kiwnęła głową, chociaż nie miała bladego pojęcia gdzie Christi ma zamiar ją wyciągnąć.
- Angela? - zapytała Christina cicho pukając w drzwi.
- Nie, dzięki.
Wzruszyła ramionami i udała się do końca korytarza, a potem schodami w górę. Zatrzymała się jednak raptownie, na szczycie schodów. Zaskoczona rudowłosa odbiła się od jej pleców i musiała przytrzymać się poręczy, aby nie spaść w dół.
- Wybacz. Zrób coś z tym.
W głosie blondynki wyczuwalny był strach. Ginny wyminęła ją i parsknęła szczerym śmiechem. W połowie korytarza znajdowała się ogromna pajęczyna, zajmująca całą pionową powierzchnię. Na środku siedział duży, włochaty pająk.
- Zachowujesz się jak trzyletnia dziewczynka.
- Po prostu go zabij, ok? - Christina stała z tyłu, jakby bojąc się, że pajęczak może na nią wyskoczyć.
Ginn wyciągnęła różdżkę i chwilę później po korytarzu potoczył się zielony promień, trafiając prosto do celu, czyli w kark pająka. Zawisł martwy na własnej pajęczynie.
- A teraz to posprzątaj.
Starsza dziewczyna rzuciła jej przez ramię spojrzenie w stylu 'no chyba sobie kpisz, kochanie'.
- Proszę?
Westchnęła i kilkoma krótkimi ruchami różdżki pozbyła się całej pajęczyny.
- Dziekuję.
- Proszę. A z pająkami w Zakazanym Lesie sobie radzisz. - stwierdziła Ginn badawczo przyglądając się przyjaciółce
- Wiem, ale tam... tam jest inaczej. Tam muszę walczyć o życie...
Rudowłosa znowu pokręciła głową.
- To gdzie teraz?
Christi wskazała trzecie drzwi po lewo.
- Nasza biblioteczka?
- Tak. Słuchaj, musisz na razie tu zostać, ok? Nie przekraczaj tego progu, pod żadnym pozorem, dobrze?
- Ale dlacz...
- Obiecujesz? - w oczach Christiny błysnęło coś takiego, że Ginny musiała się poddać i usłuchać.
- Ok.
Christina weszła do pomieszczenia. Tak jak i każde inne pokryte było grubą warstwą kurzu. Ale nie było widać śladów walki, chociaż na podłodze leżało kilka martwych ciał. Nie umarli z przyczyn magicznych, każdy z nich miał w sobie albo jakiś nóż, albo szmaty oplecione wokół szyi. Pod mosiężnym żyrandolem wisiał kolejny trup. Był to właściwie sam szkielet, na którym gdzie nie gdzie zostały jeszcze kawałki gnijącego mięsa. Dziewczyna obeszła go pewnie i podeszła do najwyższej półki zastawionej od góry do dołu ciężkimi tomami. Zdecydowanym ruchem wyciągnęła opasłe tomisko i odrzuciła na podłogę. W świetle zamigotały krwiste napisy na okładce. Tymczasem dziewczyna zanurzyła rękę w dziurze powstałej po wyciągnięciu książki i szperała chwilę. Z triumfem na ustach wyciągnęła w końcu długie, oprawione w czarny atłas pudełeczko. Podniosła wieczko i z radością stwierdziła, że długi, lśniący srebrem sztylet wciąż leży na swoim miejscu. Wyciągnęła go i ostrożnie położyła na zakurzonym stole. Wyciągnęła różdżkę i dotknęła nią sztyletu. Skupiła się bardzo mocno, wspominając swoje pierwsze morderstwo i wyszeptała jakieś słowa, w nieznanym języku. Koniec różdżki zaświecił się na błękitno, a chwilę później cały sztylet zapłoną niebieskim blaskiem. Gdy wreszcie zgasł, Christina schowała go do pudełeczka ( zerkając z uwielbieniem na srebrnego węża wijącego się wokół rękojeści ) i ponownie wsadziła za książki. Podniosła z ziemi "Teorię czarno magicznych zaklęć" i wsadziła na swoje miejsce. Zadowolona wyszła zza regału i zobaczyła Ginny stającą pośród trupów, trzymającą w dłoni zardzewiały nóż i kierującą go we własne serce. Christina machnęła różdżką i podmuch wiatru wytrącił dziewczynie oręż z ręki. Spojrzała zaskoczona najpierw na swoje dłonie, potem na nóż, a następnie na Christinię, która stała ze skrzyżowanymi ramionami i z miną wyrażającą litość.
- Czy ja ci przypadkiem nie mówiłam, że pod żadnym pozorem masz tu nie wchodzić?
- No tak, ale... ale ... ale ja... przepraszam.
Zwiesiła głowę.
- Nie mnie przepraszaj. Mogłaś zginąć.
Wyszły z pomieszczenia kierując się w stroną małego saloniku na piętrze.
Tutaj, o dziwo, panował porządek. Oczywiście nie licząc ton kurzu zalegającego na podłodze i meblach. Zdmuchnęły go z kanapy i usiadły na niej.
- To było coś dziwnego. Weszłam tam i zobaczyłam tych wszystkich martwych ludzi. Nagle ogarnęło mnie pragnienie dołączenia do nich. Wyciągnęłam ten nóż z jakiegoś ciała i gdybyś nie przyszła... - urwała i poparzyła z wdzięcznością na Christinę.
- Ten pokój był zabezpieczony.
- To czemu nic się tobie nie stało?
- Bo to ja rzuciłam klątwę.
Na chwilę zaległa cisza. Blondynka dobrze wiedziała czemu. Ginny nie miała potrafiła sobie przypomnieć, co ważnego znajdowało się w bibliotece. Przecież nie mogło chodzić o książki. I dlaczego do cholery to Christi zaczarowała to miejsce.
- Sztylet Slytherina. - powiedziała cicho Christina przerywając w końcu ciszę.
- Co?
- Sztylet Slytherina. To jego miałam ukryć. Dzień przed napadem Zakonników, Czarny Pan poprosił mnie o jego ukrycie.
- Myślisz, że wiedział, że zostaniemy zaatakowani?
Blondynka wzruszyła ramionami, a jej włosy rozsypały się na plecach.
__________________

Darmowe kosmetyki


'It's not my fault I'm better than you'



'What happens in the dungeons
stays in the dungeons'

#soup#
#nakarm psiaka#
#last#

Ostatnio edytowane przez Christina : 07-01-2011 o 01:00.
Christina jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
 


Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
Uśmieszki są Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Śmierciożercy Nacia1234 Kosz 375 06-14-2011 17:41
Śmierciożercy Angela Johnson Kosz 1064 09-29-2008 20:58
Śmierciożercy. Sherry Kosz 123 02-19-2008 14:42
*Śmierciożercy* Dziedzic Gryffindora Kosz 1355 01-29-2008 19:26
Śmierciożercy Draco Malfoy Kosz 1994 05-27-2007 20:43


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:20.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.