RE: Klub Koffanych Hogwarcianek
Slay, uspokój się.
-Profesorze, to był tylko i wyłącznie mój pomysł. Sama ponoszę winę.
*nie patrzy na Slay.
Snape na chwilę zaniemówił. Błyskawicznie otarł szminjkę z ust, cienie z powiek, róż z policzków i spojrzał na Anikę jak na Ślizgona całującego się z Gryfonką.
-Zapraszam do mojego lochu, Bielecka.- powiedział cicho.
__________________
"Fantazji odrzuć dziś nieostry kształt,
Bo czas by miała już Twój głos i twarz..."
|