|
12-02-2008, 22:23
|
#1
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Jun 2008
Lokalizacja: In this fuckin' world.
Posty: 431
|
Wywiad z wampirem.
Po Zmierzchu, można by się zająć inną tematyką wamirystyczną (wampirastyczną, wampirowistaczną???). Coś, nieco słyszałam o wywiadzie z wampirem.
To jest mniej więcej (z filmwebu) o czym jest książka:
Rok po śmierci swojej żony Luis - właściciel dużej plantacji stwierdza, że dalsze życie byłoby udręką. Wampir Lestat oferuje mu szansę stania się również stworzeniem nocy. Po tej "operacji" Luis musi się nauczyć jak przetrwać w nowym świecie.
Czy ktoś już może to czytał??? Czy poleca?
W sobotę o 22;25 na TVN-ie leci film - podobno bardzo fajny. Chciałabym jednak poznać wasze opinie o książce, przed przeczytaniem i ewnetualnym straceniem czasu xS
|
|
|
12-02-2008, 23:03
|
#2
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Oct 2008
Posty: 68
|
Powiem tak: książki nie czytałam, ale film oglądałam i jest naprawę świetny. Warto poświęcić czas i obejrzęć go, choćby przerywanego reklamami, bo film jest piękny. Bardzo dobra gra aktorska - szczególnie Brada Pitta i małej Kirsten Dunst, mam wrażenie, że fabuła jest bardzo dobrze opracowana, mimo, że nie mam porównania z książką.
|
|
|
03-14-2009, 21:08
|
#3
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Mar 2009
Posty: 16
|
Ja czytałam.
Porównywanie "Wywiadu..." do "Zmierzchu" to według mnie obraza dla tej pierwszej książki.
Rice napisała wspaniałą książkę [a właściwie całą sagę], wampiry przez nią wykreowane są niesamowite i fascynujące. Mają ludzkie odczucia, a jednocześnie są beznamiętnymi bestiami. Podczas czytania miałam momentami straszny mętlik w głowie starając się ich zrozumieć.
Jednak nie polecam jeśli ktoś chce poczytać o idealnym i boskim krewniaku boskiego i idealnego Edzia to się rozczaruje.
w każdym innym wypadku - polecam gorąco.
Jeszcze co do filmu - bardzo mi się podobał, genialna rola Cruise'a.
__________________
I solemnly swear I am up to no good.
Drooling fangirl of Marauders. And Weasley twins.
|
|
|
03-14-2009, 23:01
|
#4
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Mar 2009
Lokalizacja: Warszawa
Posty: 23
|
Anne Rice jest mistrzynią gatunku! "Zmierzch" to przy niej mały pikuś.
A "Wywiad z wampirem" jest tylko częścią cyklu "Kroniki wampirów", na który składa się w sumie 10 powieści. Polecam gorąco wszystkim którzy szukają czegoś ambitniejszego niż tylko słodki pyszczek Pattisona.
__________________
"Come a little closer, girl, I'll show you my scars. And I'm guilty, guilty as charged"
Piszę poprawnie po polsku.
|
|
|
03-15-2009, 11:00
|
#5
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Nov 2007
Lokalizacja: Kraków
Posty: 824
|
Nawoja to jest bezczelne obrażanie ludzi  Jestem osobą ambitną, ale każdemu podoba się to, co się podoba. I jak można ominąć tą piękną literkę "N" w nazwisku Pattinson? -.- "Słodkiego pyszczku Patti Nsona" nie ma w książce "Zmierzch". No, serio.
Tejże książki jeszcze nie miala okazji przeczytać, jednakowoż zamierzam się za nią zabrać niedługo =P. Na film popatrzyłam jednym okiem, ale tutaj chyba sprawdza się moja teoria: "Najpierw książka, potem film".
Ostatnio edytowane przez Goszka : 03-15-2009 o 11:26.
Powód: :<
|
|
|
03-15-2009, 12:03
|
#6
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Mar 2009
Lokalizacja: Warszawa
Posty: 23
|
No ja z książką miałam nieszczęście się zapoznać i naprawdę jest to Anne Rice dla nastolatków. Rice wymaga wiele od czytelnika, Zmierzch jest... po prostu jest, mało konkretny, mało wymagający, mało ambitny. Takie jest moje zdanie
__________________
"Come a little closer, girl, I'll show you my scars. And I'm guilty, guilty as charged"
Piszę poprawnie po polsku.
|
|
|
03-15-2009, 12:41
|
#7
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Nov 2007
Lokalizacja: Kraków
Posty: 824
|
I racja - twoje :<. Dlatego nie powinnaś mówić, iż:
Cytat:
|
Polecam gorąco wszystkim którzy szukają czegoś ambitniejszego
|
bo dla niektórych to właśnie "Zmierzch" może być ambitniejszy. Nie mówię, że tak jest, bo nie przeczytałam książki o której mowa w temacie, ale są gusty i guściki. Tyle ode mnie :<.
Muszę chyba sprawdzić czy ten "Wywiad..." jest w bibliotece =D.
|
|
|
03-15-2009, 17:47
|
#8
|
|
Administrator
Zarejestrowany: Mar 2008
Lokalizacja: Marvel Universe
Posty: 1,811
|
Czytalam "Zmierzch" i "Wywiad z wampirem" i uwazam, ze zaden nie jest ambitny w pelnym tego slowa znaczeniu.
W "Zmierzchu" wkurza prostota tego wszystkiego, a jedynym (i dosc przewazajacym) plusem jest Edward.
W "Wywiadzie z wampirem" irytuje ciagle paplanie Louisa, bole egzystencjalne, a jedynym plusem jest Lestat ; )
Oba maja dosc marnie zarysowana akcje. Albo to tendencja autorek, albo wampiry juz zawsze beda okropnie melancholijne i niechetne do jakiekogolwiek zrywu. Chodzi mi o to, ze brakuje mi elementow fantasy, a przeciez wampiry zdcydowanie naleza do tego swiata.
__________________
- Look at us. I'm frozen and you're dead. And I love you.
- It's a problem.
- Do you remember what you told me once? That every passing minute is a another chance to turn it all around.
- I'll find you again.
- I'll see you in another life... when we are both cats.
Ostatnio edytowane przez Claire : 03-15-2009 o 17:51.
|
|
|
03-15-2009, 20:11
|
#9
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Mar 2009
Lokalizacja: Warszawa
Posty: 23
|
A w ogóle jeśli chodzi o "Kroniki wampirów" to o wiele bardziej niż "Wywiad..." warto przeczytać "Wampira Lestata" właśnie
__________________
"Come a little closer, girl, I'll show you my scars. And I'm guilty, guilty as charged"
Piszę poprawnie po polsku.
|
|
|
10-25-2009, 10:42
|
#10
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 683
|
Cytat:
Napisał Kerle
Po Zmierzchu, można by się zająć inną tematyką wamirystyczną (wampirastyczną, wampirowistaczną???).
|
Porównanie Zmierchu do Wywiadu odbieram jako swoistą obrazę twórczośći Rice. "Wywiad...." składa się na misterny cykl uważany za fundament wampiryzmu, Zmierzch to tylko ckliwa, prosta historyjka o niczym. Luis wykreowany przez Rice, pomimo swej natury bezwzględnego krwiopijcy, wciąż stara się zachować resztki człowieczeństwa, pragnie poskromić swoje pożądanie, głód w imię miłości i szlachetności; zachować garstkę ludzkich uczuć- nie zamierza życ jak Lestat- nieustannie zaspokojając swoje pragnienie, pozwalając na śmierć niewinnych. A nasz przezajebisty Edek? On umie tylko użalać się nad soba:" Ach jestem potworem, nienawidzę siebie za to, och, jaki okrutny mój los. Wciąż muszę walczyć, kocham Cię, ale...-ach!- tak cholernie chciałbym przyssać Ci sie do szyi!". Wybaczcie, ale mnie nie zadawala ciągłe natrafianie na te mdłe monologi.
Racja, Luis też nie był święty- często użalał się nad soba,zdarzało mu się mnie tym wkurzyc. Ale on przynajmniej starał się walczyc o swoje! Pokazać światu,że nie taki diabeł straszny jakim go maluja; że wampiry także potrafia współczuć i kochać miłościa wieczną. Również odczuwają lęk, obrzydzenie, pomimo, że nie ma na świecie silniejszych od nich drapieżników.
A poza tym Lestat; to sie nazywa postać z charyzmą. Cynizm, chłód, bezwzględność- oto prawdziwy wampir! A nie jakaś trójca, ponoć wzbudzająca lęk we wszystkich pijaweczkach, która jednakże odchodzi z pola bitwy z podkulonymi ogonami po wygłoszeniu kilku "przerażajacych" monologów ( Volturi), czy Jamesa, pokonanego przez rodzinkę sweet wampirków w zaledwie kilka minut.
Już sam jezyk, jakim posługuje się Rice jest na znacznie wyższym poziomie, niż w przypadku "megabestsellera". Fabuła nie kręci się tylko wokół jednego wątku, zaś sama ksiażka nie jest ani krwawawym, bezwzględnym wyobrazeniem rzeżni, ani mdłym, nudnym i przewidywalnym romansidłem -właściwe proporcje- oto klucz do sukcesu.
Ostatnio edytowane przez Hermiona1334 : 10-25-2009 o 10:56.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:16.
|
|