|
01-14-2008, 17:20
|
#61
|
|
Member
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 62
|
RE: Snape...
Ja go nadal nie lubię. Mało mnie obchodzi, że był z Dumbledorem, albo kochał się w Lily xd. Nigdy nie darzyłam go sympatią. Też bym chętnie zachowała się jak James...  stary Snivellus
|
|
|
01-16-2008, 21:47
|
#62
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jan 2008
Posty: 12
|
RE: Snape...
Jak przez 6 części za nim nie przeczytałam, tak po przeczytaniu siódmej części się zmieniło  Ale kto się nie zgodzi, że już od pierwszego tomu nie był intrygującą postacią? No i naprawdę kochał Lily... A choć nie jest moim ulubionym śmierciożercą, chyba mam rację, iż ta postać się naprawdę rowling udała...
|
|
|
01-20-2008, 19:12
|
#63
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 1,053
|
RE: Snape...
Lady Pink napisał:
"A o co chodziło z tym zdaniem Snape'a przed śmiercią : "Look at me"?"
Look at me - Spójrz na mnie
Matko. Popłakałam się przy tym. Ryczałam jak opętana. Chodzi tu o to, że Severus chciał w ostatniej sekundzie sojego życia:
- Zobaczyć jeszcze raz oczy miłości swojego życia - Lily
- Przeprosić Harry'ego za wszystko
Było tego jeszcze więcej, ale noe będę więcej mówiła. To główne powody tego, dlaczego Snape postąpił, tak i tak poprosił.
__________________
- Będę jak skała: twarda i niezniszczalna.
- Skały są twarde, ale z czasem kruszeją.
- To czym mam być?
- Kim. Bądź sobą.
- Nie. Nie mogę być kimś, kogo już nie ma.
|
|
|
01-26-2008, 21:56
|
#64
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Oct 2007
Posty: 191
|
RE: Snape...
na początku (od pierwszej część) miałam co do Snapea mieszane uczucia, ale po przeczytaniu Insygni Śmierci polubiłam go. może i miał wredny charakter i zabił Dumbledora (na jego osobistą prośbe), te wady już nie niszczą jego dobrych cech, a troche ich miał
|
|
|
01-27-2008, 11:44
|
#65
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Dec 2007
Posty: 1
|
RE: Snape...
dla mnie S. Snape był zawsze wśród postaci ulubionych. Nawet jak czytałam o tym ze jest dyrektorem H. i pozwala na tortury i już słyszałam znajomych mówiących ACHA!, ja powtarzałam: Nieważne i tak nie wierzę że jest zły, ale... No właśnie, czy autorka nie mogła mieć choć trochę litości.
Najpierw dzieciństwo w toksycznym domu. Potem szkoła i takie rozpuszczone Jamesy Pottery. Znam takich co myślą, że można kogoś poniżać dla rozrywki. Potem ucieczka pod skrzydła Voldemorta, zapewne jako chęć pokazania i Lili i Potterowi i całemu światu że jest w czymś lepszy,że coś znaczy. Ciągła dręcząca myśl,że ukochana jest żoną faceta ,który bawił się jego kosztem. Na dodatek ma urodzić dziecko. Potem z jego winy sens jego życia, Lili ,ginie. Czeka go wiele lat życia ze złamanym sercem. A na koniec, zamiast dać mu choć troche pociechy, szczęścia, choć troszeczke....Ach, po co. Lepiej niech mu wielki wąż" odgryzie głowę".
No i to,że w ostatniej chwili życia chciał patrzeć w oczy tak podobne do oczu ukochanej. Trochę to wali Harlekinem.
Ogólnie moje zdanie jako dorosłej poważnej kobiety jest takie:
NIE ZGADZAM SIE NA TO! NIE CHCę, NIE CHCę! NIECH TO NAPISZE OD NOWA! MóJ SEVERUSIK ZGINął A JA SIę NIE ZGADZAM.'
To tyle bycia dorosłym. Pozdro.
|
|
|
01-28-2008, 13:14
|
#66
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Dec 2007
Posty: 20
|
RE: Snape...
MI też się nie podobał na początku, wręcz go nienawidziłem, lecz jak się dowiedzialem się o planie Dumbledore'a zmienilem o nim zdanie zauważając jak musiał być lojalny Dyrektorowi.
|
|
|
01-28-2008, 17:48
|
#67
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Nov 2007
Posty: 85
|
RE: Snape...
Ja na początku nie lubiłam go może jako człowieka, ale musiałam przyznać, że ma to "coś". Potem, gdy zabił Dumbledore'a byłam wściekła, że jest zdolny do czegoś takiego. W siódmym tomie za to... nie no, nie potrafię opisać jak się zmieniłam w stosunku do postaci. Dopiero wtedy zrozumiałam dlaczego Snape tak się wściekł w 6 części, gdy Harry nazwał go tchórzem. O nie, Severus tchórzem nigdy nie był. I za to go uwielbiam
|
|
|
01-28-2008, 18:12
|
#68
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Jan 2007
Posty: 510
|
RE: Snape...
Ja na samym początku czułam do Snape'a odraze. Denerwowało mnie to w jaki sposób traktował Harrego i innych uczniów Hogwartu. Był niesprawiedliwy. Ale w ostatniej części jak wszystko się wyjaśniło trochę stał się lepszy w moich oczach i nawet było mi go żal. Czy to nie dowód, że ludzie mogą stać sie lepsi??
|
|
|
01-28-2008, 21:22
|
#69
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jan 2008
Posty: 5
|
RE: Snape...
Jeśli chodzi o Snape.... 
Od początku był na pewno intrygująca postacią, a jego zachowanie było w jakiś sposób nie przewidywalne. Mój stosunek do niego zmieniał się z książki na książkę, raz budził we mnie sympatię lub współczucie.....Do ostatniej kartki przed ostatniego tomu nie wierzyłam, ze to on zabił Dumbledora! A po ostatnim tomie moze budzić tylko pozytywne uczucia!
|
|
|
01-28-2008, 22:19
|
#70
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 4
|
RE: Snape...
Mnie się podobał Snape zły, zafascynowany czarna magią, z kompleksami i pełen goryczy. A w 6-tej cześci Snape okazał sie wręcz kryształowo czysty, wręcz lepszy od Dumbledora. Dlatego co do Snape'a uważam, że Rowling przesłodziła go. Zdecydowanie.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:32.
|
|