Wróć   HPN.pl > Harry Potter > Hogwart

Odpowiedz
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 08-07-2011, 18:43   #141
Pikus
Świr wymagający opieki
 
Pikus na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 459
Domyślnie

Blanca wpatrywała się w drzwi prowadzące na korytarz. Kroki stawały się coraz głośniejsze.
-Nie zastałem Cię w pokoju wiec pomyślałem, że tu Cię znajdę. – w pokoju pojawił się Dominic.
-A ja nie spodziewałam się ciebie. – patrzyła na mężczyznę ze zdziwieniem.
- Czemu siedzisz tutaj sama?
-Nie mogę spać. – odpowiedziała krótko rudowłosa.
Stark usiadł obok dziewczyny patrząc w ogień. Płomienie sprawiały wrażenie jakby chciały wyskoczyć poza kominek.
-Niesamowite co? Mogłoby się wydawać, że ogień może wszystko, a tak nie wiele trzeba by i jego kontrolować, noooo i niepielęgnowany czy też niepodniecany – Stark uśmiechnął się wypowiadając to słowo – w końcu zgaśnie.
Śmierciożerca popatrzył na pannę Evans, ta odwzajemniła spojrzenie.
-Słuchaj chciałem ci podziękować za to co dziś mówiłaś. Kosztowało cię to wiele odwagi. Ale było mi bardzo miło, że wstawiłaś się za mnie.
Na twarzy kobiety pojawiły się rumieńce, na szczęście w pokoju było ciemno i Dominic tego nie zauważył.
-Nie ma za co. – odpowiedziała po chwili zmieszana.
-No dla mnie to ważne więc jest za co – zbliżył się i pocałował dziewczynę w policzek.
Dziewczyna uśmiechnęła się, a w jej szklistych oczach odbijały się szalejące w kominku ognie.
-Nie znamy się długo, ale zdążyłam cie polubić.
Po jej słowach w pokoju pojawił się skrzat. Czyścił „w locie” swoje nowe ubranko.
-Panicz nie śpi? Podać coś? Potrzebuje Pan Rubina? – zapytał z nadzieją, że dostanie jakieś polecenie.
-Nie nic nie potrzebuję… a Ty Blanco?
Blanca pokiwała przecząco głową w stronę Rubina, ten ukłonił się nisko i ruszył w stronę drzwi.
-Rubin jeszcze jedno… Pod moją nieobecność wykonuj ich polecenia rozumiemy się? – skrzat ukłonił się jeszcze raz i wyszedł bez słowa.
-Poczciwy ten twój skrzat. – zauważyła dziewczyna.
-Zgadza się.
Evans złapała mężczyznę za rękę i delikatnie ścisnęła.
-Uważaj na siebie. Nie daj się masakrować bo ciężko będzie patrzyć nam na to z boku, a dobrze wiesz, że będziemy bezradni.
-Nic mi nie będzie. Słyszałaś Czarnego Pana. Mówił że doceni to co robię więc mam nadzieje, że wyciągniecie mnie szybko z Azkabanu. O ile tam w ogóle trafię.
Patrzyli sobie w oczy przez chwilę.
-Mogę zostać tu z Tobą? – zapytał Dom. – Nie chcę spędzać ostatniej nocy w tej kwaterze samotnie.
-Jasne…- Dziewczyna położyła głowę na ramieniu śmierciożercy.
__________________
I'll become what I despise
Living someone else's life...

Ostatnio edytowane przez Pikus : 08-07-2011 o 21:00.
Pikus jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-07-2011, 23:18   #142
Christina
Omijać szerokim łukiem
 
Christina na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Camelot
Posty: 1,514
Domyślnie

‘Kreski namalowane krwią na policzkach krzyczały to, czego nie mogły wypowiedzieć zaciśnięte usta. Kamael nie dał żadnego znaku, nie wyrzekł ani słowa, lecz nagle szereg nieruchomych i milczących Aniołów Miecza załamał się, gdy wszyscy równocześnie uklękli prezentując broń. (...) kiedy doborowi rycerze Królestwa żegnali najlepszego, spośród siebie.’

Christina płakała jak za każdym razem, gdy czytała ten fragment. Cała strona była udekorowana mokrymi wybrzuszeniami. Niektóre były już zaschnięte. Nigdy nie mogła nadziwić się tej lojalności Aniołów Miecza. No i do tego postawa tego najważniejszego, Daimona. Ile było cierpienia w tych kilkunastu krokach. Krokach ku śmierci.
Zatrzasnęła książkę, gdy tylko usłyszała, że ktoś się zbliża. Usłyszała pukanie i machinalnie zaprosiła gościa do pokoju. To był Gunnar.
- Mogę wejść? Chciałem pogadać... przeprosić. - zagadał niepewnie.
- Jasne, śmiało.
Przysiadł na brzegu łóżka i wtedy zobaczył, ze ma mokre oczy i policzki.
- Ciągle po nim płaczesz?
- Co? Niee.. - wskazała na okładkę książki - To przez nią. Zawsze na niej ryczę. A z nim, już się pożegnałam. Tam, na cmentarzu.
- To dobrze. Boisz się jutra?
- Nie, a czemu niby? Rutynowa misja. - wzruszyła ramionami.
- A co z Domem? Może nie wrócić.
- Wróci. Jak nie jutro, to później. Nie da się.
- Mam wrażenie, że jesteś jakaś oschła. To przeze mnie?
- A co mnie obchodzi, gdzie ty łazisz. Ale myślałam, że po tym jak ci uratowałam tyłek, to będziesz mi winny chociaż trochę wyjaśnień. Ale nie, bo i po co.
- Właśnie o tym chciałem pogadać. Nie powinnaś wszystkiego wiedzieć. To może być dla ciebie niebezpieczne. Mówię poważnie - dodał widząc jak otwiera usta, żeby się kłócić.
Założyła ręce na piersi i demonstracyjnie zabrała się ponownie za lekturę.
- Świetnie, czyli masz zamiar się na mnie obrazić?
- Nie, po prostu przyjęłam przeprosimy, a teraz jak normalny człowiek czytam.
- Nie jesteś zła?
- Nie.
- Jesteś niemożliwa.
- Nie ty jeden mi to powtarzasz.
Wyszedł kręcąc głową. Drzwi zatrzasnęły się cicho.

Dupa, nie mogę zmienić wielkości
__________________

Darmowe kosmetyki


'It's not my fault I'm better than you'



'What happens in the dungeons
stays in the dungeons'

#soup#
#nakarm psiaka#
#last#

Ostatnio edytowane przez Christina : 08-07-2011 o 23:37.
Christina jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-08-2011, 00:10   #143
Blanca-Evans
Fan "Strefy 11" i tarota
 
Blanca-Evans na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Lokalizacja: myslovitz (;
Posty: 91
Domyślnie

Blanca Evans obudziła się wyjątkowo wcześnie. Zegarek wskazywał 4.30. Dopiero teraz przypomniały się jej wydarzenia poprzedniego wieczora, bowiem spała wtulona w Dominica. Ktoś przykrył ich kocem. Domyśliła się, że to pewnie Rubin. Ogień w kominku już wygasł, a zza okna (mamy coś takiego, jak okno? ) słychać było deszcz. Wokół było ciemno. Można się było spodziewać, że pogoda im nie dopisze. Dziewczyna miała jednak nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Że do Kwatery wrócą wszyscy. Przeciągnęła się leniwie i stwierdziła, że wcale nie chce jeszcze wstawać.
Położyła głowę na klatce piersiowej Dominica i zamknęła oczy. Mężczyzna przez sen pogładził ją czule po włosach i znowu pogrążyła się w głębokim śnie.


***


-Blenci... Blenci, wstawaj. Rudowłosa podniosła głowę i spojrzała na uśmiechniętą Lucy.
-Nie chciałam wam przeszkadzać, widzę, że słodko wam się spało, ale najwyższy czas się zbierać.
No tak. Dzień misji nadszedł szybciej, niż ktokolwiek ze śmierciożerców by tego chciał. Dziewczyna usiadła i delikatnie potrząsnęła Starkiem.
-Dzień dobry. -chłopak otworzył oczy, przeciągnął się i usiadł. -Rubin! -zawołał.
-Oh, wielmożny panicz już wstał. -skrzat ukłonił się nisko. -Coś podać?
-Jak na razie trzy kawy, prawda? -zwrócił się w stronę dziewczyn. Skinęły głowami.
Po chwili do salonu weszła zaspana Christina, zaraz po niej także Ginn.
-A Gunnar? Czy on w ogóle wyrusza na misję? Może przyjąć eliksir wielosokowy? -zapytała Ford.
Nikt nie odpowiedział, bo w drzwiach salonu pojawił się właśnie syn wilkołaka.
__________________
'And it feels
And it feels like
Heaven's so far away
And it feels
Yeah it feels like
The world has grown cold
Now that you've gone away'
Blanca-Evans jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-08-2011, 17:56   #144
DAGA POTTER
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
 
DAGA POTTER na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Lokalizacja: Inny wymiar...
Posty: 191
Domyślnie

Troszkę wcześniej

Lucy źle spała tej nocy, a wszystko przez czekającą ich misję, nie bała się o siebie, bo to co miala zrobić nie było, aż tak niebezpieczne, dzięki umiejętnościom jakich nauczył swoich popleczników Czarny Pan, jak to co miał zrobić Dominic, dobrze wiedziała, że może nie wrócić, zawsze pełna optymizmu, tej nocy zadreczała się i wiele razy zadawała sobie pytanie, na które niestety nie miała odpowiedzi - co z nim będzie? Gdy wreszcie uznała, że pora wstać, poszła do łazienki umyła się, ubrała i zeszła na dół, gdzie zastala dwójkę wtólonych w siebie śmierciożeców, nie chciała ich budzić, tak słodko wyglądali, ale było już późno, czas wstać.
- Blenci... Blenci, wstawaj.
Evans spojrzała na dziewczynę zaspanymi oczami.
-Nie chciałam wam przeszkadzać, widzę, że słodko wam się spało, ale najwyższy czas się zbierać.
Chyba dopiero teraz do Śmiercożerczyni dotarło, że to już dziś, wydawała się tym faktem zdruzgotana, Lucy pomyślała, że ona też wolołaby jeszcze poczekać. Blanca obudziła Starka.
Cytat:
-Dzień dobry. -chłopak otworzył oczy, przeciągnął się i usiadł. -Rubin! -zawołał.
-Oh, wielmożny panicz już wstał. -skrzat ukłonił się nisko. -Coś podać?
-Jak na razie trzy kawy, prawda? -zwrócił się w stronę dziewczyn. Skinęły głowami.
Po chwili do salonu weszła zaspana Christina, zaraz po niej także Ginn.
-A Gunnar? Czy on w ogóle wyrusza na misję? Może przyjąć eliksir wielosokowy? -zapytała Ford.
Nikt nie odpowiedział, bo w drzwiach salonu pojawił się właśnie syn wilkołaka
- Słyszę, że o mnie mowa, cóż niestety eliksir wielosokowy zawodzi w moim przypadku, a co do mojego udziału w misji, czekam na Czrnego Pana, by z nim o tym porozmawiać, o ile wiem jeszcze się pojawi. - odpowiedział im Gunnar.
__________________
"Udało się dostali w kość, niech żyje Potter nam!
A Voldek gnije w piekle, za którym tęsknił sam."

Irytek
DAGA POTTER jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-08-2011, 19:06   #145
Pikus
Świr wymagający opieki
 
Pikus na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 459
Domyślnie

Dominic poderwał się i udał się do swojego pokoju. Wyglądał blado, oczy miał przekrwione i sprawiał wrażenie jakby był nieobecny. Skrzat podążał cały czas za nim, nie odstępował go na krok. W swoim małym laboratorium Dom rozlał umiejętnie eliksiry do fiolek oddychając cieżko. Zamknął za sobą drzwi i jak na ścięcie wracał z powrotem do salonu głównego. Na dole robiło się coraz głośniej. Wszystkich ogarniało podniecenie przed zbliżająca się akcją. Christina wyglądała jakby nie mogła się już doczekać, wręcz grunt palił się jej pod nogami. Smierciożercy rozmawiali ze sobą, a w zasadzie jeden krzyczał przez drugiego, w końcu nie na co dzień Voldemort szykował tak ryzykowne akcje.
Po wejściu Dominika do salonu wszyscy zamilkli. Zaraz po nim pojawił się Voldemort odciągając na bok Gunnara.
-Ze względu na to, że jesteś wilkołakiem dzisiaj nie idziesz z nimi. Mam dla ciebie inne zadanie, w którym odegrasz kluczową rolę. Nie możemy ryzykować by zakon dowiedział się teraz, że jesteś wilkołakiem. Może to co mówię nie jest dla ciebie jasne – syknął Voldemort – ale jak reszta wróci z misji to wyjaśnię o co chodzi. Jak wiesz… nienawidzę się powtarzać – Warknął Voldemort po czym zwrócił się do wszystkich trzymając różdżkę w ręce.
-Jak wiecie to nastąpi dziś a w zasadzie za kilka chwil. Dom podejdź…
Dominic posłusznie podszedł w stronę Czarnego Pana.
-Daj mi twój Felix felicis. Przecież tobie nie będzie on na nic potrzebny prawda?
Dominic zbladł jeszcze bardziej. Ale nie zastanawiając się ani chwili oddał swoją fiolkę Czarnemu Panu.
-A teraz rozdaj eliksiry reszcie.
Stark ze spuszczoną głową podchodził do każdego podając mu po dwie fiolki.
-Felixa możecie pić nawet teraz. Przynajmniej humor będzie wam dopisywać – wymusił uśmiech „skazaniec”.
Wszyscy wypili eliksir . Już po paru sekundach biła od nich zupełnie inna aura.
-No to na co czekacie? Zaczynamy. Tylko pamiętać by wyeliminować swoje kopie. Nie chcielibyśmy aby w Ministerstwie pojawiły się dwie takie same osoby prawda?
Każdy z osobna wrzucił swój zdobyty włos do eliksiru.
-Panie ale mamy tylko godzinę… nie lepiej najpierw zabić tamtych i dopiero potem wejść do ministerstwa?
-A czy ty chciałaś zrobić to inaczej? – Ginny nie odezwała się powtórnie. Poprawiła swoją szatę, mimo riposty Voldemorta była i tak szczęśliwa. Wiedziała dokładnie co ma robić i może to właśnie tak irytowało Voldemorta.
-Więc chodźmy zabijać…
-Tak!! Wyrzkykneła Christina. To spotkamy się przed Ministerstwem Magii. Pasuje się jeszcze pożegnać – Puściła oko do Dominica.
-Koniecznie… to wy idźcie.. a ja golnę sobie jeszcze whisky, niewiadomo kiedy moje usta znów skosztują tego cuda. – uśmiechnął się szyderczo Dominic.
Lucy złapała Blancę za rękę i pociągła w stronę drzwi. Christina z Ginn ruszyły za nimi.
W pokoju został zrezygnowany Gunnar i spragniony Dominic. Voldemort niewiadomo kiedy znikł śmierciożercom z oczu.
-Coś taki ponury? – zapytał Gunnara Stark.
-Zabronił mi iśc…
-Oj stary. Przecież jesteś wilkołakiem. A mówił dlaczego?
-No coś wspomniał. Ma jakiś grubszy plan. Czuje, że to nie skończy się tylko na ministerstwie.
Stark odkręcił butelkę i napił się z „gwinta”.

//sorrki, że tak długo. Napad rodziny ze ślaska nieplanowany;p Musiałem się goścmi zająć. Chciałem napisać więcej ale to by troche trwało;p Ale nie bede przynajmniej już hamować pisania ^^
__________________
I'll become what I despise
Living someone else's life...

Ostatnio edytowane przez Pikus : 08-08-2011 o 22:49.
Pikus jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-08-2011, 22:36   #146
Blanca-Evans
Fan "Strefy 11" i tarota
 
Blanca-Evans na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Lokalizacja: myslovitz (;
Posty: 91
Domyślnie

no czekamy Pikus : )
__________________
'And it feels
And it feels like
Heaven's so far away
And it feels
Yeah it feels like
The world has grown cold
Now that you've gone away'
Blanca-Evans jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-09-2011, 22:27   #147
Ginny_Weasley12
Urodzony, by rządzić światem
 
Ginny_Weasley12 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
Wyślij wiadomość przez MSN do Ginny_Weasley12
Domyślnie

Dooobra, zamawiam, chociaz nie wiem, co z tego wyjdzie. Wybaczcie tę beznadziejność.

Śmierciożerczynie deportowały się gdzieś w zaułku ulic, tuż przy wejściu do Ministerstwa. Najpierw były nieco skołowane po deportacji, w końcu nie jest to zbyt przyjemne uczucie. Zaraz potem utworzyły ciasny krąg.
-Ok, laski. Idziemy? - zapytała Christina.
-Tak. - odpowiedziała Lucy.
-Damy radę? - spytała Ginn.
-Damy! - dokończyła Blanca i wystawiła dłoń, wierzchem do dołu. Na jej dłoni swoją położyła Christi, Lucy i Ginn. Potem wszystkie ręce wystrzeliły w górę.
Niby zwykły gest, ale dodawał otuchy.
-Ok, rozdzielamy się. - szepnęła Christi, wyglądając zza rogu. - Moja jeszcze nie przyszła. Muszę poczekać. Idę za tamten kosz na śmieci. Nałożę na siebie Zaklęcie Kameleona.
I wyszła zza rogu.
-Też lecę. O, już widzę swoją! - syknęła Ginn i również zniknęła z pola widzenia.
Jej "sobowtórka" szła właśnie pospiesznym krokiem do Ministerstwa. Czarna, prosta grzywka przesunęła się lekko. Oczy były podpuchnięte, a paznokcie połamane.
Ciekawe, co się stało. I dlaczego się jej tak spieszy., pomyślała Weasley. W takim przypadku nie można było odegrać scenki pt "Coś mi się stało, mogłaby mi pani pomóc?". Wiedziała, że kobieta nie pomoże.
Więc była zmuszona rzucić zaklęcie.
-Imperio - szepnęła Ginn, lekko machając różdżką.
Celina Freek na chwilę się zatrzymała, ale potem znów szła tym samym spiesznym krokiem. I skręciła w tę uliczkę, w której była rudowłosa.
Weasley chciała już zabić tę brunetkę, ale w ostatniej chwili się powstrzymała. Niech więcej pocierpi, widząc, jak jej dzieci umrą z naszych rąk, jak jej mąż umiera, niech będzie pełna stresu i wahania, i strachu o najbiższych., pomyślała. Zamiast tego pokierowała zaczarowaną gdzieś dalej, do Parku w Londynie. Będzie tam mogła sobie spokojnie siedzieć.
Gdzieś w krzakach.
Ginn zatrzymała Celinę na chwilę, by zedrzeć z niej ubranie Pracownika Ministerstwa i oderwać plakietkę, po czym wyjęła ze swojej torby jakieś stare ciuchy, których nie będzie już nigdy używać. Freek przebrała się w nie w tym czasie, kiedy Ginn zażywała eliksir wielosokowy z jej włosem.
Wkrótce była taką samą, niską brunetką z przekrzywioną grzywką.
Poprawiła grzywkę, zdjęła z siebie ubrania, i nałożyła te Pracownika. Poleciła zaczarowanej pójść do tego Parku. Swoje ciuchy włożyła do tej malutkiej torebki, a tę znów do torebki Celiny, którą też zabrała.
-Papa. - powiedziała jej na pożegnanie i wyszła z zaułku tym samym, spiesznym krokiem.
Weszła do "toalet", i stanęła na końcu najmniejszej kolejki.
Gdy nadszedł jej czas, weszła do kabiny i spuściła się (jakkolwiek to brzmi xd) do Ministerstwa.
Tutaj juz trzeba było być ostrożniejszym.
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?

"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."

Ostatnio edytowane przez Ginny_Weasley12 : 08-09-2011 o 22:47.
Ginny_Weasley12 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-09-2011, 22:58   #148
Christina
Omijać szerokim łukiem
 
Christina na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Camelot
Posty: 1,514
Domyślnie

Moi kochani, drodzy Śmiercioźercy.
Wyjeżdżam, więc postanowiłam Wam zostawić moją postać ( jakbym miała jakiś inny wybór ).
Proszę się nią ładnie opiekować.
A tak na serio, to chciałam się pożegnać. Wracam 24-25, jeszcze nie wiem. Na dzień dzisiejszy nawet nie wiem gdzie będę spała, ale przemilczę owy fakt.
Trzymajcie się cieplutko :**
( i nie grzeszcie za bardzo )
__________________

Darmowe kosmetyki


'It's not my fault I'm better than you'



'What happens in the dungeons
stays in the dungeons'

#soup#
#nakarm psiaka#
#last#
Christina jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-09-2011, 23:18   #149
Ginny_Weasley12
Urodzony, by rządzić światem
 
Ginny_Weasley12 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
Wyślij wiadomość przez MSN do Ginny_Weasley12
Domyślnie

Christi, a Ciebie gdzie wybywa?
Hmm, ja pojutrze tez bede wyjezdzac. Wiec chyba bedzie troche kiepsko..

Aaa, zaopmnialam dodac do poprzedniego posta, ale.. co myslicie o tym, zeby do naszego grona wstapilo troche osob fikcyjnych? Bo jak na razie to jestesmy tylko my, nasza... szóstka. xD Jak ktoś by chciał, to proszę śmiało wciskać osoby fikcyjne.. Przynajmniej ja jestem za. xd
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?

"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
Ginny_Weasley12 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 08-10-2011, 18:58   #150
Blanca-Evans
Fan "Strefy 11" i tarota
 
Blanca-Evans na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Lokalizacja: myslovitz (;
Posty: 91
Domyślnie

No ja też myślę, że to dobry pomysł, może będzie ciekawiej.
__________________
'And it feels
And it feels like
Heaven's so far away
And it feels
Yeah it feels like
The world has grown cold
Now that you've gone away'
Blanca-Evans jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Odpowiedz


Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
Uśmieszki są Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Śmierciożercy Nacia1234 Kosz 375 06-14-2011 17:41
Śmierciożercy Angela Johnson Kosz 1064 09-29-2008 20:58
Śmierciożercy. Sherry Kosz 123 02-19-2008 14:42
*Śmierciożercy* Dziedzic Gryffindora Kosz 1355 01-29-2008 19:26
Śmierciożercy Draco Malfoy Kosz 1994 05-27-2007 20:43


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 09:14.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.