Ja tam chcę aby ktoś dostał moje organy. Niedawno bliska mi osoba dostała przeszczep i wiem że gdyby nie to, nie byłoby jej już wśród nas
Mi to tam lotto Niech sobie biorą z mojego ciała co chcą, gdyż ono i tak zgnije albo co gorsza zeżrą je jakieś robale.Wolę pomóc ludziom, niż być pożywką dla robali. Co do osób które uważają iż organów nie oddadzą jestem ciekawa co się stanie gdy okaże się że owy przeszczep jest im potrzebny do dalszego prawidłowego funkcjonowania lub życia.
Owa osoba o której wspomniałam na początku przed przeszczepem męczyła się strasznie, a po przeszczepie prowadzi całkiem zwykłe o niebo lepsze życie.
Znam lekarza, który patrzy tylko na to czy denat zastrzegł sobie branie jego organów do przeszczepu. Jak nie to on owe organy wszczepia innym osobom które tego potrzebują. Wiele ludzi pozywało go do sądu a On wygrywał każdą sprawę.
PS Po co ratować? Może akurat można uratować małe 4,6-sześcioletnie dziecko które ma przed sobą całe życie i może akurat ono znajdzie jakiś lek na raka???To tylko to co w tej chwili przyszło mi na myśl ale powody można mnożyć przez naprawdę wielkie liczby...