|
04-10-2008, 21:43
|
#1
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Apr 2008
Posty: 8
|
Czy Jezus był Gryfonem? ;)
Od razu chcę powiedzieć, że nie mam zamiaru propagować tutaj ŻADNEJ religii. To tak tytułem wstępu, żeby potem nie było. Chcę napisać o dwóch rzeczach. Pierwsza to chrześcijański wydźwięk całej historii, szczególnie ostatni tom. Chodzi mi o moment, kiedy Harry ("Jezus") dobrowolnie idzie na śmierć, żeby "odkupić" swoich przyjaciół i innych, którzy mogliby ucierpieć z ręki Lorda Waldemara ("szatana"), umiera i "zmartwychwstaje", w międzyczasie gadając z Dumbledorem ("Bogiem"). Kolejny moment, to kiedy mówi do Voldemorta, że tylko skrucha może go ocalić (co było nie było jest dewizą chrześcijaństwa). Myślicie, że Rowling zrobiła to świadomie? Czy tylko mi się coś z głową zrobiło, że widzę takie analogie? I druga rzecz, heh, to już mniej na serio - pamiętacie, jak Dzizas zamieniał wodę w wino? Transmutacja! Uzdrawianie? Snape to potrafił, też było na to jakieś zaklęcie. A to o pojedynku między Mojżeszem, Aaronem a magami egipskimi:
"10 Mojżesz i Aaron przybyli do faraona i uczynili tak, jak nakazał Pan. I rzucił Aaron laskę swoją przed faraonem i sługami jego, i zamieniła się w węża.
11 Faraon wówczas kazał przywołać mędrców i czarowników, a wróżbici egipscy uczynili to samo dzięki swej tajemnej wiedzy.
12 I rzucił każdy z nich laskę, i zamieniły się w węże. Jednak laska Aarona połknęła ich laski."
... transmutacja, wężoustwo, Mojżesz był ślizgonem?
Macie więcej takich podobieństw? Bo gdyby wziąć Biblię, jest tam więcej magii niż w całym HP
Tak jeszcze dodam, żeby nie było, nie chcę tutaj nikogo obrażać, podważać niczyjej wiary ani się z niej nabijać, to tylko czysto teoretyczne rozważania. No.
|
|
|
04-11-2008, 13:25
|
#2
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Feb 2008
Lokalizacja: in Cullen's home
Posty: 510
|
RE: Czy Jezus był Gryfonem? ;)
Możesz mieć rację. JK Rowling chyba chciała na to zwrócić uwagę (a na pewno na religii się wzorowała), tak jak można porównać śmierciożerców i Voldiego do Hitlera.

A tak na marginesie: szczęka opada xD
|
|
|
04-11-2008, 16:33
|
#3
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Feb 2008
Lokalizacja: Między kawą a kawą
Posty: 330
|
RE: Czy Jezus był Gryfonem? ;)
Nie wydaje mi sie, żeby JK robiła to specialnie i z premedytacja. To raczej na zasadzie Uczeń (Harry) i Mistrz (Dumbledore). ładowanie w to wszystko Jezusa, Boga i_co_nie_tylko jest chyba trochę nie teges...
JK stworzyła swój własny, odrębny świat,ot i cała historia.
__________________
"- Starzeję się. Zaczynam mieć skrupuły.
- Ano, zdarza się u starych- spojrzała na niego ze współczuciem- Odwar z mioduszki pomaga na to. A narazie kładź sobie poduszeczkę na siodło.
- Skrupuły- wyjaśnił poważnie Jaskier- to nie to samo co hemoroidy, Milva. Mylisz pojęcia."
|
|
|
04-11-2008, 17:45
|
#4
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Dec 2007
Posty: 131
|
RE: Czy Jezus był Gryfonem? ;)
Strasznie nie lubie jak ktoś porównuje Harry'ego Pottera do Bibbli. Nawet gdyby ktoś znalazł w niej fragment typu: "Jezus skłonił się przed Harrym Potterem, aby oddać mu chołd" Nie! Nie! I jeszcze raz nie! Chrześcijaństwo i Harry Potter to tak odrębne sobie światy, choć czasami zdają się być takie bliskie... A co do Joanny Rowling nie będę się wypowiadać, ponieważ to moja idolka na życie i śmierć.
|
|
|
04-11-2008, 21:09
|
#5
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Feb 2008
Posty: 677
|
RE: Czy Jezus był Gryfonem? ;)
Cytat:
|
przyjaciół i innych, którzy mogliby ucierpieć z ręki Lorda Waldemara ("szatana"),
|
Lorda Waldemara? Czy ty wogle czytałas HP? No taki błąd zrobić to porażka maksymalna:sourgrapes:.
Cytat:
|
pamiętacie, jak Dzizas zamieniał wodę w wino? Transmutacja! Uzdrawianie?
|
Dzizas
Dziewczyno z szacunkiem troche tak? Jesli piszesz o Jezusie to napisz Jego imię poprawnie,a nie jakieś ksywy wymyślasz. To obraza nie sądzisz?
A co do tematu to jest idiotyczny [ALE! xd Jego treśc jest chociaż dostatecznie długa,więc pochwała]
i nigdy by mi nie przyszło na myśl,że Jo przeinaczyła dzieje z Biblii na HP. Totalne głupstwo!
|
|
|
04-12-2008, 00:58
|
#6
|
|
Administrator
Zarejestrowany: Mar 2008
Lokalizacja: Marvel Universe
Posty: 1,811
|
RE: Czy Jezus był Gryfonem? ;)
To nie jest do końca tak... Powołujesz się na Biblię i masz rację, że występują w niej takie motywy, ale jest jedno (może nawet kilka) "ale".
Od razu zastrzegam, że nie życzę sobie posądzania mnie o brak szacunku do chrześcijaństwa czy lekceważenie Boga. Ja traktuję Biblię jako część literatury, całkiem niezłej zresztą. Traktuję ją jednak jako historyczną fikcję.
Cytat:
|
Chodzi mi o moment, kiedy Harry ("Jezus"smiley dobrowolnie idzie na śmierć, żeby "odkupić" swoich przyjaciół i innych
|
W Biblii zostały poruszone już dawniej znane motywy. Czyż to nie Prometeusz poświęcił się dla dobra ludzkości?
Cytat:
|
umiera i "zmartwychwstaje"
|
Widzę cudzysłów, ale Harry naprawdę nie umarł. On był tylko zawieszony między życiem a śmiercią. Wydaję mi się, że mógł być to stan podobny do śmierci klinicznej.
Cytat:
|
międzyczasie gadając z Dumbledorem ("Bogiem")
|
Nie, nie, i jeszcze raz nie. Dumbledore'a nie można przyrównać do Boga... To bardziej mentor, Mistrz (jak wspomniała Czarna), przewodnik - motyw również występujący w mitach i legendach.
Cytat:
|
Kolejny moment, to kiedy mówi do Voldemorta, że tylko skrucha może go ocalić (co było nie było jest dewizą chrześcijaństwa).
|
Tu się poniekąd zgadzam. Chrześcijaństwo bardzo lubi wyzwalać w ludziach postawę cierpiętniczą. Z tym, że już "pokuta" nie wzięła się z chrześcijańskich przesłanek. Termin znany już w starożytnej Grecji, nie oznaczający czegoś, co narzuca religia, ale wewnętrzną przemianę człowieka, właśnie prowadzącą do skruchy.
Odnośnie Mojżeszów - Ślizgonów wypowiadać się nie będę, bo to lekka paranoja xD
PS Jeżeli chcielibyśmy znaleźć jakąś współczesną, typowo mesjanistyczną opowieść, to byłby to Matrix
__________________
- Look at us. I'm frozen and you're dead. And I love you.
- It's a problem.
- Do you remember what you told me once? That every passing minute is a another chance to turn it all around.
- I'll find you again.
- I'll see you in another life... when we are both cats.
|
|
|
04-12-2008, 03:29
|
#7
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Apr 2008
Posty: 8
|
RE: Czy Jezus był Gryfonem? ;)
Wow, dzięki za długie wypowiedzi. W większości bardzo wartościowe, poruszyłam ten temat, bo mam słabość do analogizowania, teoria, że Jezus był magiem nie jest moja i jest stara jak świat. Nie chciałam jednak, żeby traktować to zbyt poważnie (patrz oczko w temacie), bo należy odzielnie traktować wiarę, a oddzielnie różne teorie na temat samej religii.
MalaCzarna: wydaje mi się, że Rowling nie mogła stworzyć ot tak sobie świata, który byłby zupełnie nowy, całkowicie odgraniczony od rzeczywistości, w której żyła. Mimo wszystko wychowanie w kulturze chrześcijańskiej ma swoje konsekwencje. Wystarczy poczytać książki japońskich autorów i od razu widać, jak bardzo różnie postrzegamy świat i jak inaczej się na jego temat wyrażamy. Nie mówiąc już o zupełnie innej uczuciowości i systemie wartości. Sądzę też (ale podkreślam, że to tylko moje przypuszczenia), że Rowling jako pisarka dorastająca i żyjąca w świecie o chrześcijańskich korzeniach i tradycjach świadomie lub nieświadomie z nich skorzystała. Tak mi się wydaje. A czy ładowanie w to Boga jest nie teges, hmm, każdy odbierze to jak chce, moją intencją było wykazanie analogii, nie obrażanie Boga, czy jak już pisałam propaganda.
Nimfadora21: Ale stanowczo pojechałaś  Tylko, że sama piszesz, że te światy są odrębne a zdają się być bliskie. Coś mi się wydaje, że się nie całkiem jasno wyraziłam, nie chodzi mi o DOSŁOWNE traktowanie tych analogii (czyli, że Jezus był w Hogwarcie i inne takie ecie-pecie). Chodzi mi o coś takiego - gdyby założyć (tylko założyć, na chwilkę) że Biblia została napisana pod natchnieniem tego samego "ducha" co Harry, czy też każda inna książka (chodzi mi o chwilowe odrzucenie dogmatu o objawieniu), możnaby dojść do wniosku, że między magią a religią istnieje niezwykle cieńka granica, wystarczy tylko jednostka, która podniesie magię do rangi religii. Możnaby spojrzeć na to samo zdarzenie na dwa różne sposoby. Jezus uzdrawiający dzięki mocy Boga, łasce, wierze itd. oraz Jezus uzdrawiający zaklęciami, używający magicznej mocy tkwiącej w człowieku.
to_be_like_Ginny: gratuluję poczucia humoru. A czy Ty czytałeś mój post w całości? Bo gdybyś czytał (czytała - wybacz, nie mogę zidentyfikować płci ze względu na lekką sprzeczność avatara z nickiem, będę się więc zwracać jak do "niego") to widziałbyś pod spodem jak byk w stodole "Voldemort". Proponuję następnym razem zastanowić się, czy to czym chcesz komuś dowalić nie dowali Tobie. Wiesz co, wkurza mnie, jak ludzie przez 10 postów pastwią się nad jednym z bykami, ale... po pierwsze pisze się "w ogóle" a nie wogle, no chyba, że Ci się klawiatura kitra? Po drugie, kultury powinna Cię uczyć mama, ale skoro ona zaniedbała, to Ci wyjaśnię, że jeżeli zwracasz się do kogoś per "ty", powinieneś to napisać z dużej litery. I to nie jest jakaś staromodna maniera, tylko podstawa literkowego kontaktu.
"Dziewczyno z szacunkiem troche tak? Jesli piszesz o Jezusie to napisz Jego imię poprawnie,a nie jakieś ksywy wymyślasz. To obraza nie sądzisz?"
Nie, nie sądzę. To tak, jakbym miała się obrażać na Czecha, albo Niemca w jaki sposób wymawia Jego imię. Nie mówiąc już o tych, którzy mogliby się obrazić na nas za "Jezusa". Jeżeli już kogoś obraziłam, to tylko i wyłącznie Jego, a Tobie nic do tego, nie bądź takim nadgorliwym adwokatem lepiej. I poćwicz składnie, bo Twoje zdania są na poziomie zerówki tak pod względem merytorycznym jak i stylistycznym.
"A co do tematu to jest idiotyczny [ALE! xd Jego treśc jest chociaż dostatecznie długa,więc pochwała]
i nigdy by mi nie przyszło na myśl,że Jo przeinaczyła dzieje z Biblii na HP. Totalne głupstwo!"
Z tego zdania wynika, że to, co napisałam to głupstwo tylko dlatego, że Tobie nie przyszło to do głowy. To wybitny argument, zwala z nóg, przekonałbyś pół świata. Wiesz co...? Nie potrafisz pisać, nie masz ani argumentów, ani wyobraźni, w dodatku wydaje Ci się, że możesz wypowiadać się za Boga co by go obraziło a co nie... zamilknij lepiej, bo tylko sobie wstyd robisz. A ta pochwała to już szczyt... chwalić kogoś za długość postu? No w sumie... jak się nie kapuje treści...
_Claire: ukłon w Twoim kierunku. O Biblii jako książce nie będę już pisać, bo pisałam wyżej, oczywiście zgadzam się z Tobą w pełni, ciekawa jestem Twojego zdania na temat granicy między magią a religią. Domyślam się, że Harry naprawdę nie umarł, chodziło mi bardziej o jakiś symboliczny wymiar tego zdarzenie, w ogóle o symboliczny wymiar książki, sprowadzenie pewnych skomplikowanych wydarzeń do konkretnych symboli (np. "poświęcenie") które są uniwersalne a ich sekwencja w HP przypomina sekwencję w NT - na pewno wiesz o co mi chodzi. Z Dumbledorem macie z Czarną rację - jednak znowu upieram się przy symbolach. "Mistrz, przewodnik, mentor" - wszystkie te określenia można podpiąć pod symbol Boga. Stąd moje skojarzenie. I oczywiście, że występuje ten motyw w wielu mitach, lecz można zauważyć, że często ewoluuje przemieniając się najpierw w bóstwo politeistyczne, jakiegoś antropomorficznego Zeusa, poźniej stając się Bogiem Jedynym, nieopisywalnym. Uprościłam, ale wiadomo o co chodzi. Nie chcę wchodzić tutaj w dyskusję na temat chrześcijańskiej dogmatyki, ale pokuta to (moim zdaniem) nie postawa cierpiętnicza, lecz droga do zrozumienia swoich błędów i updateowanie siebie. Nietzscheanistko  Ok, Matrix jest niemal wzrocowy, ale komu by się chciało go jeszcze wałkować? Poza tym to by było zbyt proste
|
|
|
04-12-2008, 11:21
|
#8
|
|
Administrator
Zarejestrowany: Mar 2008
Lokalizacja: Marvel Universe
Posty: 1,811
|
RE: Czy Jezus był Gryfonem? ;)
Ja tylko odnośnie tej "pokuty"... Malmazja, właśnie Twoje rozumienie tego słowa wiąże się bardziej z pierwotnym znaczeniem tego słowa (i moim zdaniem to bardzo dobrze), czyli całkowitym "naprawieniem" swojej duszy. Z czasem jednak to ewoluowało do: "odklepię kilka zdrowasiek, pomodlę się, pójdę parę razy do Kościoła i pożałuję za me grzechy". Niby postanawiamy poprawę, ale za jakiś czas znów powtarzamy swoje błędy.
Co do tego, że mentora można przyrównać do Boga... Mentora, owszem, można. Myślę, że jednak byłaby to zbyt duża gloryfikacja w przypadku Dumbledore'a. W scenie na "King's Cross" wciąż widzimy człowieka (hmm, ciała już nie miał, ale przecież nie nazwę go duchem, bo nie mieści się w tej definicji), który wciąż jest słaby i świadomy swoich błędów. Bóg to ideał. Postawa Dumbledore'a bardziej pasuje do Merlina
Ok, już przestaję, bo kolejny temat zejdzie na niezamierzone tory xD
Pozdrawiam
__________________
- Look at us. I'm frozen and you're dead. And I love you.
- It's a problem.
- Do you remember what you told me once? That every passing minute is a another chance to turn it all around.
- I'll find you again.
- I'll see you in another life... when we are both cats.
|
|
|
05-02-2008, 11:54
|
#9
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: May 2008
Posty: 63
|
RE: Czy Jezus był Gryfonem? ;)
ale dziwne pytania masz do Jezusa .. dziwny temat i tyle czy Jezus był gryfonem
|
|
|
05-17-2008, 10:25
|
#10
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: May 2008
Posty: 63
|
RE: Czy Jezus był Gryfonem? ;)
Wręcz żałosny .....Innego Tematu Niemoglęs/aś napisac?
__________________________________________________ _
Przyznaje sie moze tez z kilka tematow wymyśliłem bezsensownych ALE NIE TAKI
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:10.
|
|