Dlaczego boimy się mówić o tym co myślimy?
Zakładam ten temat natchniona pewnymi wydarzeniami które zbiegły się w moim życiu.
Byłam ostatnio świadkiem ( można by powiedzieć , że widzę to na co dzień) zjawiska , które jest niezwykle powszechne na świcie a szczególnie wśród młodzieży. Mam na myśli strach przez przyznaniem się do swojego zdania. Nie ważne przed kim i z jakiego powodu: wstydzimy się swoich poglądów. To fakt , który potwierdzają ludzie co dziennie. Jak wspomniałam wcześniej spotykam się z tym niemalże każdego dnia: w szkole, wśród znajomych czy w domu. Sama kiedyś bałam się wygłaszania kwestii , które uważałam , że są zbyt drażliwe by poruszać je na forum publicznym. Ale doszłam do wniosku, ze to nie ma sensu bo po prostu czuję się skrępowana.
Wiec dlaczego ludzie boją się mówić co myślą? Boją się wyśmiania przez innych? Ich reakcji? A może konsekwencji? Ale jakich?
Człowiek ma niezwykłą zdolność ''jasnowidzenia'' i wyobrażania sobie reakcji ludzi , niestety prawie zawsze są to czarne scenariusze.
A wy spotkaliście się z czymś takim? Czy nie uważacie , że takowe zachowanie wchodzi już w ramy tchórzostwa?
P.S Wybaczcie , ale nie podam żadnych konkretnych przykładów by nie dawać co niektórym sposobności do nazywania mnie kłamcą a ty samym do zbędnego off topu.
__________________
''The world is spinning too fast
I'm buying lead Nike shoes
To keep myself tethered
To the days I try to lose''
|