Niekoniecznie J.K.R. musiałaby pisać o dzieciach Harry'ego, pytanie tylko, co bohaterowie mieliby robić, skoro Voldemorta już nie ma?

Leżeć na trawce i wyznawać sobie miłość?

No chyba, że okazało by się, że Voldemort z jakichś niewyjaśnionych powodów nadal żyje, tudzież niespodziewanie zmartwychwstał :P To już by było coś
btw. Do tej pory nie może do mnie dotrzeć, że Harry został ojcem :P Dziwna to myśl i nie mogę się do niej przyzwyczaić.