Wróć   HPN.pl > Pozostałe > Kosz

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 08-11-2007, 16:25   #1
Cherem
Junior Member
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 6
Wyślij wiadomość przez MSN do Cherem
Domyślnie [NZ] Cudowne Pieśni

Opowiadanie znajdujące się poniżej, chronią prawa autorskie. Jest ono alternatywnym zakończeniem wielotomowej powieści o Harrym Potterze (to nie jest spoiler!). Liczę na Wasze komentarze i opinie, które ułatwią mi pisanie dalszych części.

Ukazuje się również na blogu mu poświęconym: http://harrrypotterfanfic.blog.onet.pl/


Rozdział Pierwszy

Sąsiedzi



Wakacje Harry`ego upływały, jak co roku, wśród wymówek, złośliwości, ale i spojrzeń pełnych strachu o zakłócenie normalności i prozy życia Dursley`ów. Wuj Veron nadal zajmował się produkcją świdrów, Dudley dręczeniem słabszych wspólnie ze swoją bandą, a ciotka Petunia dbaniem o nieskazitelną, higieniczną czystość każdego kąta w domu przy Privet Drive numer cztery. Zajęcie ciotki poszerzało się również o podglądanie przez kuchenne okno swoich sąsiadów. Dzień za dniem upływały, bliźniaczo podobne do siebie, zbliżając Harry`ego do swoich siedemnastych urodzin, które w świecie czarodziejów nadawały mu pełnoletność. Do tego czasu Harry zobowiązany był do mieszkania u Dursley`ów. W jego planach na resztę wakacji po 30 lipca było udanie się w podróż tropem Lorda Voldermota.



Wydarzenia z ostatniego roku spędzonego w Hogwarcie przekonały go do stawienia czoła swojemu przeznaczeniu. On,Harry nie może przecież narażać nikogo ze swoich bliskich na niebezpieczeństwo przez kontaktowanie się z nim. Dobrze wiedział, że to właśnie on, niespełna siedemnastoletni chłopak jest celem największego przestępcy w świecie czarodziejów, że jego wróg nie spocznie dopóki nie zabije Harry`ego.



Prorok Codzienny rozpisywał się ze wzmożoną siłą na temat Wybrańca i rzekomej treści przepowiedni. Po śmierci Dumbledore`a czarodzieje potrzebowali kogoś, kto mógłby dać im nadzieję, na zakończenie prześladowań i morderstw dokonywanych na zarówno rodzinach czarodziei jak i mugoli.



Do pokoju Harry`ego wpadł bezceremonialnie wuj Veron, czerwony na twarzy i podenerwowany.

- Masz natychmiast zejść do kuchni – wybąknął i trzasnął za sobą drzwiami.



Chłopiec westchnął zastanawiając się, co znowu mógł zrobić. Od czasu ataku dementorów na Dudley`a Harry`ego obwiniano za wszystkie niepowodzenia i wypadki, a ostatnio nawet za zepsuty toster.

Nie śpieszył się, by wykonać polecenie wuja. Za oknem usłyszał furkot samochodu. Wyjrzał przez nie.



Do domu obok wprowadzała się jakaś rodzina. Ciotka Petunia mówiła o tym od tygodnia. Mówiła, że to rodzeństwo, stracili w wypadku rodziców.

Przez chodnik szła właśnie para.Jedną z osób był długowłosy, młody mężczyzna w wieku około dwudziestu pięciu lat. Czarne włosy miał związane w ciasny kucyk, który opadał na szerokie ramiona. Miał szczupłą sylwetkę, jednak nie można było go nazwać słabeuszem.

Przez chwilę wydawało się Harry`emu, że spojrzał się w okno jego pokoju. Ich oczy spotkały się. Harry`ego przebiegł dreszcz. Wyczuł delikatne wibracje w powietrzu.. Zastanawiał się, jak ten człowiek nie mógł się wydać ciotce chociaż odrobinę… dziwny.

Za mężczyzną stała z założonymi na piersiach i widocznie z czegoś nie zadowolona młoda dziewczyna. Równie czarne włosy, jak u brata swobodnie opadały na ramiona sięgając prawie do pasa. Nastąpiła pomiędzy nimi krótka wymiana zdań i skierowali się do domu Dursley`ów.



Harry zbiegł szybko po schodach do salonu. Ciotka głośno ogłaszała, że ci młodzi sympatyczni sąsiedzi mają złożyć im wizytę. Zaciekawiony ta para postanowił, że nie może tego przegapić.

Przez chwilę wydawało mu się, że wyczuwa coś wyraźnie magicznego w spojrzeniu długowłosego. Jednak nie chciał dopuszczać do siebie tej myśli. Para czarodziejów na Privet Drive…



Gdy dotarł na miejsce wuj Veron i ciotka Petunia właśnie witali gości, przedstawiając im swojego syna. Wuj uścisnął długowłosemu dłoń i swoimi wąsami ledwo dotknął dłoni dziewczyny. Młody mężczyzna spojrzał pytająco na wuja gdy spostrzegł Harry`ego. Chłopak nie mógł oprzeć się wrażeniu, że wcale nie słuchał słów wuja cały czas przyglądając mu się z wrogim rozglądali jednocześnie zaciekawionym spojrzeniem. Harry zauważył,że wzrok mężczyzny spoczął na jego bliźnie. Odruchowo przykrył ją włosami, po czym uścisnął mu dłoń.

- Mordimer Blackquarter, Harry.Miło mi cię poznać. – odparł długowłosy.

Miał pociągłą, symetryczną twarz,jasną karnację tak jak siostra i szary,wręcz stalowy kolor oczu otoczonych ciemną linią rzęs.

- Poznaj proszę moją siostrę- powiedział wskazując dziewczynę. – Cherem.

Dziewczyna podała dłoń Harry`emu i uśmiechnęła się. Kiedy spojrzał w jej jadowicie zielone oczy, zupełnie inne od oczu brata, Harry poczuł oślepiający ból w miejscu blizny.

- Wiem czego pragniesz i co zamierzasz zrobić Harry Potterze…

Po tych słowach, których wujostwo prowadząc Mordimera Blackquarter nie słyszeli, ból przeszywając skroń minął.

- Kim ty.. – wyszeptał, ale dziewczyna mu przerwała.

- Chyba mamy ze sobą coś wspólnego – powiedziała Cherem i puściła jego dłoń. W tym momencie Harry zobaczył, że jej ręka od łokcia po nadgarstek jest przewiązana bandażem.



Harry poczuł, że zaschło mu w ustach. Zamierzał po swoich urodzinach udać się w podróż do Doliny Godryka i od tego miejsca zacząć swoje poszukiwania reszty horkruksów, dopóki, dopóty nie zniszczy wszystkich i nie stanie twarzą w twarz z Vodemortem. Zastanowił się – ten bandaż, ten ból po dotknięciu ręki dziewczyny i ta aura , która otacza tą dziwną parę, słowa Cherem, które brzmiały jak groźba. Harry był przekonany, że na Privet Drive, tuż obok domu jego wujostwa wprowadziła się para śmieciożerców.



____________________________________

* Blackquarter - "black" - czarny, "quarter"- ma wiele znaczeń, oto kilka możliwości: kwatera, źródło, czwarta część, dzielić na cztery, kwadra księżyca, litość

*Cherem - w języku hebrajskim znaczy "klątwa"

Cherem jest off-line  
Stary 08-13-2007, 15:56   #2
Mirru
Member
 
Mirru na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 45
Domyślnie RE: Cudowne Pieśni (rozdz 1) [NZ]

Powiem Ci, że całkiem, całkiem.
Mało dialogów, opisy raczej skąpe. Przydałoby się więcej wyjaśnień, drobnych, aczkolwiek niezbędnych szczegółów i akcji, ale mam nadzieję, że je zawrzesz w następnych rozdziałach.
Jest trochę błędów interpunkcyjnych.
Za mało tekstu, bym mogła się w pełni wypowiedzieć, więc czekam na ciąg dalszy.
Mirru jest off-line  
Stary 08-16-2007, 11:59   #3
Cherem
Junior Member
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 6
Wyślij wiadomość przez MSN do Cherem
Domyślnie RE: Cudowne Pieśni (rozdz 1) [NZ]

dziękuję za komentarze, na dniach pojawi się kolejna część :smilewinkgrin:
Cherem jest off-line  
Stary 10-07-2007, 23:28   #4
E-Vaire
Super Moderator
 
E-Vaire na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Aug 2006
Lokalizacja: Trójmiasto
Posty: 1,768
Domyślnie RE: Cudowne Pieśni (rozdz 1) [NZ]

On,Harry
spacja

Dobrze wiedział, że to właśnie on, niespełna siedemnastoletni chłopak jest celem największego przestępcy w świecie czarodziejów
E-e. 'niespełna siedemnastoletni chłopak' to wtrącenie, a przed nim i po nim powinien być przecinek. PO nie ma go ;]

kto mógłby dać im nadzieję, na zakończenie
Co tu robi przecinek?

czarodziei
czarodziejów!

wybąknął
wybąkał? Nie wiem...

śpieszył
spieszył

para.Jedną
spacja

w powietrzu..
Jedna kropka lub trzy, zdecyduj się.

Zaciekawiony ta para
tą

wuja gdy
przecinek?

wcale nie słuchał słów wuja cały czas przyglądając mu się z wrogim rozglądali jednocześnie zaciekawionym spojrzeniem.
Pomóż mi znaleźć sens tych słów...

zauważył,że
zgubiłaś spację?
.Miło

odparł długowłosy.
Nie odparł. Harry nic wcześniej do niego nie powiedział o.O

,jasną
spacja

,wręcz
spacja

siostrę- powiedział
spacja

śmieciożerców
Literówka czy obelga?


Ale jeśliby nie zwracać uwagi na błędy to fick naprawdę dobry. Jedyny, który mnie zaciekawił na tej stronie [oprócz miniaturek typu Sernik truskawkowy (cudo)] ^.^ Czekam na kolejny rozdział, postaraj się robić mniej literówek ;]
E-Vaire jest off-line  
Stary 07-12-2008, 16:23   #5
Limonka
Urodzony, by rządzić światem
 
Limonka na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
Domyślnie RE: [NZ] Cudowne Pieśni

Brak aktualizacji -> kosz.
Limonka jest off-line  
Zamknięty temat


Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
Uśmieszki są Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:16.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.