*Wchodzi do WS.
*idzie w kierunku stołu Ślizgonów
*Kilkanaście osób przebywających w sali zwróciło wzrok na chłopaka.
"Idzie nasz wojownik!!"
*Krzyknął jakiś ślizgon.
"Ale mu wczoraj dołożyłeś. Slytherin górą!!"
*Krzyknął inny.
Dzieki chłopaki... Ale co to za przyjemność dokopania jakiemuś mugolakowi co się różdżką nie potrafi posłużyć haha
*wszyscy zaczęli się śmiać. Po czym Hipo usiadł.
Eyy ale z kąd wy to wiecie..??
*Hipo zapytał ze zdziwieniem
No wiesz.. W Hogwarcie wieści roznoszą sie jak burza..
*odpowiedział mu jakis 3-klasista
No tak heh.. Dobra to teraz pozwólcie że się najem, bo strzasznie głodny jestem.
*powiedział Hipo po czym nałozył sobie porcje jedzenia i zaczoł jeść.
*po kilkunastu minutach do sali wleciało kilka sów w tym jedna Hipo
O Zeno dobrze że już jesteś..
*powiedział Hipo do swojej sowy która przyniosła mu jakiś mały podłużny pakunek.
*Chłopak go otworzył.
No w końcu ile można czekać.
*powiedział gdy jego oczom ukazała się nowa różdżka.
*Była długa na 12 i pół cala. Rękojeść wykonana była z ogona Facehuggera. Była koloru nieprzenikliwej czerni. Miała niewielkie zakrzywienie oraz spiczastą koncówke.
Alee fajnaa ...
*powiedział jakiś pierwszak na którym najwyraźniej zrobiła spore wrażenie.
No mi także się podoba

w końcu robiona na zamówienie.
*Powiedział Hipo po czym dokończył posiłek, pożegnał sie z kumplami i wszydł.