|
07-22-2011, 16:06
|
#41
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 222
|
Mnie się film bardzo podobał, od poczatku wyczówało się mrok, grozę i tak dalej, rozczuliłam się na wspomnieniach Snapa, łzy mi się cisneły, ale sie powstrzymałam, jeszcze ten mały Harry zapłakany i Liliy mówiaca do niego przed sama śmiercia, już wogole sie rozkleiłam, ale chyba dlatego, że sama mam takiego małego brzdaca i wrażliwa jestem na takie sceny. Zaklęcia na Hogwart, zjawiskowo pokazane, Bank Gringota, świetne, szkoda mi było tego smoczka, taki poraniony był, ale rewelacja. Rozmowa Harrego ze zmarłymi tez bardszo wzruszająca, pokój zyczen, ekstra.
Co bylo nie tak:
Ron z tekstem, że nauczyła się mowy wężów od Harrego bo gadał przez sen, zenada
pocałunek Harrego z Ginny, jak zwykle sztywni
rozmowa Harrego z Albusem. niezrozumiała
Śmierć Voldemorta, banalna
Epilog, kompletnie do bani
Ale ogółem, film zjawiskowo dobry, wzruszający, muzyka świetna.
__________________
-----Odkąd jest na świecie mój mały cud, na wszystko patrzę inaczej----
|
|
|
07-22-2011, 19:53
|
#42
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 96
|
Zauważyliście, że nie było tego momentu, gdy Voldemort trzyma za buzię Harry'ego i się pyta "Why do you live?"
|
|
|
07-23-2011, 00:07
|
#43
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Jan 2007
Lokalizacja: łódź
Posty: 57
|
Mi się ten film podobał no i 3D robi naprawdę wrażenie jestem naprawdę zadowolona z filmu bo ta część to chyba jedna z najlepszych.
|
|
|
07-23-2011, 22:13
|
#44
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Jun 2011
Lokalizacja: Szczecin
Posty: 70
|
Cytat:
Napisał Pani Black
Zauważyliście, że nie było tego momentu, gdy Voldemort trzyma za buzię Harry'ego i się pyta "Why do you live?"
|
Pani Black, faktycznie! Ja w sumie na to też czekałam i się nie doczekałam...
We wtorek idę znowu. Tym razem sama i mam nadzieję, że będzie jakiś lepszy nastrój...
__________________
- Mam bardzo mroczny plan...
- Jaki?
- Gdybym ci powiedział, to przestałby być mroczny.
_______________________________________________
- Albusie Severusie, nosisz imiona po dwóch dyrektorach Hogwartu. Jeden z nich był Ślizgonem i prawdopodobnie najdzielniejszym człowiekiem, jakiego znałem.
|
|
|
07-27-2011, 09:55
|
#45
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Sep 2009
Lokalizacja: Hull, Wielka Brytania
Posty: 95
|
Nareszcie obejrzałam! No i bardzo mi się podobało. Na początku miałam trochę wrażenie, że wszystko się przesadnie szybko dzieje, ale jak inaczej mogliby to zrobić?
Zacznę od plusów. Wszystkie sceny walki świetne, nakładanie czarów ochronnych, zaklęcia i obrona. Bardzo mi się podobała scena z martwym Fredem i jak wszyscy płakali, mocno mnie wzruszyła. Tak jak sporo z was, płakałam na opowieści Snape'a. Trudno było tego uniknąć przy takich scenach i tej muzyce. Helena grająca Hermionę udającą siebie była genialna, jak zawsze chyba. Idealnie naśladował jej mimikę i zasługuje na brawa. Tak samo gra aktorska Alana Rickmana. Oni oboje zawsze się genialnie spisują. Co do epilogu nie miałam zastrzeżeń, postarzenie aktorów było w sam raz.
To teraz minusy. Nie podobała mi się śmierć Belli, tak jakby ją nagle wessało. Naprawdę moim zdaniem oboje, Bella i Voldemort powinni byli normalnie umrzeć, bez tych całych efektów. Łamanie czarnej różdżki też było kiepskim pomysłem. Chyba najsilniejszej różdżki na świecie nie powinno dać się tak poprostu złamać. Też trochę zawiodłam się na tym, że Draco odszedł do swoich rodziców, no ale wiadomo jak było w książce, więc nie mogli zmieniać. Poprostu to jedna z moich ulubionych postaci i zawsze chciałam, żeby się nawrócił.
To chyba na tyle. Ogółem film był bardzo fajny i nie mam zastrzeżeń. We wtorek idę drugi raz, więc może jeszcze coś dopiszę.
__________________
"No story lives unless someone wants to listen. The stories we love best do live in us forever, so whether you come back by page or by the big screen, Hogwarts will always be there to welcome you home."
|
|
|
07-28-2011, 17:40
|
#46
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Mar 2011
Posty: 116
|
Większość osób z pierwszej strony (dalej mi się nie chciało czytać) gada głupoty.
Film jak dla mnie był genialny, ale nie potrafię powiedzieć, czy lepszy od pierwszej części. Tak, jak to jest na ankiecie sądzę, że film najlepiej się prezentuje w całości.
Jak dla mnie - dubbing był wręcz genialny. No, tylko dotknęło mnie to, że nie było "suki", tylko "bestia". Było trochę zmian względem książki, ale mnie to nie wkurzało tak bardzo, bo w sumie nie zmienia przesłania, np. połamanie różdżki, mi się to podobało (swoją drogą czekałem na coś takiego w książce), po prostu brakowało mi naprawienia jego różdżki i tyle.
Na filmie wzruszyłem się już na samym początku na grobie Zgredka. Kurcze, wam też się wydawało, że film na początku mijał tak szybko? Scena z eliksirem i z Gringottem była taka... szybka. Ale jedno muszę przyznać - Helena GENIALNIE zagrała Bellatriks (którą na prawdę była Hermiona) w banku Gringotta. Dalej było tylko lepiej. Wręcz bajeczna była walka McGonagall ze Snape'm, w celu chronienia Pottera. W ogóle, super Maggie zagrała. A końcowy tekst McGonagall do Snape "TCHÓRZ!" był super. Ogólnie podobała mi się scena, w której Potter wychodzi z grupki uczniów, a potem Zakon, Ginny, Ron i Hermiona broni Harry'ego. Super było też "wydajcie mi Harry'ego pottera". Gdzie nikt tego nie zrobił. Bardzo mi się podobała w tym filmie Luna, i jak kazała "HARRY POTTER MA MNIE NATYCHMIAST POSŁUCHAĆ!". Bombowa była Rozmowa z duchem Rawenclow. Pierwszy raz wzruszyłem się na początku Bitwy o Hogwart. Myślałem sobie "kurcze, to ostatnia bitwa. Więcej nie będzie. To ostatnia nowość...". A potem... był moment, gdzie łzy zaczęły lecieć mi ciurkiem po twarzy. Tak, mówię o śmierci Snape'a. W tym momencie... psycha siadła. Zacząłem strasznie wyć (nie na całe kino, ale dosyć głośno). Kto by pomyślał. Czarny charakter przez tyle lat. A potem płaczesz na jego śmierci. To było świetne. Cały czas płakałem. Najlepsze zdanie, to to, kiedy patrząc na Harry'ego powiedział " Lily ma takie same oczy...". Potem popłakałem się na wspomnieniach księcia. Zwłaszcza w scenie śmierci Potterów, jak Snape tulił ciało Lily, i jak harry dowiedział się, że musi umrzeć. Śmierć Pottera była zrobiona idealnie. Emocje z muzyką rosły. Nagle muzyka staje. AVADA KEDAVRA! To było super, zielony światło aż odbija Pottera od podłogi. Rozmowa z Dumbledorem była mega skrócona. Ani nie wyjaśniła się sprawa jego rodzeństwa (no bo co, kurcze blade, nic o tym nie było! porzucono ten wątek!), tak jak i porzucono strasznie wątek Grindewalda. W sumie było o nim tylko to, że Voldemort go zabił. Co do ostatecznego pojedynku Harry'ego z Voldemortem... spodziewałem się czegoś lepszego. Myślałem, że tutaj pobawią się mnóstwem efektów specjalnych, ale tak jakoś nic. Voldemort umarł tragicznie, w ogóle inaczej sobie wyobrażałem jego śmierć, i było to na dworze, a nie w Wielkiej Sali, i nikt tego nie oglądał... Tak samo umarł jak Bellatriks, jej śmierć była również beznadziejna.. Co do epilogu - znowu się popłakałem. Tak niedawno to Harry nie wiedział, jak wejść na stację...
Tak na zakończenie - nie spodziewajcie się fajerwerków przy 3D. Nie wiem, po co oni tam to wsadzili, bo ŻADNYCH efektów nie ma.
|
|
|
08-12-2011, 20:15
|
#47
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 223
|
Cytat:
|
Napisał Szympi
Tak na zakończenie - nie spodziewajcie się fajerwerków przy 3D. Nie wiem, po co oni tam to wsadzili, bo ŻADNYCH efektów nie ma.
|
Ostatnie pięć filmów 3D na których byłam miało aż jeden zaskakujący efekt (poza początkowym "włóż okulary"): okropny ból głowy. Po HP też się rewelacji nie spodziewałam. Ale rozpadający się Voldemort to było coś. I to mi się podobało.
Podobał mi się też Neville - przez cały film był genialny.
Śmierć Belli była tak zepsuta jak nic innego, ogólnie ten jej pojedynek z Molly - hm, spodziewałam się widowiska, a to było parę zaklęć i już. I żadnego "Nie w moją córkę, suko", tylko taki cichutkie, że bestia i już.
Za to scena w komnacie tajemnic była boska, tak samo Pokój Życzeń i ten okrzyk Rona, że to jego dziewczyna. I wspomnienia księcia - kiedy to Snape znajduje Lily w ich domu.
Epilog mnie totalnie rozczarował, spodziewałam się Jamesa krzyczącego, że Ted się całuje, w ogóle się Jamesa spodziewałam, a było go tyle, że już go nie pamiętam.
I w sumie na tyle.
|
|
|
08-13-2011, 16:58
|
#48
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Feb 2010
Lokalizacja: Inny wymiar...
Posty: 191
|
No i wreszcie zobaczyłam ten film, byłam wczoraj w kinie. Film był świetny, ale to nie znaczy, że nie miał minusów, o to one:
- śmierć Freda, to byla chwila, zero reakcji trójki Hermiona rzuciła zaklęcia na wilkołaka i sobie poszli jakby to był jakiś obcy chlopak a nie brat Rona! Później to już było ok jak rozpaczali w wielkiej sali, ale wtedy!
- pojedynek Harry'ego z Voldemortem, w książce oglądali to wszyscy, a tutaj byli sami, brakowała mi też tej "rozmowy" miedzy nimi, kiedy Harry jakby tlumaczył Voldemortowi wszystko, tego jak wspomniał o miłości Snape'a itd.
- śmierć Belli i Voldemorta to że się tak rozpadli, lepiej jakby umarli jak już ktoś to wspomniał - normalnie.
- pojedynek Bella vs Molly
- epilog wszystkich dość dobrze postarzyli, ale Ginny wyglądała na jeszcze młodszą, naprawdę przy dzisiejszych możliwościach dało się to zrobić lepiej.
- bitwa o Hogwart nie wiem czego ale czegoś mi brakowało, za mało heroiczna.
- porzucenie wątku z rodzeństwem Albusa i jego przyjaźni z Grindelwaldem.
- no i Luna taka za mało lunowata, była poprostu za bardzo normalna, nie wiem jak w angielskie wersji, ale w dubbingu nie podobał mi sie jej głos, w poprzednich częściach był taki bardziej flegmatyczny.
A co mi się podobało: wspomnienia Snape'a, Neville, jak rzucali zaklęcia chroniące Hogwart, dobry był pomysł z Harrym w szeregu Gryfonów i jak potem wyszedł z niego i mówił do Severusa i walka Minewry z dyrektorem też świetna, w ogóle taka atmsfera mroczna była.
__________________
"Udało się dostali w kość, niech żyje Potter nam!
A Voldek gnije w piekle, za którym tęsknił sam."
Irytek
|
|
|
03-05-2012, 16:31
|
#49
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Mar 2012
Posty: 17
|
Moim zdaniem dali radę, chociaż szczerze mówiąc Insygnia oglądałam tylko raz. Wzbudzał duże emocje, zwłaszcza scena z wspomnień Severusa. Nie podobała mi się scena walki Harrego z Voldemortem i w ogóle, cała bitwa jest dość mało pokazana. Powinno to być bardziej brutalne, realne.
__________________
W sieci można udawać wszystko, z wyjątkiem tego, co się naprawdę liczy. Nie możesz udawać inteligencji, poczucia humoru ani błyskotliwości... złośliwości, przewrotności, ani całej reszty twojej paskudnej, fascynującej osobowości.
Antonina Liedtke
|
|
|
03-16-2012, 15:15
|
#50
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Mar 2012
Posty: 2
|
Należę do nieco patologicznego grona tzw. późnych miłośników klimatu HP (prawdopodobnie jestem na tym forum najstarszy, bo urodziłem się w jeszcze w okresie stanu wojennym gen. Jaruzelskiego, choć miło byłoby usłyszeć, że w mojej patologii nie tkwię sam). Serię przeczytałem ok. roku 2009, filmy obejrzałem w roku zeszłym. Wracając do meritum, a mianowicie HP7:P2 - najbardziej poruszająca sekwencja to dla mnie Snape pochylający się nad trupem matki Harrego i to dziecię kwilące w łóżeczku. Wrażenie piorunujące (być może dlatego, że mam córkę w podobnym wieku) - w każdym razie stary koń jak ja w tym momencie zawsze się wzrusza... Film oceniam pozytywnie, choć nie sposób nie zgodzić się - momentami za mało epickości, postarzenie bohaterów po 19 latach mogło być lepiej wykonane (w końcu przy filmie pracowali wybitni charakteryzatorzy). Pod względem specyficznego klimatu moim skromnym zdaniem lepsza była część nr 1 (choć oczywiście część 2 byłą o wiele "szybciej" zmontowana i być może nie warto ich w ogóle porównywać i rozpatrywać jako jeden film).
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:39.
|
|