|
03-24-2008, 11:23
|
#121
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 28
|
RE: Snape...
Ja wiedziałam, że Snape to pozytywna postać i ta śmierć Dumbledor'a była ukartowana z ni. Snape to jedyna postać, której losy bardzo mnie intrygowały.
|
|
|
03-25-2008, 12:17
|
#122
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Mar 2008
Lokalizacja: Hell
Posty: 177
|
RE: Snape...
Z początku nie lubiłem Snape'a...denerwował mnie swoim stosunkiem do Harry'ego...no i zabił Dumbledore'a...ale gdy przeczytałem rozdział ,,Wspomninia Księcia" zrozumiałem jego niechęc do Harry'ego...była to jedna z najciekawszych postaci książki...
|
|
|
03-25-2008, 14:41
|
#123
|
|
Niepoprawny marzyciel
Zarejestrowany: Mar 2007
Lokalizacja: In the darkest age
Posty: 30
|
RE: Snape...
O Księciu Półkrwi możnaby pisać wiele. Nie mam powodów, by nie lubić Sanpe'a za jego cudowną wredotę. Choć moja opinia o nim została nieco naruszona w szóstej części przygód o Harrym Potterze, gdy zabił Dumbledore. Zdałam sobie jednak sprawę z tego, iż nie mógł tego zrobić. I w moim sercu pojawił się dziwny niepokój, ponieważ każdy udział w opowiadaniu ze Snape'm przeżywam śmiechem lub smutkiem. Już wtedy czułam, że to się nie mogło stać i rzeczywiście moje myśli potwierdziły się w siódmym tomie. Snape zrobił to dla Albusa. Choć właściwie nie przypuszczałam, że jest aż tak dobry. Zawsze kojarzył mi się z nieukrytą złością na wszyskich, perfekcjonizmem i dumą. Uwielbiałam jego słowa, zachowanie, a to co przeżyłam urzeczywistniła mi także ekranizacja. Doskonały aktor, Alan zagrał brawurowo rolę Severusa i tak pokochałam jego wygląd i każdy ruch jaki wykonywał. Nie przypuszczałam jednak, że Snape naprawdę z własnej inicjatywy troszczy się o Pottera, bo był synem Lili i Jamsa. Oczywiście chłopaka nie znosił i mu się nie dziwie. Potter swoją arogancją i dumą rzeczywiście przysporzył mu wiele problemów. Te nieustanne nękanie Snape'a nawet przez Syriusza. Severus czuł się źle, a co gorsza nie miał łatwego życia, w domu również. Tak zrobiło mi się go szkoda, nie chciałam czuć do niego litości, napewno tego by nie chciał.  Inspirował mnie jako tajemnicza postać. Choć wiedziałam, że czuł coś do Lili Evans nie miałam zielonego pojęcia, że tak przeżyję wspomnienia Snap'e. Jego nieśmiałe zaloty, robił się czerwony, uśmiechał się, przepraszał-nie umiałam sobie tego wyobrazić. Jak Severus mógł prosić o to, żeby Albus go nie zabijał? Miałam o nim zdanie- to bohater, dzielny, a nie tchórz. Ale zrozumiałam, że miał potrzebę kochania, potrzebę miłości, tak jak każdy i jego zachowanie wydało mi się wtedy naturalne. Kochł Lili, naprawdę ją kochał, jej ciemno rude włosy i oczy. A ostatnie jego słowa brzmiały:" Spójrz na mnie". Skierowane do Harry'ego poprostu mnie rozbroiły, musiałam oderwać się od książki żeby to wszystko przemyśleć. Brzmiało to dla mnie, jak wyznanie conajmniej miłości przez Snape'a. Choć wiedziałam, że umrze, byłam tego pewna, to nigdy bym nie powiedziała, że owa śmierć smutnego i rzeczywiście samotnego człowieka wypełni mnie tak wieloma uczuciami i zostawi po sobie ślad.
__________________
"Jedynym, co daje morze, są porywiste podmuchy wiatru. I czasami szansa na poczucie się silnym. Nie wiem za dużo o morzu, ale wiem, że tak to już z nim jest. I wiem też, jak ważne jest w życiu niekoniecznie żeby być silnym, ale żeby czuć się silnym, zmierzyć się z samym sobą choć raz, choć raz znaleźć się w pierwotnym położeniu człowieka, całkowicie oślepiony i głuchy, bez niczego, co może ci pomóc, mając tylko ręce i własną głowę."
|
|
|
03-31-2008, 20:46
|
#124
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 356
|
RE: Snape...
Snape to super gość ;]. Nie przepadałam za nim, ale po przeczytaniu IŚ wszystko się zmieniło. Nie podejrzewałam, ba, nie przyszło mi to głowy że on może kochać matkę Harrego. Snape jest słoooodki. Płakałam jak umarł.
|
|
|
04-03-2008, 21:05
|
#125
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 24
|
RE: Snape...
byłem zaskoczony wspomnieniami Snapa, po 6 części byłem przekonany ze to zdrajca !! a tu proszę taka niespodzianka, okazało się że jest bohaterem, który najwięcej poświęcił, aż trudno uwierzyć ze tak miało być ...
|
|
|
05-01-2008, 13:23
|
#126
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Mar 2008
Lokalizacja: Musicland.. ^^
Posty: 1,045
|
RE: Snape...
Ja nie cierpiałam Snpae'a przez całe 6 częśći- jak większość z was. Teraz czuję całkiem coś innego. Też płakałam jak umarł  . Obecnie jest moją ulubioną postacią <333 .
__________________
"... miał wrażenie, jakby coś ściskało mu serce. Czuł, że chce odnaleźć Lisabeth Salander i ją przytulić.
Pewnie by go ugryzła, gdyby tylko spróbował."
|
|
|
12-19-2008, 00:34
|
#127
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Dec 2008
Posty: 6
|
Severus Snape był moją ulubioną postacią już od pierwszej części przygód HP, zwątpiłam w niego tylko przez chwile w części szóstej kiedy zabił Dumbledora. Zawsze czułam, że stoi po stronie dobra mimo jego zachowania i tego w jaki sposób traktował Harrego i zostałam utwierdzona w swoich przekonaniach po przeczytaniu siódmej części. Żałowałam, że został uśmiercony przez autorkę.
Jeżeli chodzi o uczucie, którym darzył Lily to jestem szczęśliwa, że wybrała Jamsa, oczywiście nie dlatego że Severus cierpiał. Powód jest jeden, gdyby Lily była ze Snapem to wtedy nie było by Harrego Pottera, a co się z tym wiąże nie powstałoby siedem tomów książki o której na tym forum rozmawiamy
|
|
|
12-22-2008, 15:38
|
#128
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Dec 2008
Lokalizacja: KBK
Posty: 176
|
Snape
on zawsze był jakiś dziwny... chociaż nie podoba mi się jego zachowanie......... to jest w porzo... może paoza tym że zabił dumblemore....sama nie wiem... w końcu to taki fajny stary nietoperz......
|
|
|
12-22-2008, 17:45
|
#129
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Jan 2007
Lokalizacja: łódź
Posty: 57
|
no coz ja sama nie wiem co o nim sadzic bo zjednej strony niby byl po stronie Sami-Wiecie-Kogo a zdrugiej po stronie dyrektora Hogwartu na początku wydawało się że rzeczywiście jest po stronie Albusa i całego Zakonu Feniksa ale kiedy się okazalo że jest inaczej przeżyłam szok i dlatego moja opinia o nim jest zachwiana ;(
|
|
|
12-29-2008, 18:24
|
#130
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Dec 2008
Posty: 2
|
Od początku Snape mnie intrygował. Nie można powiedzieć żebym od razu zapałała do niego sympatią  Zaczęło się to jednak zmieniać jeszcze przed przeczytaniem IŚ, za sprawą Snaperek i ich wybujałej wyobraźni  Podziwiam SS za to że do końca pozostał wierny Lily chociaż jako jego fanka wolałabym by zakochał się ponownie i mimo wszystko był szczęśliwy
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:10.
|
|