Wróć   HPN.pl > Pozostałe > Kosz

 
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 06-27-2007, 00:15   #1
mkl
Junior Member
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 2
Domyślnie [NZ] Harry Potter i Magia Mistrzów

Poczta

Harry Potter spędzał kolejne wakacje u swojej jedynej żyjącej rodziny mieszkającej na Privet Drive pod numerem 4. Całymi dniami siedział zamknięty w swoim pokoju. Rzadko widywał się z resztą rodziny. Dursley'owie byli z tego zadowoleni, a sam Harry myślał podobnie. Jadał wieczorami, wymykając się do kuchni i zabierając ze sobą niewielkie ilości pożywienia. Jadł tylko tyle ile musiał. Nie obchodziło go to, że marnie wygląda. Po stracie Syriusza, swojego ojca chrzestnego chłopak był przygnębiony i nie mógł myśleć o niczym innym. Chociaż każda myśl wspominająca Black'a sprawiała mu ból myślało nim bez przerwy. Rozpamiętywanie bliskich zajmowało mu sporo czasu. Czasami raz po raz sięgał po jakąś książkę, ale szybko z niej rezygnował, gdyż nie mógł się skupić na tym co robi. Tak było i tego dnia. Harry leżał na swoim łóżku i rozmyślał, był w tym zatracony. Z takiego stanu wyrwało pukanie. Rozejrzał się po pokoju, a gdy wzrok zatrzymał się na oknie Harry ujrzał piękną, czarną jak smoła sowę. Podszedł szybkim krokiem do okna i je otworzył, a ptak wleciał do pokoju i spoczął na pustej żerdzi Hedwigi, która była w tej chwili nieobecna, gdyż nie wróciła jeszcze z nocnych łowów. Chłopak spojrzał na nią wyczekująco i po chwili sowa wystawiła nóżkę, do której był przyczepiony list. Harry niepewnie odwiązał go, a sowa w mgnieniu oka wyleciała na zewnątrz. Patrzył na list kilka minut, aż wreszcie ciekawość wzięła górę i złamał pieczęć. List przedstawiał się następująco:


Harry...

Na samym początku tego listu muszę Ci powiedzieć, że się nie znamy (na razie).
Piszę ten list, gdyż zostałeś wybrany...hmm...zresztą sam się przekonasz i dowiesz...już niedługo.
Nie mogę pisać o tym w liście, gdyż mógłby wpaść w niepowołane ręce. Chyba wiesz o co chodzi...
Wiem, że jest Ci ciężko po stracie swoich bliskich, ale uwierz mi...rozpaczanie i rozmyślanie o nich nic nie da...musisz wziąć się w garść chłopcze.
Jeśli chcesz walczyć z siłami ciemności musisz zapomnieć o rozpaczy i bólu..
Musisz stać się bezwzględny tak samo jak twoi prześladowcy...
P.S. Spotkamy się szybciej niż myślisz, a tymczasem weź się w garść Harry...

Przyjaciel...

- Przyjaciel - pomyślał - Któż to może być? Ale ma w tym trochę racji. Rozpaczanie nic mi nie da, muszę się otrząsnąć i zacząć żyć dalej. Pomszczę wszystkich bliskich, którzy stracili życie przez tego mordercę Voldemorta.
Chłopak wstał i podszedł do okna. Zachłysnął sie świeżym powietrzem, które go uderzyło prosto w twarz.
- Tak, ten ktoś ma rację - powiedział cicho - czuję, że można zaufać tej osobie.
Odwrócił się od okna i rozejrzał po pokoju. Wszędzie było brudno. Ubrania walały się po podłodze. Tak samo było z książkami. Klatka Hedwigi była w opłakanym stanie.
- Czas to wszystko trochę ogarnąć - pomyślał i lekko się uśmiechnął.
Harry z zapałem zaczął sprzątać swój pokój. Zajęło mu to niecałe 2 godziny, ale pokój błyszczał. Wszystko wróciło na swoje miejsce. Oczywiście, gdyby Harry mógł używać magii poza szkołą to ze sprzątaniem uwinąłby się w kilka chwil, ale i tak był zadowolony. Trochę zmęczony położył się na łóżku. Wziął z kufra książkę "Eliksiry dla zaawansowanych" i zaczął czytać. Tak spędził prawie cały dzień. Uświadomił sobie, że eliksiry nie są złe, a nawet ciekawe.
- To przez tego nietoperza - pomyślał - on zrobi wszystko by utrudnić mi życie. Harry odłożył książkę na biurko i ponownie wrócił do łóżka. Nie minęła chwila i chłopak już spał. Harry obudził się wcześnie rano. Poprzedniego dnia zasnął w ubraniu, więc wstał z łóżka i podszedł do okna. Słońce dopiero wschodziło. Spojrzał na budzik, który wyświetlał 05:00. Harry się przeciągnął i wyszedł z pokoju. Ruszył cicho na palcach w stronę kuchni. Dursley'owie jeszcze spali. Gdy znalazł się w kuchni szybkim krokiem podszedł do lodówki i zabrał z niej kilka kiełbasek i szklankę soku pomarańczowego.
Niechcąc się narażać na spotkanie z ciotką Petunią chłopak szybko wrócił do swojego pokoju. Usiadł na parapecie i zaczął jeść swoje skromne śniadanie. Zachwycał się widokiem wschodzącego słońca. Nagle na niebie ujrzał mały ciemny punkt, który zbliżał się w jego kierunku. Po chwili dostrzegł sowę. W ostatniej chwili zdążył zejść z parapetu, by nie zderzyć się z ptakiem. Brązowa sowa wleciała do pokoju. Potter odwiązał 2 listy, a sowa wyleciała jak pocisk niezaszczycając chłopka swoim towarzystwem. Harry spojrzał na listy i zobaczył pieczęcie Ministerstwa Magii. Wziął mniejszą kopertę i złamał pieczęć.

Szanowny Panie Potter

Chciałbym Pana przeprosić za to, iż nie dawałem wiary w Pańskie przypuszczenia o powrocie Sam-Pan-Wie-Kogo. Jest mi z tego powodu niezmiernie wstyd. Udzielam Panu pozwolenia na używanie magi poza terenem szkoły (także zaklęć niewybaczalnych) oraz przesyłam Panu licencję na teleportację. Od teraz ma pan takie same uprawnienie jak aurorzy. Wiem, że to niewiele, ale nic więcej nie mogę zrobić. Jeszcze raz przepraszam...

Z poważaniem Minister Magii
Korneliusz Oswald Knot

Harry z mieszanymi uczuciami czytał ten list. Było mu żal ministra, ale po chwili namysłu stwierdził, że nie wybaczy mu tego co zrobił.
- Niech teraz go gryzie sumienie - pomyślał.
Z drugiej strony chłopak się ucieszył na wieść o możliwości czarowania poza szkołą.
- W końcu będę mógł się wziąć za jakąś praktykę - mruknął i wziął do ręki drugą kopertę, trochę większą i grubszą.
- Zapewne wyniki SUM'ów - pomyślał i rozerwał kopertę. List był następującej treści:

Wyniki Standardowych Umiejętności Magicznych
Harry James Potter
Przedmiot/Ocena

Transmutacja: W
OPCM: W
Zielarstwo: P
ONMS: W
Eliksiry: W
Zaklęcia i Uroki: W
Wróżbiarstwo: N
Astronomia: Z
Historia Magii: Z

Gratulujemy zdania 8/9 SUM'ów
Życzymy powodzenia w dalszej nauce.

Harry wytrzeszczył oczy na list, a potem opadł na łóżko przykrywając twarz listem.
- Mogę zostać aurorem - powiedział cicho - Nie mogę w to uwierzyć. Ale nietoperzowi zrzednie mina, gdy się dowie, że będzie mnie musiał nadal uczyć. Mam W z Eliksirów!!!
Nagle przez okno wleciała kolejna sowa. Śnieżnobiała.
- Hedwiga - krzyknął Harry - Martwiłem się o ciebie.
Sowa dziobnęła go przyjaźnie po czym usadowiła się w swojej klatce i zasnęła.
Harry z zadowoleniem położył listy na biurku i wziął książkę "Transmutacja dla zaawansowanych". Tak spędzał wakacje. Już po kilku dniach znał większość swoich szkolnych podręczników na pamięć. Harry odkrył, że książki dają wiele radości.
- Muszę przyznać Hermionie rację - powiedział - Czytanie jest pożyteczne. A właśnie ciekawe czemu ani Hermiona, ani Ron nie dają znaku życia. Może coś się stało?
Na twarzy chłopaka pojawił się smutek.
Z zamyślenia wyrwało go pukanie w okno. Spojrzał w tamtą stronę i dostrzegł tę samą sowę co kilka dni temu. Cała czarna, jak nocne, zachmurzone niebo, czarna jak smoła. Wpuścił ją szybko do pokoju. Usadowiła się obok Hedwigi, która zaraz się obudziła. Spojrzała na gościa i wróciła do poprzedniego zajęcia, czyli spania. Harry podszedł i wziął list. Sowa tak jak ostatnio szybko wyleciała na zewnątrz. Chłopak złamał pieczęć i zaczął czytać gorączkowo:

Harry...

Dziś w nocy się spotkamy...opowiem Ci wtedy wszystko..

Przyjaciel...

Harry myśląc któż może być tym przyjacielem zaczął znowu czytać. Pochłaniał książki jak jedzenie...jedną za drugą. Znowu miał w rękach "Transmutacja dla zaawansowanych" i czytał swój ulubiony rozdział: "Animagia"

Animag - osoba, która potrafi zmienić się w zwierzę bez pomocy różdżki. Transformacja ta jest bardzo trudna i ryzykowna. Mało osób się na to decyduje. Czarodziej, który chce zostać animagiem musi,a raczej powinien zgłosić się do Ministerstwa Magii, które prowadzi rejestr. Należy podać zwierzę, w które będzie się zamieniać, jego dokładny opis i znaki rozpoznawcze. O animagach wiemy także, że w XX wieku Ministerstwo zarejestrowało ich siedmiu.

Dalej było jeszcze trochę o tej dziedzinie magii. Harry w duchu powtarzał sobie, że bardzo chciałby być animagiem tak jak ojciec i Syriusz.
Za oknem się ściemniało i Harry nie wiedział nawet kiedy zmorzył go sen...dziwny sen...



P.S. Ten opis animaga zapożyczyłem z tej stronki...w końcu wszędzie jest to tak samo opisywane...jeżeli komuś tym wyrządziłem krzywdę to przepraszam...oczywiście reszta jest mojej twórczości...zaczynam prowadzić blog o HP jak co to kolejne części na: www.harrypotterimagiamistrzow.blog.onet.pl ZAPRASZAM.. KOMENTOWAĆ!!!

[small]Dodałam oznaczenie przy tytule.
L.
[/small]
mkl jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
 


Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
Uśmieszki są Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Kto wygra Ligę Mistrzów? Albus12 Kosz 13 05-24-2007 12:40
Książki Harry Potter Her-mio-na 13 Kosz 16 05-06-2007 01:17


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:58.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.