//Laski napiszcie do mnie na gg, wtedy będzie nam łatwiej łapać wspólne pory pisania

5364806 ;D A opo to czasami nie "I believe a thing called of love" Kitiary? ;D//
Profesor Snape miał widocznie dzisiejszego dnia bardzo zły humor, albo i nawet gorszy niż zły. Oprócz tego, że poodejmował Puchonom dosyć dużo punktów, co w sumie nie dziwne, bo to jego specjalność, ale Ślizgonom również parę odjął. Osoby z domu Borsuka zostały dziś poobdarowywane nie tylko tymi punktami, ale i szlabanikami, jednym należało się mniej drugim bardziej. Już zapowiadało się na to, że dom węża jak zawsze nie dostanie żadnego szlabanu gdy Malfoy i Zabini pojawili się w klasie, nieźle spóźnieni. Severus wlepił w nich swoje stalowe spojrzenie i odezwał się ostrym głosem.
- Czy pan Zabini, bądź pan Malfoy, zdają sobie sprawę, że spóźnili się na eliksiry? - zapytał i przenosił swój wzrok to z jednego chłopaka, na drugiego.
- Yyy... Tak, panie profe... - zaczął Dracon i kopnął swojego kolegę w kostkę.
- Oczywiście, że zdajemy sobie z tego sprawę, to się już więcej nie powtórzy. - przerwał mu Blaise i spokojnym głosem zwrócił się do profesora.
- Nie obchodzi mnie co się powtórzy a co nie. Macie do końca lekcji skończyć eliksir, który na dziś zadałem, a w przeciwnym wypadku możecie się przywitać ze szlabanem. - odparł Snape i wrócił na swoje miejce.
Chłopacy ruszyli ku swoim kociołkom, ale już wiedzieli, że uwarzenie eliksiru w tak krótkim czasie, nie jest możliwe. Zaczęli ze sobą rozmawiać półgłosem.
Angie przez cały czas powstrzymywała swój śmiech, już i tak miała przerąbane, cieszyła się przynajmniej, że ma tak świetne przyjaciółki i spędzą z nią szlaban... Właściwie cieszyła się jeszcze z tego, że będzie na nim Malfoy, w końcu będzie miała okazję do niego pozarywać... Myślała nad tym wcześniej ale nie było okazji. Szczególnie przy jego walkach z Alan'em...
- Angie, jak tam Twój eliksir? - zapytała mnie Kasia - bo wiesz mój się rozwalił - wykrzywiła usta znacząco.
- On wie, że ci się rozwalił, jak mu oddasz kogoś to się skapnie i będzie jeszcze gorzej. Lepiej mu niczego nie oddawaj. - wtrąciła się Dora, która kończyła już swój.
- No to cudownie! - warknęła Mycha - przez was to i ja dostane okropny! Co z moimi cudownymi ocenami... - zasmuciła się.
- Oj Mycha, nie narzekaj! I tak to poprawisz - Kasia chciała ją poklepać pocieszycielsko po ramieniu, ale powstrzymała się po Snape zaczął patrzyć w ich kierunku.
Wszystkie zaczęły wyczekiwać cudownego dźwięku dzwonka ;D.
//Trochę się wydłużyło, ale szybko się pisało ;P//